Gdzie są wszyscy daygamerzy?!

Tematyka podrywania dziewczyn za dnia jest ciągle bardzo popularna. Mnóstwo mężczyzn interesuje się tym sposobem na poznawanie kobiet (i słusznie). A więc gdzie są Ci wszyscy daygamerzy?

Oczywiście tylko jakaś część tych zainteresowanych aktywnie ugania się za spódniczkami. Zdarzają się też sytuacje, że niektóre miasta czy dzielnice zostają spalone przez tłumy daygamerów. Tak ponoć było ostatnio na słynnej Oxford Street w Londynie. Jednak zawsze po krótkim czasie wszystko wraca do normy.

Wychodzi na to, że ciężko jest spotkać kogoś nowego. Grupa moich bliskich znajomych żartobliwie ochrzczona Warsaw Daygame Crew składa się z zaledwie 6 facetów i jakoś nieszczególnie wpadamy na siebie na mieście. Dlaczego?


Zdaje mi się, że widziałem daygamera


Nie chodzi nawet o to, że typowy set trwa od kilku sekund do około 10 minut i tak naprawdę nie masz szans natknąć się kogoś podrywającego dziewczyny za dnia. Kiedy robiłeś to latami możesz wypatrzeć PUA-sa z kilometra. Jeśli ktoś aktywnie działa w tej samej okolicy i o tym samym czasie - na pewno go zobaczysz.
Zawsze warto jest poznać kogoś nowego i wymienić się doświadczeniami. Większość zapalonych daygamerów to naprawdę ciekawi ludzie (żeby nie powiedzieć "mili goście"). Unikaj tylko wcinania się w sety.
Musi być inny powód. Wydaje mi się, że brak tabunów ludzi na ulicach ma jedną przyczynę: mało kto wytrzymuje w tym biznesie.


Mężczyznom brakuje determinacji


Potrzebujesz zrobić jakieś 100-200 setów, żeby zacząć się czuć swobodnie na ulicy i tak naprawdę wiedzieć co robisz, na którym etapie London Daygame Modelu jesteś i czy dziewczyna w ogóle jest zainteresowana i/lub dostępna. W zależności od tego czy w ogóle kiedyś zagadałeś dziewczynę za dnia to może się wydawać bardzo dużo albo niewiele.

To jest bardzo dużo. Nawet robiąc 50-70 setów miesięcznie to znaczy 3-4 miesiące samej nauki daygame'u. I znów, dla niektórych to brzmi jak wielka inwestycja, ale trzeba pamiętać, że chodzi tu o całe dorosłe życie towarzyskie. Wtedy nagle zmieniamy perspektywę, szczególnie jeśli pomyślimy o całych latach spędzonych na uczelniach i nabytych tam bezużytecznych umiejętnościach.
Wszystkie oszacowania zależą od twojego SMV, umiejętności społecznych, wyglądu, pewności siebie, itd. a także różnicy w twoim SMV i dziewczyny, którą próbujesz poderwać za dnia. Niektórzy mężczyźni potrzebują jedynie solidnego kopniaka i zaczynają mieć rewelacyjne sukcesy, a inni naprawdę muszą najpierw skupić się na podstawach.
To nie znaczy, że nie dostaniesz numerów ani nie pójdziesz na żadną randkę w trakcie tych pierwszych miesięcy. Ba, możesz nawet przespać się z jakąś dziewczyną czy nawet kilkoma. Widziałem to u facetów, których szkoliłem. Ale żeby dotrzeć do poziomu w którym nie ma wielkich wahań w górę i w dół, potrzeba czasu. Konsekwencja i stabilność przede wszystkim, inaczej można zwariować albo po prostu się zniechęcić.

Im mniej doświadczony jesteś z kobietami, tym trudniej przetrwać początkowy okres nauki podrywania dziewczyn za dnia. I tu wiele osób traci zapał. Jeśli jednak czytasz te słowa, to pewnie wiesz, że opóźniona gratyfikacja jest bardziej wartościowa niż natychmiastowa satysfakcja.

Czy jesteś w stanie wypatrzeć daygamera?

Daygame jest trudny


Poruszałem już ten temat wiele razy, bo niestety masa mężczyzn jest okłamywana przez szarlatanów i później bardzo ciężko przeżywają zderzenie z rzeczywistością. Daygame jest trudny. Poznawanie za dnia młodszych i bardziej atrakcyjnych dziewczyn po to, żeby zaciągnąć je do łóżka lub wejść w luźne relacje nie jest czymś prostym.
Jakkolwiek ciężkie nie byłoby daygame'owanie li tylko po seks, to i tak uważam, że jest to dla mnie najlepsza droga do zdobycia wielu jakościowych kobiet. Dla ciebie może to być coś innego.
Nie zrozum mnie źle - to jest niezła zabawa. Mam setki niesamowitych historii do opowiedzenia, codzienna harówka jest wciąż ekscytująca, naprawdę lubię poznawać nowe dziewczyny i nie uważam, żebym marnował swój czas nawet jak się nie udaje. Nie da się ukryć, że seks z wieloma różnymi kobietami też pomaga.

Ale trzeba pamiętać o realiach. Szczególnie jeśli masz pod górkę, tak jak miałem ja - brak wielu doświadczeń z kobietami, introwersja, zero pojęcia o zdrowych relacjach damsko-męskich. Wszystko to można zmienić, ale głupotą byłoby uważanie, że będzie to łatwe. Nie zniechęcaj się porażkami, one są częścią nauki.


Daygame jest stylem życia


Można daygame'ować, żeby zaliczać kolejne dziewczyny (karmiąc zwierzę nazwane Relentless Notch Count Hyena) i większość osób przechodzi przez ten etap. Nigdy nikt mnie nie skrzywdził, więc nie robię tego z zemsty, ale trochę brakuje mi szaleństw, które inni przeżywali jako dwudziestolatkowie. Ciągle cieszę się z każdego kolejnego sukcesu i przybijam sobie w głowie piątkę, kiedy wiem że na pewno go odniosę. Jestem też przekonany, że z czasem te uczucie zaniknie.

Daygame przyciąga też wiele osób, które poszukują dziewczyny albo (ugh) żony. Ci z kolei znikają z ulic jak tylko kogoś znajdą - na dobre lub na złe. W wielu przypadkach dość szybko rozstają się ze swoimi partnerkami i wracają do daygame'u jako seryjni monogamiści.
Daygame to narzędzie. Możesz go użyć, żeby ukształtować swoje życie jak tylko ci się podoba.
Jest tak wiele ścieżek, którymi można podążać w trakcie swojej daygame'owej przygody, że wielu po prostu gubi się i rezygnuje. Bądź ze sobą szczery - jeżeli kręci cię styl życia kobieciarza, to będzie cię też to odpowiednio kosztować. Jeśli nie jesteś na to gotowy, to możesz zostać kolejnym sezonowym daygamerem.


Daygame jest z natury samotniczy


Jest wiele powodów dla których to właśnie introwertycy lgną do daygame'u, a ekstrawertycy - do nightgame'u. Wszyscy staramy się wykorzystywać swoje atuty. Dlatego też daygamerzy raczej są zamknięci w sobie. Ale to niestety groźna pułapka.

Introwertycy zwykle nie mają problemu z komunikacją jeden na jednego. To grupowe, społeczne interakcje są dla nich wyczerpujące. Unikanie ludzi w ogóle to bardzo zły pomysł, żeby stać się bardziej towarzyskim.
Nawet jeśli jesteś introwertykiem, nie możesz być cichy i nieśmiały w towarzystwie dziewczyn czy nawet ogólnie - ludzi. Korzystaj z każdej okazji, żeby stać się bardziej otwarty.
Trenuj swój społeczny mięsień, odezwij się do innych daygamerów. Nie tylko w ramach ćwiczenia, ale może po prostu znajdziesz wśród nich kilku znajomych, którzy pomogą ci w chwilach, kiedy dopadnie cię wypalenie albo zwątpienie. A to może być różnica pomiędzy rzuceniem daygame'u w cholerę, a twoim wymarzonym stylem życia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz