Bądź (ze sobą) szczery!

Zawsze jestem zaskoczony, kiedy w środku pyskusji na Twitterze pojawia się ktoś z racjonalnym podejściem i słusznymi argumentami.

Tym razem wszystko zaczęło się od Rivelino i jego ankiety, która zawierała cytat z Samuela Hersha, który zostawiam w oryginalnym angielskim: "If you’re interested in getting married, be ruthlessly honest about your motivations while dating".


Niebezpieczeństwa szczerości


Sam bardzo szybko sprostował, że w swoim oryginalnym wątku miał na myśli szczerość z samym sobą, a nie przytłaczanie biednej dziewczyny wszystkimi swoimi problemami i pragnieniami już na pierwszej randce tak, żeby na wszelki wypadek wiedziała w co się pakuje. Tak więc pytanie Riva jest tendencyjne, ale na szczęście wszyscy uświadomiliśmy sobie to całkiem szybko.

Nikt nie radzi nikomu, żeby opowiadać dziewczynie dosłownie wszystko o sobie (włączając w to swoje pragnienia i plany), bo to niszczy tajemnicę, co z kolei niszczy atrakcyjność. Już nawet nie wspominając o tym, że odstraszysz większość dziewczyn, jeśli przyznasz, że szukasz czegoś poważniejszego, szczególnie na pierwszej randce.

Co więcej, nie możesz być tak zupełnie szczery odnośnie wszystkiego co wydarzyło się w twoim życiu. Niektóre rzeczy należą do kategorii "było, minęło".
Nie mogę znaleźć klipu Jordana B. Petersona, w którym opowiada on, że powiedzenie wszystkiego o sobie w całkowicie szczery sposób odstraszy każdą jedną osobę. I słusznie.
Ludzie są potworami, każdy zrobił w przeszłości coś, co już dawno przetrawił i zapomniał. A jeśli jest to już zapomniane, albo jak powiedziałby to JBP, jeśli ten smok jest już pokonany, to nie ma sensu robić z tego afery, ani nawet spędzać czasu na wyjaśnianiu tego.

Nie mówię, że powinno się kłamać. To jest jeszcze gorsza równia pochyła. Ale jestem absolutnie i w 100% przekonany, że nie chcesz znać każdego jednego detalu z życia innych osób i nie chcesz też, żeby oni wiedzieli wszystko o tobie. Zmieniamy się, błądzimy, znajdujemy naszą ścieżkę. Liczy się to, co jest teraz.

Niektóre drzwi powinny pozostać zamknięte.


Bądź ze sobą szczery


Kłamanie innym jest okropne i prędzej czy później się na tobie zemści. Nie polecam. Okłamywanie samego siebie jest jeszcze gorsze. I o ile zalecam bycie szczerym w stosunku do innych w rozsądny sposób, to jednocześnie uważam, że każdy powinien być ze sobą brutalnie szczery i stosować politykę pełnej jawności.

Jeśli zaś chodzi o temat poruszony na wstępie - jeśli szukasz swojej przyszłej żony, to jak najbardziej powinieneś być ze sobą na ten temat szczery. Ale to nie jest tak, że przelotne znajomości bez zobowiązań oddalają cię od tego celu, o ile ciągle poznajesz nowe kobiety.

Oczywiście, jeśli spotykasz się tylko i wyłącznie z dziewczynami, które nie nadają się na żonę, a do tego nie poznajesz nikogo nowego, to na pewno nie jesteś ze sobą szczery. Jeśli chcesz się po prostu wyszaleć - nie ma z tym problemu, ale po prostu to przyznaj. Nie przed innymi, tylko przed samym sobą.

Mówiłem już to i powtórzę pewnie nie raz: okłamywanie samego siebie jest gorsze niż kłamanie innym, a oba te nawyki powinny zostać wyplenione.


Solidność jest wartościowa


Jeśli jesteśmy już przy męskich cechach - szczerość jest pożądana. Dzięki niej sprawiasz wrażenie solidnego i godnego zaufania. Twoja umiejętność dotrzymywania słowa i spełniania obietnic działa na twoją korzyść.

Ale nie pomyl bycia szczerym z byciem otwartą książką i mówieniem wszystkiego o wszystkim. To nie jest coś, czego ktokolwiek oczekuje. Wystarczy, że nie kłamiesz i mówisz o rzeczach, które mają znaczenie i które mogłyby potencjalnie zemścić się w przyszłości.

Bądź szczery, ale nie agresywnie. Tak długo, jak wszystkie te smoki są pokonane, nie ma potrzeby o nich gadać. A jeśli nie są - rozpraw się z nimi czym prędzej. One nie będą drzemać w nieskończoność.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz