Nie wysoka, a pozytywna energia

Wiele osób w "społeczności" zaleca działanie na wysokiej energii, bycie towarzyskim i ekstrawertycznym. A co pozostaje dla introwertyków? Chyba tylko pozytywna energia.


Niska kontra wysoka energia


Zwykle niska energia kojarzona jest z osobami nudnymi i smutnymi. Tylko dlatego, że ktoś nie biega i nie skacze nie znaczy od razu, że nie jest on szczęśliwy czy ekscytujący. Niestety, wyglądamy na osoby o niskiej energii również wtedy, gdy jesteśmy zmęczeni, skacowani albo głodni. Większość osób więc odbiera to jako coś negatywnego.
Zatrzymanie idącej dziewczyny za dnia wymaga bardzo wysokiej energii. Nie ma innego sposobu, żeby zawładnąć jej uwagą.
To jednak nie znaczy, że nie da się być pociągającym będąc powściągliwym. Przypomnijmy tutaj nasz ulubiony filmowy przykład męskiego gościa czyli samego Jamesa Bonda. Nie można powiedzieć, żeby był on pełen energii. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić go sobie tańczącego w klubie, zabawiającego wszystkich i stanowiącego duszę towarzystwa. To raczej zadanie dla Austina Powersa.

Co nie znaczy, że ktoś z wysoką energią to od razu klaun. Bardzo cenię ekstrawertyków i czasami zazdroszczę im umiejętności zdobycia i utrzymania uwagi dużych grup. Oni nie tylko świetnie się w ten sposób bawią, ale i ładują swoje akumulatory. Introwertycy zużywają mnóstwo siły woli i pary na to, żeby udzielać się społecznie.

Z drugiej strony ci o niskiej energii bardzo często przodują w scenariuszach jeden na jednego i są świetnymi snajperami - potrafią wypatrzeć swój cel i zawładnąć jego uwagą tworząc swoistą "bańkę".

Byłem świadkiem, że oba podejścia działają. Zarówno zabawne jak i ekscytujące randki mogą być udane. Różnią się jedynie emocją, na której się gra. Jeden mężczyzna mówi "dołącz do mojej zabawnej przygody", a inny "podążaj za mną w stronę ekscytującego nieznanego".

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Nie o to chodzi!


Negatywna kontra pozytywna energia


Bardzo często przy rozważaniach na temat energii pomijany jest aspekt pozytywności. A mi z kolei wydaje się to najważniejsze. Dziewczyna może do ciebie dołączyć albo za tobą podążać, ale nie będzie chciała mieć nic wspólnego z negatywnym człowiekiem.

Bo i niby dlaczego ktokolwiek chciałby przebywać z kimkolwiek, kto sprawia, że czuje się źle? Jeśli dajesz się ponieść swojemu dobremu nastrojowi albo jesteś egoistą w sytuacjach imprezowych, to dziewczyna może poczuć się zostawiona. Jeśli tylko narzekasz i widzisz złe cechy w ludziach i miejscach - szybko zepsujesz nastrój niezależnie od zawartości energetycznej randki.

To widać jeszcze bardziej w trakcie daygame'owego podejścia, bo masz bardzo mało czasu i bardo dużo cech do pokazania. Tam po prostu nie ma miejsca na negatywne emocje. Powinieneś wręcz ociekać pozytywnością - nie ma żadnych problemów, wszystko jest możliwe.
Zawsze mówiłem, że są trzy powody, dla których można odpuścić sobie daygame: pełny pęcherz, pusty żołądek albo - zimą - siarczysty mróz. Jest oczywiście też czwarty i największy - nieogarnięte życie.
Niektórzy mężczyźni mają poważne życiowe problemy, doskwierają im niedogodności w pracy albo szwankuje zdrowie, mają kłopoty z rodziną, itd. Jeśli nie potrafisz szczelnie zamknąć tych problemów w pudełku i odłożyć na bok, kiedy daygame'ujesz, to twój nastrój i tak zostanie rozpieprzony. Najpierw ogarnij swoje życie, bo ono jest o wiele ważniejsze niż podrywanie dziewczyn.


Czy powinienem być nabuzowany czy pozytywny?


Pozytywne nastawienie jest niezbędne do dobrej gry. Wysoka energia natomiast pomaga, o ile jesteś ekstrawertykiem. W przeciwnym wypadku będzie to wyglądało sztucznie, a dziewczyny są uczulone na sztuczność.
Nie zapominaj, że zatrzymanie i otwarcie zawsze jest wysokoenergetyczne. Zebranie się w sobie na góra kilkanaście sekund, żeby z uśmiechem i donośnym głosem przekonująco ją zatrzymać nie powinno być problem. To przecież nie trwa długo!
Bycie pozytywnym to coś zupełnie innego niż bycie ekstrawertykiem. Nawet jeśli naturalnie jesteś subtelny i powściągliwy to w dalszym ciągu możesz być zabawny, interesujący i - co szczególnie ważne - tajemniczy i groźny. Kobiety preferują ten dreszczyk związany z niebezpiecznym mężczyzną ponad dobrą zabawę z kimś energetycznym. Przynajmniej jeśli chodzi o relacje seksualne.

Jak wiesz, wszystko to pisane jest przez introwertyka, ale większość moich wingów to ekstrawertycy. Mam więc wiele okazji do porównań i zauważyłem jedną wspólną cechę - wszyscy całkowicie poświęcamy się naszym podejściom i spalamy mnóstwo energii na pokazanie naszej - z braku lepszego słowa - zajebistości. Niezależnie od tego czy robimy z tej okazji show czy działamy bardziej subtelnie.

Jeśli masz wybierać pomiędzy wysoką, a pozytywną energią - ta druga jest ważniejsza. Jeśli zaś potrafisz pokazać oba aspekty - zrób to! Na pewno zawsze unikaj negatywnej energii i zaczepiania dziewczyn bez jasnego przekazania intencji i emocji. Pamiętaj, że daygame ma być dobrą zabawą! A to tak jakby sugeruje pozytywne nastawienie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz