Siła "Tak"

W poprzednim poście przypomniałem ponadczasowy klasyk - How To Win Friends And Influence People autorstwa Dale'a Carnegie. Tam też znaleźć można odpowiedz na pytanie, dlaczego większość moich podejść zaczyna się innym klasykiem ("Czy mogę ci coś szybko powiedzieć?") albo "Mam nadzieję, że mówisz po angielsku".


Zacznij od "tak"


Te pytania/stwierdzenia są tak skonstruowane, że praktycznie niemożliwe jest uzyskanie na nie odpowiedzi przeczącej. Szczególnie jeśli połączy się je z dobrą mową ciała i uśmiechem (co przecież wszyscy robimy, prawda?).
"Spraw, żeby druga strona mówiła 'tak, tak' od samego początku." - Dale Carnegie
Już te pierwsze "tak" sprawia, że rozmówca jest bardziej zgodny i chętny do przytakiwania także w innych kwestiach. W trakcie daygame'owej interakcji jest wiele małych kroków, które będą takowej zgody wymagały.

Dla dziewczyny jesteś zupełnie obcą osobą. Każde "tak" się liczy, bo sprawia, że ona jest bardziej otwarta nie tylko na całe te doświadczenie, ale także na finalną propozycję - randkę lub numer.


Unikaj "nie"


Efekt pojedynczego "tak" nie jest wielki. To wiele "taków" nabiera znaczenie i może zaważyć o zmianie "raczej nie" w "raczej tak", jeśli chodzi o jej chęć do ponownego zobaczenia się z tobą.

Nawet jedno "nie" ma o wiele bardziej permanentne działanie. Kiedy coś odrzucamy, jest to przeważnie decyzja ostateczna. Źle się czujemy zmieniając zdanie, szczególnie szybko, w trakcie jednej rozmowy.
"Kiedy osoba mówi 'nie' i naprawdę ma to na myśli, on lub ona robi o wiele więcej niż wypowiada słowo o trzech literach. (...) Występuje, przeważnie w małym, ale czasami możliwym do zaobserwowania stopniu, fizyczne wycofanie albo gotowość do wycofania." - Dale Carnegie
Kiedy ona powie 'Nie', to będzie w swojej własnej głowie zobowiązana do utrzymania tego stanowiska. Dlatego też zwykle udaje się obejść "Nie jestem pewna czy powinnam dać ci swój numer", ale bardzo rzadko "Nie, nie rozdaję swoich numerów obcym facetom".

Nie, wcale, że nie... Ale...

Zakończ "tak"


Jeśli chodzi o zgarnianie numerów po średniej rozmowie, jest kilka rzeczy, które może uczynić je bardziej solidnymi. Jedną z nich jest zarysowanie przyszłego spotkania, wspomnienie o jakiejś wspólnej aktywności i pokazanie, że bierzesz numer po to, żeby się spotkać. Drugą jest unikanie 'nie' i wywoływanie 'tak'.
"Rozmawiając z ludźmi nie zaczynaj od poruszania tematów, które was różnią. Zacznij od podkreślania - i podkreślaj - rzeczy, co do których się zgadzacie." - Dale Carnegie
Kiedy zaczynałem daygame'ować nauczyłem się (między innymi) jednej zasady - nigdy nie pytaj o numer. Sugeruję tylko, że powinniśmy się wymienić namiarami, żeby pozostać w kontakcie i spotkać ponownie. I to wystarcza.

Ostatnio okazało się, że zadawanie powiązanego pytania i uzyskanie jednego lub dwóch "tak" przed wzięciem numeru też działa bardzo dobrze.
Jeśli nauczysz się jak zgarniać numery po średnich rozmowach, to nie bądź zdziwiony, że z mało którą dziewczyną uda ci się spotkać.
Powiedz, że musisz lecieć (w końcu jesteś zabieganym facetem) i że z chęcią spotkasz się z nią innym razem (albo że chcesz wyciągnąć ją na drinka, albo że wolałbyś kontynuować  tę rozmowę innym razem, albo cokolwiek innego) i niewinnie zapytaj "Używasz WhatsAppa?". Pewnie uzyskasz "tak".

A potem po prostu podaj jej swój telefon z otwartą kartą dodawania nowego kontaktu albo zapytaj jak ją możesz znaleźć. Tak samo sprawa ma się z Facebookiem - zacznij od "używasz Facebooka" i uzyskaj "tak".


Ale... to są pytania!


Jak mogę zalecać takie pytania kilka dni po stwierdzeniu, że to jest niepożądane wyciąganie wartości? I kilka tygodni po omawianiu nieużywania pytań? Ech, serio?

Wyjaśnijmy to, bo to akurat bardzo ważne. Pierwsze zdanie, które wypowiesz do dziewczyny nie zostanie nawet przetworzone. To bufor, który prowadzi do openera. Możesz powiedzieć cokolwiek, a ona zareaguje instynktownie. Jeśli ta pierwsza reakcja to będzie "tak", to tym lepiej.

Jeśli zaś chodzi o branie numeru - w tym momencie rozmowy już się znacie, ona jest zainteresowana, a ty się jej podobasz (bo niby czemu dalej by z tobą rozmawiała?). Jedno dodatkowe pytanie tego nie zmieni. A jeśli tak się stanie, to ta rozmowa i tak była do kitu.

Zawsze rozpatruj porady w kontekście interakcji społecznych. Tak, unikanie pytań to najprostsza droga, żeby twoje daygame'owe rozmowy były dłuższe i ciekawsze. Ale tak jak powiedziałem - stosowanie tej zasady na ślepo sprawi, że będziesz niezręcznym robotem, a nie dobrym daygamerem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz