Odpowiadam na pytania

Tytuł może sugerować, że w tym poście udzielę odpowiedzi na najbardziej popularne pytania, które do mnie trafiają. Nic z tego! Co nie znaczy, że wciąż nie odpowiadam na Wasze e-maile, komentarze i tweety - wystarczy do mnie napisać, żeby przekonać się samemu.


Quo Vadis, YouTube?


Ten post ukazuje się w pierwszą rocznicę mojego kanału na YouTube i dotyczy tego, co się tam dzieje i będzie działo. Nie da się ukryć, że lubię nagrywać te filmy i przekazywać słowem mówionym to, o czym rozpisują się od lat na tym blogu.

Niektóre rzeczy lepiej się opowiada, o innych - lepiej pisze. Oczywiście nie bez znaczenia jest też wzajemne napędzanie się obu kanałów - nie wszyscy, którzy mnie czytają śledzą też bloga (i odwrotnie). Tak więc i jedno, i drugie będzie utrzymywane w miarę moich mocy przerobowych.
Weekendowe Przemyślenia zwykle nagrywam tego samego dnia, którego je publikuję. Filmiki nagrywane "w studio" leżakują od tygodnia do trzech.
Od samego początku po głowie chodził mi nieco inny format. Marzył mi się podcast, ale z drugiej strony nie było aż takiego zainteresowania tematem, żebym produkował się tydzień w tydzień przez 20-30 minut. Projekt więc szybko umarł, bo i formuła była nieatrakcyjna.


Zmiany, zmiany, zmiany


Moje projekty zupełnie niezwiązane z tym, o czym tu piszę powodują, że ostatnio nie mogę poświęcić tyle czasu, ile bym chciał na markę "tddaygame". Ktoś może powiedzieć "bywa, życie", ale ja się tak łatwo nie poddaję. Pogodzenie jednego i drugiego (i trzeciego!) traktuję jako wyzwanie. Częstotliwość zarówno postów, jak i filmików nie powinna ulec zmianie. Czas pokaże.

Dobra, dobra. Wszyscy wiedzą, że filmiki są nagrywane komórką...

Na pewno zaś potrzebuję więcej czasu na uporządkowanie postów tu na tym blogu, zebranie ich w spójny materiał oraz w końcu przygotowanie kompletnego poradnika dla początkujących, który krok po kroku opisze jak wygląda daygame oraz jak postawić pierwsze kroki korzystając z London Daygame Modelu.
Inni stawiają na Daygame 3.0, ale moje doświadczenie póki co mówi mi, że warto zacząć się uczyć od "klasycznego" LDM, a dopiero później wprowadzać bardziej zaawansowane elementy.
Czy będą chętni na taki poradnik? Czy w ogóle jest sens jeszcze zajmować się podrywaniem w dzień w roku 2018 (i później)? Moim zdaniem poznawanie się "po prostu" i przy każdej okazji nigdy nie zniknie. Ludzie, którzy coraz więcej życia spędzają wgapieni w wyświetlacze telefonów i laptopów będą jeszcze bardziej pragnęli zwykłego, ludzkiego kontaktu.

Co więcej - liczba tych, którzy będą potrzebowali się nauczyć normalnych, społecznych umiejętności raczej nie zmaleje. Wielu brakuje pozytywnych wzorców.


Podcast? Videocast?


Stąd i pomysł na to, żeby - na razie nieregularnie - zbierać wasze pytania, problemy i przemyślenia i przygotowywać dłuższe podcasty rozprawiające się z prawdziwymi problemami prawdziwych ludzi.

Wydaje mi się, że 12 podcastów tematycznych na rok wystarczy i taki też cel stawiam sobie do kolejnego listopada. Niewiele więc się zmieni, a podcasty, videocasty (czy jak tam je zwał) będą po prostu zastępowały jeden bądź oba filmy w danym tygodniu.

A może jest ktoś, kto chciałby rzucić mi rękawicę i podebatować na temat niektórych moich przekonań? Zawsze jestem otwarty na kulturalną dyskusję, a wszystko można załatwić anonimowo (np. via Skype). Coś mi mówi, że byłoby to ciekawe, ale też wątpię, żeby znaleźli się chętni, chociaż niby krytyków nie brakuje.

