Sympatia, czyli jak sprawić, żeby dziewczyna cię polubiła

Bardzo popularne, a jednocześnie bardzo naiwne pytanie, to "jak sprawić, żeby dziewczyna cię polubiła"? Tak jakby zdobycie jej sympatii było jakimś celem. To zrozumiałe, skąd się to bierze - każdy miły facet liczy na to, że przeskoczy od bycia lubianym, do bycia kochanym.

Niestety, ta droga prowadzi tylko i wyłącznie do friendzone. A bycie kochanym i pożądanym to dwie kompletnie różne rzeczy. Wyprostujmy więc co nieco.


Dlaczego chcesz zdobyć jej sympatię?!


Dlaczego?! Po co? Czemu w ogóle ktokolwiek szuka "jak sprawić, żeby dziewczyna mnie polubiła"? Od razu w głowie pojawia się obraz jakiegoś beznadziejnego gościa, siedzącego w piwnicy i wyklikującego setki lajków dla "tej jedynej" na wszystkich portalach społecznościowych w daremnej próbie zwrócenia na siebie uwagi. Niestety, jest wśród setek sobie podobnych i wszyscy oni są dla niej równie niewidoczni. I słusznie.

Ty - gdy dziewczyna darzy cię sympatią.
Pierwszego wrażenie możesz zrobić tylko raz. Jeśli cię polubiła, bo byłeś miłym gościem, to już nie istniejesz dla niej seksualnie. Nie jesteś nawet brany pod uwagę w rozważaniach. Cokolwiek zrobisz, jakkolwiek sobie wyobrażasz dalszą znajomość, to nie doprowadzi ona do seksu. Lista osób, z którymi chce się pieprzyć jest rozłączna z listą jej sympatii.
Oczywiście, jeśli poczekasz wystarczająco długo (lata?) i stworzysz siebie na nowo, to możesz wtedy zrobić kolejne "pierwsze" wrażenie. Ale zwykle w trakcie pracy nad sobą poznasz tyle dziewczyn, że nie będzie po co wracać. Ona już nie będzie tak dobra.
Jeśli komukolwiek wydaje się, że jest jakaś sekwencja, która zaczyna się od bycia lubianym, a kończy na byciu atrakcyjnym, to ma ciężkie urojenia. Te dwa aspekty są ortogonalne. Ona może cię lubić i faktycznie z tobą sypiać, ale może też cię nienawidzić, a i tak uprawiać z tobą dziki seks (nawet jeśli to będzie tylko jednorazowa akcja). Zamiast wywoływać sympatię, skup się na tym, żeby po prostu miała na ciebie ochotę.


Najpierw się jej spodobaj


Jeżeli jest jakakolwiek sekwencja emocji, która prowadzi do łóżka, to na pewno atrakcyjność jest na samym początku. Najpierw musisz się jej spodobać. Oczywiście, jako pierwsza jest oceniana atrakcyjność fizyczna, styl, sposób poruszania się i uśmiech. Ale większość podejść odbywa się "na zimno", czyli kiedy ona w ogóle nie ma pojęcia o twoim istnieniu. Tak więc oto stajesz przed nią, cały ty ("cały na biało"), a ona musi szybko przetworzyć masę informacji.
Mój ostatnia kochanka wspomniała, że zobaczyła mnie w centrum handlowym i zaledwie zdążyła pomyśleć "Przystojny facet... Czemu oni nigdy nie zagadują?", a ja już stałem przed nią. Tę historię słyszałem wiele razy w różnych odmianach.
Oczywiście wizualne rzeczy są przetwarzane jako pierwsze, ale potem do gry wchodzą inne cechy - urok osobisty, dowcip, styl życia, cokolwiek promujesz jako swoją główną cechę. Dziewczyny bardzo szybko decydują czy w ogóle chcą pójść z tobą do łóżka. Ktoś może zapytać - to po co te wszystkie fazy w London Daygame Modelu?

Niektóre z tych dziewczyn dadzą ci zielone światło ("tak, poproszę"), niektóre czerwone ("nigdy w życiu"), a większość będzie różnymi odcieniami żółtego ("być może"). Chodzi nam o zmianę tego "może, sama nie wiem" na "w sumie, czemu nie" albo przynajmniej "coś w nim jest, sprwadzę".

Niektóre dziewczyny będą szukały związku, a inne będą otwarte na przygodny seks. Chcemy zasiać ziarno, odfiltrować niepasujące nam dziewczyny i wyjaśnić sobie wszystko jeszcze w trakcie podejścia.

Np. ja poszukuję dziewczyn, które są zainteresowane głównie seksem i przeżywaniem ze mną przygód. Chcę, żeby już była do tego pomysłu przekonana albo przynajmniej była na silnym "być może". O ile nie jestem idealnie w jej typie, to dwie minuty flirtu to zdecydowanie za mało, żeby dowiedziała się o mnie wystarczająco dużo, żeby sobie uzasadnić taką decyzję i pogodzić się z ryzykiem płynącym ze spotykania się i sypiania ze mną.


Ona nie musi cię lubić, żeby iść z tobą do łóżka


Atrakcyjność seksualna ma się nijak do bycia lubianym. Stąd te wszystkie historie o "tych dupkach", dlatego też więźniowie mają swoje "groupies", dlatego dziewczyny chodzą do łóżka z facetami, o których absolutnie nic nie wiedzą. Jeśli tylko pojawia się pożądanie, to ono wystarczy - ona go chce i tyle.
Kobieta musi mieć jakiś sposób na zracjonalizowanie swojego postępowania, ale nie znam żadnej historii, która zaczyna się od "to był taki miły i sympatyczny facet", a kończy na "sama nie wiem jak to się stało".
Wcale nie mówię, że lepiej będzie, jak zapała do ciebie nienawiścią. Nie mam na myśli też, że sama sympatia to coś złego. Te uczucia nie mają związku z seksem. Jeśli jest jej mokro na sam twój widok albo jesteś dla niej intrygujący czy ekscytujący, to będzie chciała spędzać z tobą czas, żeby czerpać te emocje. Przestań więc starać się, żeby cię polubiła, bo nic ci to nie daje.


Bądź niebezpieczny


Ludzie lubią to, co jest bezpieczne i czego się nie boją. Czy naprawdę chcesz, żeby dziewczyna myślała, że jesteś nieszkodliwy jak kaczuszka? Gdzie tu dreszcz emocji? Ona chce, żebyś był niebezpiecznym facetem. Marzy o ujarzmieniu cię, ale jednocześnie podnieca ją ryzyko.
Pięć najbardziej popularnych męskich bohaterów w kobiecej literaturze porno to: wampir, wilkołak, miliarder, pirat i chirurg. Nie udaje mi się znaleźć tam nikogo sympatycznego czy nieszkodliwego.
Jeśli nie jesteś niebezpieczny ani ekscytujący, ani tajemniczy, ani nieprzewidywalny (i tak dalej) to jesteś nudny. Czemu więc ona miałaby wystawiać się na nudę? Uwielbiamy dreszcz emocji i specjalnie szukamy tego uczucia - jazda na motocyklu, kolejki górskie, horrory, wspinaczka, żeglarstwo, itd.

Ty - potencjalnie niebezpieczny.

Więc... jak walczyć o jej sympatię?


Kombinowanie, żeby ona cię lubiła nie ma żadnego sensu. Nie skupiaj się na byciu sympatycznym. Postaraj się być atrakcyjny i unikać zniechęcania do siebie innych. I tyle.

Jest ogromna różnica pomiędzy robieniem rzeczy, żeby inni cię lubili, a unikaniem wywoływania w nich negatywnych emocji. Nie bądź niemiły bez potrzeby, nie kłam, nie łam obietnic, nie bądź bucem, itd. a nie staniesz się społecznym wyrzutkiem. Unikaj odstraszania ludzi, bo - szok, niedowierzanie - ona też jest wśród ludzi dookoła ciebie.

To jednak jest pasywna umiejętność. Nie musisz robić zbyt wiele, żeby nie odstręczać innych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz