Wytrwałość kontra desperacja

Sprzątam ostatnio moje konto na Twitterze, przez co wiele wiadomości idzie do kosza. Na szczęście czasami trafiam na takie perełki, jak następujące pytanie: "Jaka jest różnica pomiędzy wytrwałością, a desperacją?"


Desperacja


Wszyscy znamy desperatów. "Zrobiłbym dla niej wszystko", "muszę znaleźć sposób, żeby ją zdobyć" albo nawet "potrzebuję dziewczyny w swoim życiu" to typowe objawy desperacji. Nawet, jeśli są bardziej subtelne, to zwykle i tak prowadzą do poświęcania siebie, żeby zdobyć coś albo kogoś. Skąd w ludziach gotowość do takich wyrzeczeń?!
Mam nadzieję, że nie muszę podkreślać, że desperacja jest żałosna.
Ktoś mógłby rzec, że desperacja pochodzi z niedostatku. Jeśli nie masz czegoś wystarczająco dużo (seksu, emocji, pieniędzy, etc.) możesz robić różne rzeczy, żeby to zdobyć. Ba, możesz nawet postępować w sprzeczności ze swoimi zasadami, efektywnie w ten sposób zmieniając się na gorsze.

Ale ta mentalność niedostatku, to tylko objaw tego, co leży pod spodem - przeświadczenia, że czegoś potrzebujesz. Oczywiście, że jeśli coś jest niezbędne, to zrobisz wszystko, żeby to zdobyć. Weźmy dla przykładu tlen - niewątpliwie jest on niezbędny do życia i będziesz walczył aż do samego końca o kolejny oddech. Ale czy naprawdę potrzebujesz tych rzeczy, dla których stajesz się desperatem?


Wytrwałość


Pozbądźmy się tego wrażenia braku tchu i przejdźmy do wytrwałości. Od zawsze byłem wytrwały i zdeterminowany. Dzięki temu mogłem kontynuować to, co zacząłem, nawet jeśli mi nie szło. Widać to też w moich wczesnych raportach tu na tym blogu.
Tu dla odmiany pewnie muszę podkreślić, że wytrwałość może wyglądać atrakcyjnie albo żałośnie. Wszystko zależy od tego, czy już się te dziewczynie cokolwiek podobasz.
Wytrwałość to bezwzględne dążenie do osiągnięcia zamierzonego celu. Nie pochodzi ani z dostatku, ani z niedostatku. To po prostu pragnienie, żądza. I nie powinna być mylona z desperacją.

Ponownie wszystko rozbija się o twoje wewnętrzne przekonania. Tym razem po prostu czegoś chcesz. To nawet nie brzmi źle. Chcę mieć inny motocykl, ale jednocześnie wiem, że nie zmieni to mojego życia w znaczącym stopniu, więc te pragnienie nie rządzi moim postępowaniem. Są inne rzeczy, których pragnę bardziej i które są ważniejsze. Ale żadnej z nich nie potrzebuję i mogę się bez nich obejść.

Pragniesz czy potrzebujesz?


Co ci siedzi w głowie


Odpowiedź na pytanie "Jaka jest różnica pomiędzy wytrwałością, a desperacją?" sprowadza się do przekonań. A to z kolei nie jest coś, co możesz sfałszować i nawet, jeśli uda ci się to udać, to taka maska prędzej niż później opadnie, zostawiając dziewczynę z wyrzutami sumienia.

Jeśli czegoś potrzebujesz, to znaczy, że absolutnie musisz to mieć. Jeśli jedynie tego chcesz, to może to być jedno z całego spektrum emocji - od zainteresowania (nie pogardziłbym Teslą, ale nigdy sobie jej nie kupię) przez racjonalne planowanie (zmienię motocykl w przeciągu dwóch lat) po pragnienie (chcę, żeby mój biznes wypalił, więc pracował nad nim bez wytchnienia).

Nie ma "potrzeby" w żadnym z powyższych przypadków, nawet jeśli jest to pragnienie czy żądza. Wytrwałość wynika z bezwzględnego zmierzania do zaspokojenia swoich pragnień, bo wydaje ci się, że dzięki temu twoje życie zmieni się na lepsze. Desperacja wynika z obawy, że życie zmieni się na gorsze, jeśli tego nie zdobędziesz.

Wracając do tematu kobiet - jeśli chcesz przeżywać z kimś przygody albo pożądasz ciekawszego życia seksualnego czy też chcesz spróbować czegoś nowego - wszystko w porządku. Ale jak tylko zaczniesz myśleć "o ile nie uda mi się..." to już wpadasz w desperację. Nie ma "muszę" w romansach.


Bycie "needy"


Jak pozbyć się tej śmierdzącej desperacji? Skupiając się na sobie i robiąc wszystko, co w twojej mocy, żeby żyć pełnią życia, rozwijać się i być szczęśliwym, gdy patrzysz na siebie w lustrze. Musisz przestać polegać na innych ludziach, jeżeli chodzi o twoje szczęście.

Jeśli zaś mówimy o relacjach damsko-męskich, to przejście przez okres, w którym sypiasz z wieloma kobietami i nie obchodzi cię czy zdobędziesz kolejną, czy też nie, może nauczyć cię właściwego podejścia. Zapamiętaj ten moment i to, co wtedy siedzi w twojej głowie, a dopiero wtedy zabieraj się za wytrwałość. Bo dopiero wtedy będzie widać, że robisz to, bo chcesz, a nie dlatego, że potrzebujesz. A to, przy odpowiednich warunkach, jest atrakcyjne jak cholera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz