Strach przed zlewką to strach przed podejściem

Strach przed podejściem panoszy się nawet wśród najtwardszych PUA-sów, chociaż w trochę innej postaci. Jest wielu, którzy potrafią podejść do prawie każdej dziewczyny... o ile nie idzie ona z sukowatą miną i pogardą do świata wypisaną na twarzy. Odpuszczają, jeśli ich zdaniem prawdopodobieństwo bycia "odrzuconym" jest zbyt wysokie. To właśnie strach przed zlewką.

Oczywiście ten temat jest stary jak świat (albo przynajmniej jak społeczność uwodzicieli). Wystarczy przypomnieć świetny post Brada P - Blow Me Or Blow Me Out. Ale wróćmy do daygame'u.


Strach przed podejściem


Wszyscy znamy stary dobry strach przed podejściem - to stres przed byciem odrzuconym przez dziewczynę, strach spowodowany wizją pustki w głowie. To destrukcyjne i całkowicie fałszywe uczucie. Każdy, kto trochę daygame'ował wie, ze absolutnie nie ma się czego obawiać.

Bo to tak naprawdę strach przed nieznanym. Z czasem te uczucie zanika i zostaje wyparte przez coś zupełnie innego - strach przed zbyt-dobrze-znanym. To stres spowodowany tym, że dokładnie wiemy, co się stanie – sukowata laska nas zniszczy i pokaże nam nasze miejsce. Albo przynajmniej spróbuje to zrobić.

Jeśli jesteś w stanie dobrze się bawić, kiedy dziewczyna wysyła cię na drzewo, to nie masz się czego obawiać. Tym bardziej, jeżeli potrafisz ją w tę zabawę wciągnąć.

Jasne, zużyje to trochę siły woli i uszczknie odwagi, ale unikanie problemu sprawi, że będziesz czuł się tylko gorzej. Szczególnie, jeśli zdarza się to dość często.


Strach przed zlewką


Nie wydaje mi się, żeby strach przed zlewką różnił sie czymś od strachu przed podejściem. To po prostu inny objaw tego samego problemu - małego dziecka ryczącego gdzieś wewnątrz, które po prostu nie chce się źle poczuć, gdy jakaś obca laska je zignoruje lub przewróci na jego widok oczami. Bo to naprawdę taka tragedia...

Czy możesz powiedzieć, że nie boisz się podchodzić, jeśli nie masz z tym problemu tylko w odniesieniu do konkretnego typu dziewczyn albo gdy znalazłeś sobie małą niszę, gdzie twój sposób działa? Możesz racjonalizować sobie to ile chcesz, ale jeśli ciągle widzisz dziewczyny, które cię kręcą i nic z tym nie robisz, to nadal będzie to okłamywanie się.
Gwarantowane zlewki są tak popularne w Kijowie, że nie sposób ich nie robić. O ile oczywiście nie przebierasz w dziewczynach tylko po to, żeby nie spotkać się ze złą reakcją. Ale to właśnie te gwarantowane zlewki to najbardziej odstawione i porobione dziewczyny na ulicach Kijowa. Chcesz komuś wmówić, że nie chciałbyś wylądować z taką w łóżku?
Nie mówię, że powinieneś podchodzić z wielkimi oczekiwaniami albo nawet liczyć na to, że dziewczę będzie pod jakimkolwiek wrażeniem. Jeśli zrobiłeś setki czy tysiące podejść, to wiesz, że to pewnie będzie zlewka. Ale czasami musisz to zrobić, tylko po to, żeby przypomnieć sobie, o co grasz.

Dwie zlewki in spe. Podejdź do obu!


Po co to robić?


Czy cały ten ambaras jest po to, żeby zdobyć dziewczyny, które naprawdę ci się podobają czy po prostu żeby zaliczyć cokolwiek? Jeśli chodzi ci o te pierwsze, to proszę bardzo - podchodź tylko do tych, w których typie jesteś i które nie zareagują źle na twoje próby podrywu. Ale to zwykle znaczy, że będziesz zadawał się z dziewczynami poniżej swojego poziomu tylko dlatego, że jesteś wrażliwy. Jak to nie jest strach przed podejściem, to nie wiem, co nim jest...

Niektórzy narzekają, że kiedyś w uwodzeniu chodziło o zdobywanie najbardziej atrakcyjnych kobiet, a teraz każdy skupia się na tym, żeby zaliczyć cokolwiek. Z tym jest różnie dla różnych osób, ale wydaje mi się, że ucząc się podrywu chodzi ci o zdobywanie dziewczyn, które naprawdę ci się podobają. Dlaczego więc nie zajmować się nimi i poprawiać swoje wyniki właśnie w tym zakresie?
Są określone typy dziewczyn, które prawie nigdy nie zareagują dobrze na daygame'owe podejście. Kluczowe słowo to "prawie".
Nawet nie wspomnę (ups) o tym, że jest rzeczywista szansa, że mimo wszystko interakcja może być zaskakująco dobra i dostaniesz numer/randkę/seks. Jednak nie ma co się tego spodziewać. Szczególnie w takich przypadkach bardziej pomoże po prostu pójście na żywioł bez jakichkolwiek oczekiwań.


Co cię powstrzymuje?


Jeśli będziesz próbował unikać chamskich zlewek, to znaczy, że oczekujesz co najmniej dobrej rozmowy za każdym podejściem. To jest niemożliwe - nie masz żadnej kontroli nad innymi ludźmi. A czasami po prostu nie jesteś w stanie przewidzieć jak przebiegnie dana interakcja.

Jeśli wciąż boisz się podejść, nawet jeśli tylko w stosunku do niektórych dziewczyn, to ciągle próbujesz chronić swoje ego. Ciągle myślisz o tym, co można stracić, zamiast zastanowić się, co można zyskać. Nie atakujesz, ale zaledwie się bronisz.

Baw się daygamem, uganiaj za dziewczynami, których naprawdę pragniesz, nie przejmuj się zlewkami. Jeśli się dla ciebie nie zatrzymała, to pewnie nie zatrzymałaby się dla nikogo. Czemu więc się przejmujesz? Podejdź do następnej!

2 komentarze:

  1. A nie wydaje Ci się, że poznawanie przez znajomych jest lepszą metodą? Wtedy nie jesteś "tym z ulicy", a "kolega Jarka czy Aśki". Wtedy nie dostaniesz zlewki za to, że nie wyglądasz dobrze i masz czasu by pokazać swoją wartość i osobowość. Co myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że wtedy jest trochę łatwiej, tylko ile tygodniowo dziewczyn jesteś w stanie poznać "przez znajomych"?

      Usuń