Chociaż może się mylę? Może ktoś uważa, że randkowanie przez Internet ma sens albo że bycie miłym i grzecznym chłopcem to dobra strategia? Ktokolwiek?

7 komentarzy:

  1. Może debata z Milrohem lub jakimś trenerem uwodzenia z Polski (np. Fest, Vincent lub Sexyboy)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję wielkiemu Swarogowi za to że natknąłem się na tego bloga.

    Może wywiad z kobietą będącą częstym celem podrywaczy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, w jednym i w drugim przypadku nie sądzę, żeby była chęć z drugiej strony. Szczególnie jeśli pomyślę o interesujących tematach...

    OdpowiedzUsuń
  4. hej, nie mam konta na YT. ale chciał bbym sie bardzo odnieść do twojego filmiku na YT https://www.youtube.com/watch?v=ZVa3tL0STiE z 5 lstopada.
    Fajnie że mowisz o skutecznosci.
    Ja poznałem wiele osób ze społeczności i powiem że większość z nich nie ruchała nigdy dziewczyny poznanej bezpośrednio na ulicy (ktorą widzą pierwszy raz na oczy).

    Jednak zastanawiam mnie to że jesli był byś bardziej wyluzowany, lepiej sie ubierał, miał ładniejszą twarz i dopracował techniki to czy nie stać cie by było na skuteczność w granicach 10%.

    Mnie się wydaje że te wszystkie czynniki u ciebie można jeszcze poprawić.

    Bo wyobraźmy sobie dwoch kolesi którzy mają dwa rodzaje zasobów i umiejętności

    Jeden
    -z samego centrum Wielkiego Miasta ! (Warszawa,Kraków,Łódź)
    -przystojnego
    -genialnie ubranego
    -z fajną energią(taki koleś co od razu chce się z nim kolegować)
    -bez oporów moralnych i psychicznych w stosunku do poznawania kobiet
    -z umijętnościa prowadzenia ciekawej rozmowy
    -dobry techicznie (wie kiedy powiedzieć nega a kiedy lepiej tego nie mówić)
    -umie wzbudzić zaufanie
    -robiący naprawdę ciekawe rzeczy w życiu. Skakanie ze spadochronem, podróże itp.

    A teraz z drugiej strony.

    Faceta z zasobami

    -mieszkanie na obrzeżach dużego miasta albo w średnim mieście.
    -srednio przystojny
    -srednie ciuchy
    -pewne opory mentalne i morlane w stosunku co do ruchania kobiet i poznawania ich na ulicy.
    -srednia energia
    -sredni technicznie... czasami ummie stosować push and pull a czasami robi to w dziwny sposób.

    Większość ludzi ze społeczności i spoza mniejj lub bardziej przypomina drugie kolesia niż pierwszego i sadze że dlatego ich skuteczność wynosi 2-4 % po wyuczeniu sie pewnych sposobów działania. Chodz i tak uwazam że osoba z srednimi zasobami ze skutecznoscia 4 % to sukces.

    natomiast skuteczność pierwszego kolesia moim zdaniem mogła by wynieś powyżej 10% a nawet i więcej tylko że to są lata pracy. Po za tym koś kto ma blizny psychiczne to zazwyczaj nigdy nie będzie super wyluzowany, ktoś kto ma gorszy temperament raczej nigdy nie będzie miał fajnej energi, ktoś kto jest brzydki raczej nigdy nie będzie super ładny.
    (chodź szacunek dla ciebie że nigdy nikogo nie oszukałeś mówiąc ze wygląd się nie liczy)

    Co o tym sądzisz ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie wyobrażasz skuteczność rzędu 10%? Niezależnie od poziomu osoby numer dostajesz od jednej dziewczyny na 3-4 podejścia. Zawsze na 100 podejść zgarniesz 25-30 numerów. Z tego jakaś część się opamięta później, niektóre stwierdzą, że "jednak nie", inne gdzieś wyjadą i wszystko rozejdzie sie po kościach albo w ogóle logistyka nie zagra. Na randki trafi jakieś 8 do 12.

