Czerwona Pigułka czy Fioletowa Pigułka?

Ktoś ostatnio dał mi cynk, że parę znajomych dziewczyn napatoczyło się na mojego bloga i pomimo tej całej negatywnej otoczki z jaką borykają się PUA-si, przyznały, że większość rzeczy tutaj jest słuszna i zadziwiająco prawdziwa.

Ja z kolei nie byłem zdziwiony, bo to o czym piszę, wynika ze zdrowego rozsądku popartego doświadczeniem. A potem zacząłem się zastanawiać - czy przypadkiem nie skręciłem w stronę Fioletowej Pigułki (zamiast oryginalnej Czerwonej Pigułki).


Czerwona Pigułka

Zacznijmy od tego czym w ogóle Czerwona Pigułka (ang. Red Pill) jest. To nie jest łatwe zadanie, bo jest na ten temat wiele błędnych wyobrażeń. Dla wielu mężczyzn The Red Pill to po prostu nazwa subforum na Reddicie, który skupia się na "dyskusjach o seksualnej strategii w kulturze, w której coraz bardziej brakuje pozytywnych wzorców dla mężczyzn". Ale to oczywiście jedynie fragment całości.

Czerwona Pigułka jest postrzegana jako gorzka prawda i ocknięcie się. Tak jak Neo został brutalnie obudzony w pierwszym Matrixie, tak i ty możesz nagle stać się świadomym pewnej dynamiki, która ma miejsce pomiędzy płcią męską i żeńską. Oczywiście zdecydowanie wygodniej jest pozostać przy Niebieskiej Pigułce i wierzyć w to, co wszyscy chcą, żebyś wierzył, nawet pomimo sygnałów, że nie jest to prawdą. Ale ryzyko płynące z takiego podejścia jest ogromne.

Jeśli nie jesteś świadom, że bierzesz udział w grze i nie znasz żadnych zasad, a do tego wszyscy inni je znają, to szanse na przegraną są bliskie pewności. A przegrana może oznaczać cokolwiek od wylądowania w nieszczęśliwym, pozbawionym seksu związku, przez zdradę twojej partnerki, aż do utraty większości majątku w paskudnym rozwodzie.
"To twoja ostatnia szansa. Potem już nie będzie odwrotu. Jeśli weźmiesz niebieską pigułkę, obudzisz się we własnym łóżku wierząc w to, w co chcesz wierzyć. Jeśli weźmiesz czerwoną, pokażę ci jak głęboko sięga królicza nora." - The Matrix
Czerwona Pigułka to zarówno zrozumienie, jak i zaakceptowanie praw rządzących relacjami pomiędzy mężczyznami i kobietami. I nie ma tu znaczenia jak bardzo są one nieprawdopodobne albo społecznie nieakceptowane. Jak tylko zaczniesz na wszystko patrzeć inaczej, to nie będziesz w stanie ślepo akceptować społecznych norm i podążać za tłumem.


PUA, a Czerwona Pigułka


Podczas gdy "redpillersi" to raczej teoretycy i naukowcy zajmujący się seksualnymi strategiami i relacjami między płciami, to PUA-si (Pick Up Artists) są badaczami, którzy zdobywają nieocenione ilości danych. Wszyscy jednak są empirykami, w tym znaczeniu, że budują swoje teorie w oparciu o to co widzą, a nie o to co im się wydaje, że powinno być prawdą.
Największa różnica pomiędzy tym, kto połknął Czerwoną Pigułkę, a resztą świata jest to, że ci pierwsi nie próbują budować sztucznych norm społecznych w oparciu o życzeniowe myślenie. To jest empiryczne podejście - normy i zasady odkrywane są przez obserwację i doświadczenia.
Byłoby świetnie, gdyby miły gość mógł zdobyć wierną, kochającą i atrakcyjną dziewczynę bez pracy nad sobą, podnoszenia swojej wartości, trzymania ramy, odbijania shit-testów i co tylko. Ale to nie jest świat w którym żyjemy i niestety wszystkie dane świadczą o czymś dokładnie odwrotnym. Miły gość ma przejebane.

Niestety, obserwowane interakcje i związki, które mają miejsce w naszym otoczeniu każdego jednego dnia raczej wspierają pogląd głoszony przez tych z pod znaku Czerwonej Pigułki. Ktoś może krzyknąć "typowy efekt potwierdzenia", ale gdy tylko zaczniesz patrzeć przez czerwone okulary, to twoje przewidywania zaczną się sprawdzać nawet w stosunku do tych najbardziej "niebieskopigułkowych" związków.

Nie o takie pigułki chodzi. A jeśli widzisz, że jakaś dziewczyna łyka tyle tabletek - uciekaj!


Fioletowa Pigułka


Fioletowa Pigułka to nazwa na rozwodnione teorie z pod znaku Czerwonej Pigułki, które są zmodyfikowane tak, żeby trafiać do szerszego grona odbiorców. To jest wyciągnięcie ręki przez udawanie, że od każdej teorii są znaczące wyjątki albo przez mniej ostre definiowanie reguł. W obu przypadkach celem jest przeciągnięcie na swoją stronę osób, które nie chcą słuchać bardziej stanowczych (i prawdziwych) teorii.

To po prostu okłamywanie siebie i innych. Większość teorii nie musi być rozwadniana dla nikogo. Dobrym przykładem jest tu "AWALT". Znaczy to ni mniej ni więcej tylko Wszystkie Kobiety Są Takie Same (ang. All Women Are Like That) i znaczy, że są zachowania (np. zdrada), które mogą przejawiać wszystkie kobiety i nie ma żadnej dziewczyny, która przy odpowiednich okolicznościach by danej rzeczy nie zrobiła.

Tylko to już jest elastyczna zasada! Niektórzy mogą powiedzieć, że to już jest Fioletowa Pigułka, bo mowa o "odpowiednich okolicznościach"! Nikt nie mówi "wszystkie kobiety zdradzają", ale raczej dobitnie chce pokazać facetom mówiącym "moja dziewczyna jest inna" czy "moja żona taka nie jest", że są naiwni. Tylko dlatego, że nie masz dowodów, nie znaczy, że to już się nie stało albo nie stanie się w przyszłości przy odpowiednich warunkach.

Dalsze rozwadnianie tego do "niektóre, ale nie wszystkie, dziewczyny przejawiają silne skłonności do zachowywania się w określony sposób" jest głupie. Jasne, że są kobiety, które nigdy nie zdradzą, ale w większości przypadków to nie dlatego, że nigdy o tym nie pomyślały! Po prostu nigdy nie znajdą się w sytuacji, gdzie będzie to możliwe, bezpieczne, opłacalne, itd. Ale oczywiście nadal "są takie".


Fioletowa Pigułka nie jest dla dziewczyn


Większość moich czytelników to mężczyźni, więc zakończę myślą, która sprowokowała mnie do napisania tego postu: nie potrzebujesz Fioletowej Pigułki, żeby tłumaczyć cokolwiek dziewczynom. Jeśli już, to Fioletowa Pigułka jest dla tych naiwnych facetów bez pojęcia, którzy boją się, że gdy połkną tę Czerwoną, to ich świat się zawali, a oni zobaczą ile życia zmarnowali.

Dziewczyny znają Czerwoną Pigułkę. One nią są. Cokolwiek chcesz powiedzieć o kobietach, to są one o wiele lepsze w odczuwaniu i rozumieniu relacji pomiędzy płciami. To one są powodem, dla którego mężczyźni potrzebują takich stron jak ta, żeby dowiedzieć się o tym, o czym kobiety już wiedzą.

Oczywiście, nigdy otwarcie się do tego nie przyznają, ale w prywatnych rozmowach czy w chwilach szczerości - jasne, wszystko to jest dla nich oczywiste. Mogą głośno protestować przeciwko pomysłom, że im wszystkim podoba się pewny siebie bad-boy czy napakowany dupek, ale jednak głęboko w środku wiedzą, że to prawda. Wiedzą, że hipergamia to prawda. Wiedzą, że kochają mężczyzn "za coś" i gdy to "coś" znika - ulatnia się zarówno uczucie, jak i one same.

I to dlatego nie warto słuchać dziewczyn, jeżeli chodzi o podrywanie i to dlatego nigdy nie będziesz potrzebował Fioletowej Pigułki. Faceci, którzy boją się połknąć Czerwoną Pigułkę po prostu nie są gotowi i być może nigdy nie będą. A kobiety już dawno to wszystko wiedzą.

2 komentarze:

  1. Ten cały redpill wnosi dużo dobrego, ale też złego. I nie mam na myśli "hej nie ze wsyztskim sie zgadzam" tylko, że lwia część koncepcji jest baaaardzo szkodliwa. Czytając artykuły redpill mam wrażenie, że toczy się przeciw mężczyznom totalna wojna prowadzona przez feminizm, globalne korporcje i cholera wie co jeszcze. I że sam feminizm to jakaś hiper popularna i bardzo wpływowa idelogia co jest bzdurą totalną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się i z Tobą i z "red pillem". Bo tak, dzisiejszy feminizm (szczególnie w Stanach) wygląda, jakby wytoczył mężczyznom wojnę. Z drugiej strony też nie wydaje mi się, żeby to była jakaś mega popularna ideologia.

      A już na pewno nic z tych rzeczy nie ma miejsca w Polsce.

      Usuń