Wykorzystaj swoje wymówki

Dzisiaj szybka porada, bo wiele ciekawych rzeczy powoli nabiera kształtu. Tekst krótki, ale równie pomocny, jak ten, w którym pokazałem twoją daygame'ową supermoc.


Daygame'owe moce


Dla przypomnienia: naprawdę możesz się wykręcić z każdego podejścia w dowolnym momencie. Nie musisz nawet się tłumaczyć - wystarczy powiedzieć "cześć" i odejść. Możesz też wyjaśnić, że jesteś już strasznie spóźniony i życzyć jej miłego dnia. I nawet jeśli "przepraszam, pomyliłem cię z kimś ładnym" brzmi zabawnie, to nie ma co być dupkiem bez powodu.

Wiele więcej takich "mocy" opisałem w moich dwóch postach o daygame'owych mantrach. Nie są one wymienione w żadnej szczególnej kolejności, więc jeżeli nie znasz tych tekstów, spokojnie możesz zacząć od części drugiej. Tak czy inaczej zobaczysz, że stać cię na o wiele więcej niż myślisz, szczególnie jeśli dopiero zaczynasz poznawać dziewczyny na ulicach.

Tyle tylko, że jeśli dopiero zaczynasz, to pewnie twoją głowę zaprząta mnóstwo wymówek.


"Ona na pewno..."


"Wygląda na zmartwioną", "pewnie jest zajęta", "założę się, że się gdzieś śpieszy", "czeka na chłopaka", "wygląda na wściekłą" i moje ulubione "jest za ładna". Nie każda wymówka ma sens. Szczególnie ta ostatnia jest po prostu głupia i nie ma co się nad nią pochylać.

Wszystkie pozostałe mogą wydawać się prawdziwe... dla kogoś niedoświadczonego. Ty jednak powinieneś wiedzieć lepiej. Przeważnie to nie rzeczywistość jest taka straszna, tylko ten okropny głos w twojej głowie powstrzymuje cię, żebyś przekonał się, że nie masz racji. I dokładnie to powinieneś zrobić - sprawdzić, czy przypadkiem źle ci się nie wydaje.
Zawsze bardziej żałuje się rzeczy, których się nie zrobiło, niż takich gdzie odniosło się porażkę, ale się spróbowało.
Oczywiście będą i takie przypadki, że tylko potwierdzisz swoje przypuszczenia, a ona naprawdę będzie smutna, zła, zajęta, spóźniona czy cokolwiek innego. Ale wtedy właśnie możesz zastosować swoją daygame'ową supermoc i wymiksować się z takiej rozmowy. Tak, to naprawdę jest takie proste.

"Wyglądasz jakbyś się gdzieś śpieszyła..."


Wszystkie te wymówki!


Już kiedyś o tym wspomniałem tu i tam, ale cały ten pomysł zasługuje na osobny post. Powtórzę się więc: każda jedna wymówka to jednocześnie doskonały pretekst do rozpoczęcia rozmowy.

Jak zwykle, pamiętaj o swoim openerze, powiedz jej komplement, ale zamiast używać standardowego przypuszczenia, spróbuj się dowiedzieć czy twoje podejrzenia (czytaj: wymówki) są prawdziwe. "Wyglądasz naprawdę świetnie, ale z bliska sprawiasz wrażenie strasznie młodej. Mam nadzieję, że możesz już samodzielnie kupić piwo" czy "(...) wyglądasz świetnie, ale biegniesz jakbyś chciała wygrać konkurs na najbardziej zajętą dziewczynę w mieście".

Ponieważ jako spójnika używasz słowa "ale", to takie otwarcie idealnie wpisuje się we wzorzec push-pull (czy raczej pull-push). Innymi słowy już na początku pokazujesz trochę atrakcyjności i - miejmy nadzieję - nie sprawiasz wrażenia nudziarza.

Przekuwając swoje wątpliwości na akcje, pamiętaj, że twoim celem nie jest tak naprawdę dowiedzenie się, czy miałeś rację podejrzewając to i owo, ale rozpoczęcie konwersacji. Coś nudnego nie zadziała. "Wyglądasz świetnie, ale też jak ktoś bardzo zajęty" to nie jest rozpoczęcie rozmowy. Tak samo jak nie jest nim "(...) ale wyglądasz na wkurzoną".

Trochę kreatywności! Żartuj, wyolbrzymiaj, naśmiewaj się albo chociaż wymyśl jakiś dziwny powód, dla którego ona może sprawiać takie, a nie inne wrażenie.

I oczywiście - nie zadawaj żadnych pytań.


Kolejne ćwiczenie na stacking


Możesz użyć tego procesu, który przed chwilą opisałem do rozwoju swoich umiejętności obserwacji i - z braku lepszego słowa - stackingu. Bardzo znane ćwiczenie zaleca, żeby usiąść w ruchliwym miejscu z kawą i notatnikiem, i zapisywać tyle założeń o przechodzących dziewczynach, ile się uda.

Bądź kreatywny - pomyśl co one w tym momencie robią (jakie sprawy załatwiają?), jak się zachowują (co jest takiego wyróżniającego?), jak są ubrane (jaką historię opowiadają ubrania?) i kim są w swoim życiu prywatnym (czym się zajmują?). Te cztery kategorie powinny dostarczyć ci mnóstwa pomysłów.

Jeśli zaś to nie wystarcza - zrób to samo z wymówkami. Dla każdej atrakcyjnej dziewczyny zapisz, dlaczego wydaje ci się, że nie powinieneś jej zagadać (jaka brzmi wymówka?), a potem - jak byś użył tego podejrzenia, żeby rozpocząć ciekawą rozmowę (jakie będzie pierwsze założenie?). W ten sposób nie tylko popracujesz nad swoimi skojarzeniami, ale też pozbędziesz się tych wymówek. Taki przynajmniej jest cel tej zabawy.

Niektórzy mówią, że takie ćwiczenia można też wykonywać korzystając z Google Images albo po prostu rozmawiając z dziewczynami. I tylko jedna z tych opcji brzmi atrakcyjnie.

6 komentarzy:

  1. Td mam pytanie.
    Często się spotykam z twierdzeniem, że "obojętność" w stosunku do płci przeciwnej, może powodować większe "przyciąganie", że nie okazujemy desperacji, potrzeby, ciśnienia.
    Ale z kolei pada inne stwierdzenie mówiące o tym, że zdecydowane działanie, przejście do rzeczy, taką bezpośrednia "gra" jest najbardziej efektywna.
    Mógłbyś się wypowiedzieć na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, nowa polityka w komentarzach (i w e-mailach).

      Wszystkie "pytania o opinię" w rodzaju "co sądzisz?", "jak myślisz?", "mógłbyś się wypowiedzieć?" zlewam. Jeśli chcesz podyskutować - przedstaw najpierw swój punkt widzenia.

      A jeśli chcesz, żebym rozwinął jakiś temat w kolejnym tekście, po prostu napisz "świetny blog, uwielbiam go czytać i bardzo chciałbym dowiedzieć się o xyz".

      Usuń
  2. Gdy przyjąłem pierwszą postawę, o której wspomniałem, to nie widziałem żadnych zmian, które działałyby na moją korzyść. Druga postawa wydaje się być korzystniejsza i bardziej efektywna. Nawet jeżeli muszę pokazywać, że "trochę" mi zależy, co często jest uznawane za słabe (takie opinie przeczytałem).

    Uwielbiam twoje blogi, więc ucieszyłbym się gdybyś rozwinął ten temat w kolejnym tekście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, teraz już mamy jakieś podstawy do tego, żeby o czymś pogadać.

      Obojętność to jest taktyka na shit testy, obojętność z drugiej strony, a także na sytuacje, w których już dziewczynie zależy, ale jeszcze nie na tyle, żebyś osiągnął to, co chcesz.

      Stosowanie obojętności zanim zaczniesz coś dla dziewczyny znaczyć skończy się tym, że ona sobie po prostu odpuści. A żeby coś dla niej znaczyć, musisz coś najpierw zrobić, pokazać.

      Obojętność to reakcja, a nie akcja.

      Usuń
  3. Też tak o tym myślałem.
    Ale natrafiłem na wypowiedzi, które opisują sytuacje, gdzie nie było żadnej próby wywołania zainteresowania. Coś w sensie "sama przyszła". Rozmyślałem też, że osoby, opisujące takie sytuacje mogły "przypadkiem" wzbudzić zainteresowanie, a ta obojętność to podkręcić. I ta wersja wydaje mi się najprawdopodobniejszą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są sytuacje, gdzie dziewczyna po prostu jest Tobą zainteresowana. Tzw. "yes girls" / zielone światła.

      Usuń