      Ktoś musiałby uwieść wszystkie dziewczyny, które trafiły na randkę. Nierealne.

      (Chyba, że ktoś będzie działał mocno poniżej swoich możliwości, ale przecież nie o to chodzi.)

      Usuń
    2. normalnie sobie to wyobrazam.
      Powiedzmy ze masz skutecznosc na poziomie 4 %.
      a teraz;
      - miej ładniejszą twarz
      - lepiej sie ubieraj
      - bądz bardziej wyluzowany.

      i twoja skuteczność zwieksza się o 2-3 razy.

      Moim zdanie na tych aspektach masz braki ja jako osoba nie doświadczona (20-pare dziewczyn robiło mi loda) widze że twoje rozmowy nie są idealne i nie jesteś jakiś mega komfortowy. Oczywiście jest stres bo będziesz sie pokazywał na YT. Kwestia tego że musisz tak być obróconym do laski i tak to rozegrać technicznie żeby można było widzieć twoje gesty, też trochę ci może utrudniać.

      Jednak jak byś był skrajnie dobrym to byś mógł grać dużo lepiej!

      Ja podszedłem do laski która nie dała mi numeru. A później podszedł Fest i widziałem jak daje mu numer.
      Wieekszosć ludzi ze społeczności jest typ faceta drugiego. Dlatego jak nie stworzyli żadnej istotnej siły w żadnym z kluczowych aspektów to nie ma co sie spodziewać spektakularnych sukcesów.


      A teraz bardzo dobry przykład.
      W miare ładny koleś nie ma co liczyć na spektakularne sukcesu w poznawaniu kobiet przez neta. Jednak skrajnie ładny facet jest aż rozchwynywany w necie.

      Moim zdaniem jest parę osób która jest w day game średnio ogarnięta, albo w miarę wyluzowana (większość nie jest wyluzowana). Jednak ci co trochę ogarniają to cały czas ogarniają za mało jak by byli autentycznie wyluzowani i mieli inne zasoby to by mogli spokojnie barć numery od większości lasek umawiać spotkania z większością z nich a ruchać większość z tych umówionych spotkań. Co daje nam skuteczność dużo większą niż 4%.


      Usuń
    3. No wziął numer. I co? Umówiła się z nim? Przespał się z nią? W ogóle akcja typu "kilku gości po kolei podchodzi do jednej laski i ona nie nabiera podejrzeń, że coś jest nie tak" jest niewiarygodna. To raz.

      Dwa - dowód anegdotyczny to nie dowód. Każdy miał sytuację, że zagadał jedną dziewczynę, umówił się z nią i potem przespał. I co, skuteczność 100%? Tyle, że przed tym sukcesem było kilkanaście-kilkadziesiąt interakcji donikąd i tyle samo (przeciętnie) będzie do następnego razu. Nie mówmy o jednostkach. Mówmy o statystyce.

      Trzy - przyjmijmy lekką ręką, że 1/3 dziewczyn (a pewnie więcej) nie jest zainteresowana przygodnym seksem. Ze mną, z Tobą, z Festem, ani z Bradem Pittem. Jakaś część dziewczyn nie odbierze dobrze konwersacji danego dnia z czynników absolutnie losowych (od złamania paznokcia do tego, że autentycznie ucieka jej pociąg).

      Margines interakcji, w których możesz "stać się lepszy" jest tak mały, że poprawiając wszystko, co się da, osiągniesz "spektakularne" zwiększenie skuteczności o 50%. Czyli z 4% do 6%.

      A tutaj mówiłem o ludziach, którzy gadają bzdury o skuteczności rzędu 20-30%. To jest i zawsze będzie fikcja. 30%? W sensie, że ktoś zagada 100 dziewczyn i prześpi się z trzydziestoma? Jeszcze raz: gówno prawda, trzydzieści to on będzie miał numerów.

      Usuń