Wzajemność - podstawowa zasada społeczna

Wzajemność leży u podstaw większości naszych interakcji społecznych. To potężna siła, która tworzy niechciany dług i powoduje nierówne wymiany, ale może też być stosowana do... Zgadliście - podrywania dziewczyn.


Wzajemność w literaturze


Nie jest żadną tajemnicą, że wiele sztuczek i PUA-sowych trików opiera się po prostu o ludzką naturę i psychologię. Jesteśmy niechcianymi socjologami, którzy robią swoje codziennie eksperymenty na ludziach. Stąd też olśnienie pojawiające się w momencie odłożenia książek o podrywie i zabraniu się za te o psychologii.

Dwie oczywiste propozycje na temat wzajemności to oczywiście Influence: Science and Practice (Robert. B. Cialdini) i How To Win Friends And Influence People (Dale Carnegie). Obie znajdziecie też po polsku. Ta pierwsza zawiera nawet rozdział w oryginale zatytułowany "Reciprocation: The Old Give and Take... and Take".

Ponadczasowy klasyk Dale'a Carnegie nie jest tak bezpośredni, jeżeli chodzi o zasadę wzajemności, ale możesz znaleźć jej ślady w rozdziałach "Become genuinely interested in other people", "Talk in terms of the other person's interest", "Make the other person feel important – and do it sincerely" (polskie podtytuły niestety nic nie mówią).


Najpierw się jej spodobaj


Duch wzajemności pojawił się już w tekście Najpierw się jej spodobaj. Żeby ona się tobą zainteresowała - kim jesteś, co robisz - musi jej się dobrze z tobą spędzać czas i/lub musisz jej się podobać. Żadne poznawanie się nie ma sensu, dopóki oboje nie lecicie na siebie w jakiś-tam sposób.
Wielu mężczyzn jest świetna w zapoznawaniu obcych. Od razu zarówno on, jak i dziewczyna czują się swobodnie i sprawiają wrażenie przyjaciół, którzy się dawno nie widzieli. Ale przyjaźń nie prowadzi do seksu, tylko do friendzone'a.
Szczególnie gdy jesteś jej zupełnie obcy i dziewczyna nie wie o tobie absolutnie nic - masz dla niej zerową wartość. Nie chce cię poznać (bo i niby czemu?!) i - o ile nie jesteś dla niej atrakcyjny fizycznie - nawet przez głowę nie przejdzie jej żadna intymna sytuacja. Zaczynanie rozmowy od "hej, wyskoczmy kiedyś na kawę" nie ma żadnego sensu. Coś musi się zadziać wcześniej...


Kto daje i zabiera...


Żeby dostać jakąś wartość należy najpierw ją dać. To może być po prostu twoje zainteresowanie (jeśli uważa cię za mężczyznę o wyższym SMV), komplement który powiedziałeś jej na otwarcie albo nawet przyjemność płynąca z rozmowy w fazie vibing. Ale ona musi poczuć, że coś od ciebie dostała. Tylko wtedy zacznie odwzajemniać.

Każdy chce być lubiany i popularny. Pokazując jej prawdziwe zainteresowanie jej osobą już dajesz jakąś wartość. Nie bądź pod wrażeniem, nie stawiaj jej na piedestał, niech nawet przez myśl ci nie przejdzie, że ona jest lepsza od ciebie. Ale skoro do niej podszedłeś, to na pewno jest interesująca i spokojnie możesz jej to przekazać.
Sytuacja wygląda tak samo niezależnie od formy podrywu, a nawet rodzaju interakcji społecznych. Nie można zaczynać od wyciągania wartości od rozmówców. Nawet na spotkaniu biznesowym zaczyna się od udawania, że obchodzą cię inni ludzie, a nie sama umowa.
O ile nie osiągniesz pewnego postrzeganego przez nią poziomu "długu społecznego" to ona nie będzie inwestowała w waszą, z braku lepszego słowa, znajomość. A ten "dług" może np. mieć postać "bardziej atrakcyjny facet mnie lubi!" albo "on sprawia, że dobrze się czuję".

"Daj, daj, daj, daj."

Pułapka fałszywego zainteresowania


Początkujący gwałcą zasadę wzajemności zrównując dawanie komuś wartości z byciem nim zainteresowanym. Chcą jak najwięcej dowiedzieć się o tej dziewczynie. A ona oczywiście nie chce o sobie opowiadać, gdy jakiś obcy facet zadaje jej osobiste pytania!

Uważaj, żebyś nieświadomie nie wyciągał wartości! Zadawanie pytań to domaganie się odpowiedzi, co z kolei jest braniem, a nie dawaniem. Dlatego też w kółko powtarzam, że powinno się używać zdań oznajmujących, a nie pytań. Powiedz coś o niej, nie pytaj, daj coś od siebie (komplement, zainteresowanie, walidację) i wyjdź od tego.

Dalej w konwersacji, kiedy już na twoim społecznym koncie będzie więcej niż zero, oczywiście będziesz zadawał pytania. Możesz nawet zapunktować zadając otwarte, wnikliwe pytania, ale to po prostu nie zadziała na samym początku, kiedy nic jej nie obchodzisz.


Dupek alfa


Wielu facetów celuje w bycie alfa skurwysynem, który jest ponad wszystkimi i którego nie obchodzą żadne podstawowe zasady społeczne. Ale w zderzeniu z obcymi, którzy nie mają zielonego pojęcia o tym, kim jesteś, trzeba pamiętać, że oni w ogóle nie są zainteresowani tym, co masz do powiedzenia.
Kiedy piszesz do kogoś e-mail z żądaniami bez rozpoczęcia od głupiego "co u ciebie słychać?", to nie oczekuj odpowiedzi. Zupełnie obca osoba żądająca czegoś za darmo jest po prostu żenująca.
Nie bądź dupkiem alfa. Jeżeli dziewczyna nie wie, że jesteś wartościowym facetem (a niby skąd? jeszcze jej nie powiedziałeś!) i nie sprawiasz, że czuje się dobrze, ani nie oferujesz jej żadnej innej wartości, to dlaczego miałaby ona chcieć z tobą dalej gadać?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz