Przypadkowy daygame

Wracając z tygodnia na żaglach w Chorwacji mój umysł jest skupiony na dziewczynach i daygamie. Nie z powodu jakiejś tam obsesji, ale dlatego, że byłem na łódce z samymi facetami. Wiadomo - wyjazd szkoleniowy, więc jedyny podryw jaki mógłby się tam zadziać byłby przypadkiem.

Życie daje ci wiele szans. Niemożliwym jest wykorzystać je wszystkie, ale warto wytworzyć w sobie nawyk próbowania. Jeśli więcej działasz niż pozostajesz bierny, to możesz osiągnąć bardzo dużo. A jeszcze więcej, jeśli - równie odruchowo - prowadzisz swoje życie w sposób, który nieustannie generuje dookoła ciebie nowe okazje.


Wiedz, czego chcesz


Powinieneś wiedzieć, kiedy podoba ci się jakaś dziewczyna. Jeżeli szalejesz za długimi, zgrabnymi nogami u szczupłych dziewczyn, to będziesz w stanie je dostrzec z kilometra i nie powinieneś mieć żadnych wątpliwości, że to "to". Tak samo sprawa ma się z rysami twarzy, sposobem ubierania się i wszystkim, co widać na pierwszy rzut oka.

Powinieneś też być szczery sam ze sobą. Jeśli podobają ci się określone kobiety, to nie słuchaj swoich kumpli, tylko zabieraj się za nie! Jednocześnie uważaj, żeby nie odrzucić z jakiegoś głupiego powodu dziewczyn idealnie w twoim typie, np. myśląc, że są "nie dla ciebie". Kieruj się swoimi pierwotnymi instynktami, a w długim czasie wszystko będzie prostsze.
Jeśli nie masz pojęcia, co ci się podoba w dziewczynach, to zastanów się porządnie i zapisz wszystkie cechy. Kiedykolwiek będziesz miał wątpliwości - sprawdź je z listą. Nie sądzę, żebyś potrzebował jej w praktyce - po zapisaniu zwykle doskonale wiesz, czego szukasz.


Zauważaj szanse


Powinieneś też wiedzieć, kiedy to Ty podobasz się dziewczynie. Znaki zwykle są dość jasne i zapewne widziałeś je wiele razy. Nawet jeśli tylko kokietuje, to powinieneś przynajmniej uświadomić sobie, że coś jest na rzeczy. Co dokładnie? To już twoje zadanie, żeby to sprawdzić.

Nie mówię tu tylko o tak zwanych IOI (ang. Indicators Of Interest, sygnały zainteresowania), które to dziewczyny wysyłają próbując sprawić, żebyś je zauważył. Te mogą być tak subtelne jak przeciągnięte spojrzenie czy dyskretny uśmiech. Ale są i inne.

Ster lewo na burt, dziewczyny na brzegu!
Czasami dziewczyna jasno i wyraźnie daje do zrozumienia, że jest zainteresowana. Znasz te sytuacje - spędza przy tobie o wiele więcej czasu niż jest to wymagane przy waszym wspólnym zajęciu, bezczelnie się gapi, dotyka cię niby to przypadkiem. Powinieneś potrafić rozpoznać te sytuacje i zrozumieć ich znaczenie.

Jest niewiele społecznie akceptowalnych sposobów na zwrócenie na siebie uwagi przez dziewczyny, gdy chcą dać znać, że ktoś im się podoba. Naucz się tego nie tak znowu tajemnego języka, żebyś nie był ślepy na dziewczyny, które na ciebie lecą. Wiele z nich nie jest na tyle odważna/wyzwolona, żeby po prostu zagadać.


Wykorzystuj szanse


Stary dobry "akt wiary", czyli podejście. Kiedy dostrzeżesz jakikolwiek sygnał zainteresowania albo nawet sugestię, że dziewczyna może na ciebie lecieć - działaj natychmiast. To pierwszy krok do wszystkiego.

Nawet jeśli ona jest po prostu ok, nawet jeśli w ten dzień nie podszedłeś jeszcze do nikogo - zadziałaj. Chociażby po to, żeby podtrzymać nawyk i wzmocnić odruchy. Bo jesteś "tym gościem", który podrywa dziewczyny dookoła siebie.

Dużym problemem u zapalonych daygamerów jest tendencja do podchodzenia jedynie w znanym i lubianym otoczeniu, na ulicach, w centrach handlowych czy gdziekolwiek zwykle działają. Z jednej strony są to eksperci w odczytywaniu sygnałów zainteresowania, a z drugiej często nie potrafią działać, jeżeli akurat nie są na daygame'owej służbie.
Flirtuj z kelnerkami, kasjerkami i obsługą sklepów. Przyzwyczaj się do podchodzenia do wszystkich dziewczyn, które ci się podobają, gdziekolwiek je dostrzeżesz. Nie musisz aktualnie "daygamować". Jesteś daygamerem. Całą dobę.
Zawsze lepiej jest zadziałać i polec, niż nie zrobić nic. Żal z powodu niewykorzystanej szansy zawsze boli bardziej niż porażka. Wytwórz sobie nawyk działania najpierw i analizowania później. Pierwszym odruchem powinno zawsze być otwarcie, zagadanie dziewczyny, danie sobie szansy, wsadzenie przysłowiowego buta w drzwi.


Twórz szanse


Wszystko to sprowadza nas z powrotem do mojego ostatniego wypadu. Oczywiście nie pojechałem tam z celem zaliczenia. Co prawda jestem zawsze przygotowany na niespodzianki (wszędzie te prezerwatywy!) i umiem się z nich cieszyć, ale czasami po prostu szanse wynoszą zero.

Jeżeli spędzasz całe życie w otoczeniu innych facetów robiących męskie rzeczy i ciężko pracujących nad rozwojem osobistym, to będziesz rozczarowany liczbą dziewczyn, które się napatoczą same. Mężczyźni i kobiety mają zupełnie różne zainteresowania. Czasami bawiąc się w najlepsze nie dostrzeżesz na horyzoncie ani jednej dziewczyny, z którą chciałbyś przeżyć cokolwiek. Pech.

Żadnych dziewczyn w zasięgu wzroku. No cóż, chyba trzeba jeszcze trochę poczekać.
Atrakcyjne i emocjonujące hobby są świetne, ale rzadko przyciągają dziewczyny. Co prawda lubią one o tym posłuchać, ale niekoniecznie same uczestniczyć. Dlatego też nigdy nie wybieraj zajęcia, żeby zaimponować dziewczynom albo wręcz poznawać je przez nie. Rób to dla siebie, żeby być bardziej szczęśliwym.
Mężczyźni i kobiety się różnią. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
Musisz stwarzać sobie szanse. Jeśli jesteś uparty i chcesz to robić w bardziej "społeczny" sposób, to nie napalaj się na aktywności, które nie gwarantują obecność dziewczyn wartych zachodu. Koniecznie podchodź, kiedy tylko napatoczysz się na kogoś atrakcyjnego, bo to wciąż będzie rzadkość.

Albo po prostu rób na co tylko masz ochotę, a źródłem dziewczyn uczyń daygame. To sensowna strategia, jeśli mieszkasz w dużym mieście. W ten sposób masz niewyczerpane źródło nowych, atrakcyjnych kobiet. Jeśli chcesz mieć jeszcze więcej możliwości, to połącz te dwie rzeczy. Ale nie spodziewaj się, żeby będziesz miał stabilne źródło nowych kontaktów bez jakiegoś rodzaju "gry" (daygame, nightgame, netgame).

Jeżeli chodzi o podrywanie to powinieneś zarówno tworzyć, jak i wykorzystywać szanse. Nie tylko stawiaj się w sytuacji, gdzie poznajesz wiele dziewczyn, ale też zagaduj je! To jest różnica pomiędzy dostatkiem, a brakiem. To nie tak, że one wszystkie są tam gdzieś i czekają na ciebie, są też inni. A więc działaj.



Ile atrakcyjnych i rokujących dziewczyn widziałem w trakcie ostatniej podróży? Jeśli zaliczyć do tego grona spotkaną ostatniego dnia młodą Austriaczkę będącą pod opieką rodziców na ich własnej łódce, to jedną.

1 komentarz:

  1. Podrzucam tematy, które cały czas nie są poruszane:

    - Podejście do dziewczyny rozmawiającej przez telefon. Co mówić co robić żeby nie wyjść na cygana żebrzącego o drobne?
    - Podejście do dziewczyny SIEDZĄCEJ w komunikacji miejskiej np w metrze. Jak przykucniesz przy niej to zaraz fizyka cię sponiewiera poza tym co mówić co robić? Zdarzyło mi się zagadać kilka razy w autobusie pełnym ludzi jadących do pracy standardowymi tekstami z LDM i dziewczyna była tak zawstydzona obecnością ludzi, że ta rozmowa była niczym więcej niż niezręcznością. Tu mile widziane INFIELDY video.
    - BOUNCEBACKI. Kiedy, jak, co mówić?
    - Utrzymywanie relacji z dziewczynami z innych miast. Poznałem kilka dziewczyn na ostatnim wyjeździe do Krakowa. Wymieniamy czasem smsy, ale jak to przenieść do randki, spotkania u mnie itd?

    pzdr

    OdpowiedzUsuń