Jak poderwać dziewczynę w związku?

Ostatnio dzieje się tyle rzeczy, że lista postów do napisania rośnie tak szybko, jak feministka, która pogodziła się z tym, że na zawsze będzie sama. Parę dni temu zostałem rozpoznany przez widza mojego kanałuna YouTube i w trakcie rozmowy wspomniał, że "tam siedzi prześliczna dziewczyna, ale ma chłopaka, więc jak potrafisz rozbijać takie opory, to powinieneś do niej podejść". Że co?
 Odnośnie "dzieje się tyle rzeczy" - jeżeli kogoś interesuje spojrzenie na Warszawę oczami zagranicznych daygamerów, to polecam ostatnie posty od Alpha Rivelino i Roy'a Walkera. Świetni goście!


Czy dziewczyny w związkach są inne?


Ten, kto zasugerował mi tę zajętą dziewczynę popełnił dwa błędy. Po pierwsze i najważniejsze był pod silnym wrażeniem tej laski i to w ten zły sposób. "Jest niezła, chciałbym ją przelecieć" jest ok. "Jest niesamowitą i wyjątkową istotą i drżę na samą myśl, że mogłaby się do mnie odezwać" jest fatalne.

Drugi błąd to założenie, że jest jakiś specjalny zestaw umiejętności, który sprawia, że można poderwać dziewczynę w związku (czy nawet mężatkę). To bzdura. Kobiety to kobiety, wszystkie czują te same emocje i mają te same pragnienia, ale też wszystkie stawiają granice tego, co akceptowalne.

Mam nadzieję, że nikt już nie wierzy, że można poderwaćkażdą dziewczynę. Zawsze znajdą się te, które nie są zainteresowane (tobą) i te we wspaniałych związkach, które nie szukają w życiu niczego więcej. Szczególnie te ostatnie nie zaryzykują tego, co już mają dla szalonej nocy z jakimś przypadkowym gościem.

Dziewczyny w związkach nie różnią się od singielek, które poszukują relacji bez zobowiązań czy przygodnego seksu. Nie ma w nich nic nadzwyczajnego, nie stanowią jakiejś innej grupy społecznej. To powiedziawszy warto unikać paru rzeczy.


Lista zakazanych tematów


Randkowanie i sypianie z mężatkami czy dziewczynami w jakichś związkach nie jest bardziej skomplikowane niż twoje zwykłe podboje. Nie traktuj jej wyjątkowo, bo to zawsze pierwszy krok do porażki, ale też unikaj standardowych pułapek.

W ogóle nie wspominaj o jej chłopaku. Wszystko, co powinieneś powiedzieć, kiedy ona o nim napomknie to "ok" albo "rozumiem". I tyle. Nie rób z tego afery i sam nigdy nie zaczynaj tego tematu. Kiedy ona się zaczyna nad nim rozwodzić - powiedz jedno z powyższych i zmień temat.

Nie przypominaj jej, że zdradza, nie oceniaj i nie sprawiaj, żeby czuła się źle. To ma być dla niej ekscytująca, wspaniała przygoda. Oboje wiecie, że "tak nie należy" (według społeczeństwa) i właśnie to sprawia, że cała sytuacja jest podniecająca. Nie ma jednak powodu, żeby na ten temat gadać. Tak samo unikaj wpędzania jej w poczucie winy.

"Cholera, co ja narobiłam? A co mi tam, najwyżej będę się puszczać."
Nigdy nie rób afery z niczego. Jeśli ona już zdecydowała się na ten krok, to nie będzie cię testować przy każdej okazji. Jedyne co na pewno będzie chciała wiedzieć, to czy potrafisz dochować tajemnicy i czy nie zniszczysz jej małżeństwa/relacji. Bo to akurat ona chce zrobić sama.
Pewna młoda mężatka zapytała mnie kiedyś wprost czy byłem już w podobnej sytuacji. Chciała się upewnić, że wiem co robię, że potrafię dochować tajemnicy i nie będę wchodził z butami w jej codzienne życie (poza naszymi schadzkami). I tak to zwykle wygląda.


Dziewczyny w związkach (nie) są łatwiejsze


Krąży jakiś mit na temat żonatych kobiet (i tych w związkach), że są "łatwe". Bardzo się z tym nie zgadzam.

Ludzie, którzy wygadują takie rzeczy zwykle nie liczą porażek. Wydaje się, że gdy już jesteś na randce z taką dziewczyną to wszystko jest proste i samo podniecenie "zakazaną" sytuacją wystarczy. Ale żeby trafić na tę kobietę należy przebić się przez mnóstwo tych niezainteresowanych. Większość dziewczyn w związkach jest albo względnie zadowolona, albo nie zaryzykuje tego co mają i nawet nie zostawi swojego numeru.

Te, które chcą pójść w bok ryzykują wiele i jeśli już podjęły taką decyzję, to po prostu to zrobią bez dalszych rozmyślań. Dlatego też może wydawać się, że poszło łatwo - klasyczny błąd przeżywalności. Najpierw trzeba na taką kobietę trafić i to do tego w momencie, w którym ta decyzja została już podjęta.


Ale jeśli ona w ogóle rozważa taki scenariusz, nawet jeśli tylko bawi się tą myślą, to już zdecydowała, że to się stanie. Chociaż może jeszcze sama o tym nie wie.

3 komentarze:

  1. Wszystko ładnie, pięknie ale w moim odczuciu ten opis tyczy się relacji z tą zajętą na czysto FF zasadach. Poznałem kobietę, która dopiero po 3 mcach mi powiedziała, że jest w związku. Jej facet najprawdopodobniej służył jej tylko do stukania, a ja, można powiedzieć, odwalałem całą robotę z jej poza łóżkowym życiem. I nigdy się nawet nie kryła jak wychodziliśmy razem na miasto. Wyobraźcie sobie moją minę gdy po takim czasie mi to powiedziała. To jest dopiero zwaaaaariowana sytuacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemem jest to, jak prowadziłeś relację od samego początku - jeśli zachowywałeś się jak chłopak, to wylądowałeś jako chłopak. Patrz też: https://www.youtube.com/watch?v=omE0er88xpI

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź! Jest w tym sens. Na początku znajomości nie traktowałem jej jak dziewczyny do czegoś więcej niż pogadanie/miłe spędzenie czasu. Widocznie przez to zostałem wpisany w ramę kolegi i chyba tu jest całe clou sprawy. Dziwne jest jednak to, że z czasem sama zaczęła zabiegać o moje względy, wręcz podrywać, mimo, że cały czas miała faceta. Kobiety... ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń