Zbyt zajęty, żeby spotykać się z dziewczynami?

Zajmij się czymś, mówili. Miej ekscytujące życie, mówili. Zagaduj dziewczyny, mówili... Czego nie powiedzieli, to tego, że możesz nie mieć wystarczająco dużo czasu, żeby się z tymi wszystkimi dziewczynami faktycznie spotkać.

Jakkolwiek nie jesteś zajęty, to zawsze znajdziesz 5-10 minut, żeby pogadać z dziewczyną. Nie zapominaj więc, żeby faktycznie podejść, kiedy jakaś wpadnie ci w oko. Po pierwsze - nigdy nie wiadomo. Po drugie - zawsze możecie na siebie gdzieś znowu wpaść. No i po trzecie - możesz spróbować "długiej gry".

A teraz przejdźmy do dzisiejszej umysłowej masturbacji.


Zajmij się czymś


Piszę te słowa z mojego rodzinnego miasta, gdzie jestem na wycieczce motocyklowej / załatwianiu spraw / wizycie u rodziny (niepotrzebne skreślić). To jest jeden wieczór, który odpada z tego tygodnia.

W sobotę rano lecę do sekretnego miejsca kontynuować moją żeglarską przygodę. To jest cały tydzień, który odpada. Potem wracam na kilka dni, w trakcie których czeka mnie dużo pracy i... wypływam ponownie. A potem są jeszcze eurojaunty. I zwykłe podróże.

Czy nie mam czasu? Jak cholera. Czy przeszkadza mi to w sypianiu z dziewczynami? I to jak! Ale to dość miły problem.


Najbardziej interesujący człowiek na świecie


Posiadanie wielu ekscytujących i/lub ciekawych zainteresowań sprawia, że nigdy nie zabraknie ci tematów do rozmów i sposobów na pokazanie wyższej wartości. Nie tylko łatwo ci będzie odpowiedzieć na standardowe pytanie "to czym się zajmujesz?" Po prostu - czy też "przede wszystkim" - będzie ci się lepiej żyło.

Podróżowanie, pasje, ekscytujące i niebezpieczne hobby - to są tzw. chick cracks. Tematy, które powodują rozszerzenie się źrenic i delikatne rozchylenie nóg. Twój styl życia jest dużą składową twojej atrakcyjności.
Nie wystarczy mieć ciekawe życie, trzeba jeszcze umieć je dobrze sprzedać. Jeśli jesteś bardzo wygadany, to możesz nawet pokazać swoje nudne życie, jako ekscytujące. Ale pamiętaj, że prędzej czy później ona dowie się prawdy.
Bycie bardziej interesującym od dziewczyny nigdy nie jest złym pomysłem (i przeważnie nie jest też zbyt trudne). Wszyscy chcemy spotykać się/sypiać z kimś, kto jest "lepszy" od nas pod jakimś względem. Uważaj tylko, żeby nie przesadzić i nie pokazać się, jako ktoś w ogóle poza jej zasięgiem. Wtedy może być podejrzliwa - "czemu taki facet w ogóle chce się ze mną zadawać?"
Na podobne opory można napotkać, gdy jesteś dobrze wyrzeźbiony - niektóre dziewczyny będą zmieszane i niechętne do rozebrania się przy tobie. Ale skoro już doszło do sytuacji, gdzie zdejmujecie ubrania, to nie powinno to być jakimś wielkim problemem.
"Nieodebrane powiadomienia: 147"


Zaliczenia czy rotacja?


Kolejny "problem", który miło mieć, ale przeszkadza w zdobywaniu nowych dziewczyn jest posiadanie rotacji (fuck friends).

Moim daygame'owym celem było sypianie z trzema dziewczynami na raz (no dobra, na zmianę). To znaczy, że chciałem cieszyć się trzema niemonogamicznymi związkami z trzema różnymi dziewczynami. Ten cel osiągnąłem w maju 2015 roku i od tamtego czasu nigdy nie było gorzej.

Niektórzy powiedzą, że to jest swego rodzaju strefa komfortu - zawsze mam możliwość przespania się z kimś, nie jestem seksualnie sfrustrowany ani ciągle napalony. Ale ma to też swoje zalety. Żyję w "dostatku", mogę wybierać, no i przede wszystkim - sypiam z atrakcyjnymi dziewczynami. Dokładnie tego chciałem!
Jeśli chcesz nabijać swój licznik, to lepiej być wyposzczonym, niż nasyconym. Nie liczę kolejnych dziewczyn*, bo bardziej chodzi mi o przyjemne doświadczenia z ciekawymi i wartościowymi kobietami.
Wszystko ma swoją cenę - posiadanie rotacji znaczy, że niektóre dni trzeba spędzić na zarządzaniu tymi relacjami. Moje są luźne, więc nie jest to tak straszne, jak może się wydawać. Ot, od czasu do czasu po prostu spędzamy razem ciekawy wieczór, który kończy się seksem. A ciekawe wieczory i seks to to, czego poszukuję. A czego ty szukasz?


Czego chcesz?


Pomyśl i bądź ze sobą szczery. Po co robisz to wszystko? Jaki jest cel niekończącego uganiania się za spódniczkami? Zawsze mamy jakąś agendę, nawet jeśli sami nie zdajemy sobie z niej sprawy. Poświęć trochę czasu i pomyśl o swojej.
Powtarzam to w kółko: spriorytetyzuj swoje cele / wizje (rzeczy, które chcesz osiągnąć / kim chcesz się stać). Nie miej ich więcej niż trzy-cztery. Niech będą ambitne.
Tylko gdy wiesz, do czego zmierzasz, możesz zoptymalizować proces. Odpowiada mi miejsce, w którym się znajduję, ale też chcę być lepszy, bardziej efektywny. Zawsze też znajdą się "lepsze" dziewczyny.

Muszę tylko wykombinować, jak odnaleźć się w nowych okolicznościach (za mało czasu, żeby działać starym stylem), a także jak udoskonalić moje umiejętności. Jak mi się to uda, to na pewno się tym podzielę.



* Gówno prawda, jasne, że liczę.

1 komentarz:

  1. Bardzo ciekawe zwierzenia ;)Niestety na wszystko brakuje czasu w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń