LMR - Poker Królewski

Dziś kontynuujemy podróż w głąb krainy LMR. W poprzednim poście dowiedzieliśmy się jak pokonać słaby opór u całkiem chętnej dziewczyny i poruszyliśmy temat samych oporów w ostatnich minutach. Zagłębmy się w niego nieco bardziej.


Ona powinna mieć opory


Zawsze mówiłem, że jeśli dziewczyna bez żadnych protestów zgadza się na przyjście do twojego mieszkania, to znaczy, że w swojej głowie już podjęła decyzję o pójściu z tobą do łóżka... albo już wie, że absolutnie do niczego nie dojdzie. To te, które mają opory, boją się, że mogą się z tobą za szybko przespać. Nie są pewne tego co robią, myślą o tym, co się dzieje.

Kiedy dziewczyna przychodzi do ciebie bez żadnego słowa komentarza to może być tak, że klamka już zapadła: cokolwiek się nie zdarzy, jakkolwiek się nie zachowasz, ona wie, że wróci do siebie bez zdjęcia nawet jednego elementu garderoby.
Dziewczyna powinna być odrobinę zdenerwowana - wtedy wiesz, że myśl o pójściu do łóżka przynajmniej przeszła jej przez głowę. Jeśli jest zbyt zrelaksowana, to może nic z tego nie wyjść... albo to ona może urabiać ciebie.
Czy da się przełamać takie silne postanowienie? Z mojego doświadczenia - zwykle nie. Ale zawsze możesz wejść za wszystko licząc, że tym razem to coś da... albo mając nadzieję, że zobaczycie się ponownie.


"Poker Królewski"


Uwodzenie zwykle nie jest jawne. Polega bardziej na magii rzeczy niewypowiedzianych. Nawet jeśli na powierzchni wydaje się, że po prostu ze sobą rozmawiacie, to zwykle jest wiele niedomówień, aluzji i sytuacji "ja wiem, że ty wiesz, że ja wiem". Zwykle nie ma potrzeby mówić wprost o tym, co się między wami dzieje. Czasami jednak aż się prosi o coś, co Tom Torero w jednym ze swoich podcastów nazwał The Royal Flush (Poker Królewski).
Czasami usłyszysz "ja nie jestem z takich" czy "do niczego między nami nie dojdzie" albo po prostu dziewczyna będzie udawała głupiutką istotę niemającą pojęcia o co ci chodzi. Często będzie miało to miejsce jeszcze zanim wylądujecie u ciebie. To też jest dobry moment na odkrycie kart.
Jeżeli ona cię podpuszcza, a potem powstrzymuje w kluczowych momentach i trwa to godzinami, wejdź za wszystko. Jasno i wyraźnie powiedz jej, że jesteś mężczyzną, a ona ci się podoba i oczywiście, że chcesz się z nią przespać. Jeśli ona tego nie chce, ani nie czuje tego samego co ty, to może wyjść, bo nie zamierzasz ani być jej najlepszym przyjacielem gejem, ani grać w jej gierki.

Możesz zasugerować, że to nie będzie przygoda na jedną noc dodając coś o tym, że seks jest tym lepszy im bardziej osoby się do siebie dopasują. Jeśli wydaje ci się, że może czuć się oceniana, to wspomnij, że to zupełnie normalne, że dwoje ludzi ma się ku sobie i idzie do łóżka.

Najważniejszą cechą zagrania w otwarte karty (czy też pokera królewskiego, jak kto woli) jest fakt, że głośno i wyraźnie mówimy oczywiste rzeczy, podczas gdy ona udaje, że nie chodzi o seks. "Tak, chcę się z tobą przespać. Ta relacja zawsze była oparta o pożądanie i bez tego nie ma sensu, żebyśmy się spotykali. Przy okazji: wiem, że mnie chcesz, więc przestań grac w gierki i bądźmy ze sobą szczerzy." Tylko raczej użyj innych słów.

Jeśli sprawy zaszły tak daleko, to nie ma sensu mówić jej, "że tu chodzi o seks". Ona już to wie.
Nie bądź zły, nie denerwuj się i o nic jej nie oskarżaj. Chcesz sprowokować jej reakcję, ale nie chcesz, żeby poczuła się źle. Ona po prostu ma podjąć decyzję. Jeśli zacznie racjonalizować swoje postępowanie - pomóż jej pójść w dobrą stronę. Jeśli sama się pogubi - obstawaj przy swoim. Nigdy się nie wycofuj po takim zagraniu. Jeśli jednak usłyszysz zdecydowane "nie" czy "nie dzisiaj", to może to być jeden z tysiąca różnych powodów i lepiej się w to nie zagłębiać. Odpuść i pozwól jej wrócić do siebie.

Stawiając wszystko na jedną kartę liczysz na to, że dziewczyna się przestraszy, że może cię stracić. Żeby tak się stało, to musi bardzo mocno cię chcieć i totalnie zapomnieć o trzymaniu swojej ramy, bo oto nagle ucieka jej perspektywa przespania się z wartościowym facetem (czyli tobą). Może też dojść do podobnych wniosków po jakimś czasie...


Pokłosie (Przykład)


W trakcie mojej ostatniej podróży byłem na randce z bardzo ostrą, atrakcyjną - z braku lepszego słowa - laską. Taką, która lubi podróżować do Dubaju, jeżeli wiecie o co mi chodzi. Wylądowaliśmy w moim mieszkaniu po świetnej pierwszej randce, trafiliśmy na łóżko, ona już wiedziała jak jestem napalony, bo czuła wszystko przez moje wyjątkowo opięte spodnie. I dokładnie w tym momencie powiedziała, że dzisiaj do niczego nie dojdzie. "Gdyby to było wczoraj albo jutro - może".

Nie do końca zagrałem w otwarte karty, bo nie byłem wystarczająco oschły (pierwszy błąd), ale po prostu powiedziałem, że jeśli chce grać w gierki, to może zamówić taksówkę. Co też zrobiła. Niestety, nie był to jakiś przełomowy i emocjonujący moment, bardziej to wyglądało na dobijanie targu (ona powtarzała, że "dzisiaj tego nie czuje, może jutro").

Jak się skończyła ta historia? Następnego dnia napisała do mnie późnym wieczorem z pretensjami, pytając czemu zapomniałem o jej zaproszeniu. Na moje nieszczęście byłem już po innej randce i kilku piwach z moim towarzyszem podróży, więc zamiast wprost zapytać o adres, zacząłem z niej żartować (błąd drugi i ostatni). I jak to się zdarza, kiedy dowcipkujesz w obcym języku, nie zostałem zrozumiany...

Gdybym tylko powstrzymał swój język i zapytał o adres, to pewnie pisałbym raport, zamiast tego tekstu o LMR. Jednak płynie stąd cenna lekcja - kiedy odkrywasz karty, zrób to twardo i porządnie. A kiedy po takim zagraniu uchyla się okno możliwości - nie kombinuj. Działaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz