Rzeczy, których można się dowiedzieć od dwudziestolatki (część 2)

Historia długiej gry z 19-latką, która zresztą zdążyła się postarzeć o rok, nie jest zwykłym raportem. Dzięki naszym długim rozmowom mogę podzielić się z wami tym, co siedzi w głowie takiej 20-tki.

Przegadaliśmy całe godziny, zwykle wypełniając ciszę następującą po seksie. Ta dwudziestolatka nigdy nie miała okazji podzielić się i porozmawiać na temat swojej seksualnej przeszłości z kimś, kto nie ocenia i po prostu ją rozumie. Oczywiście z chęcią użyczyłem jej swojego ucha. A nawet dwóch.

Nie będę ściemniał - celowo pozwoliłem jej się wygadać i zadawałem pytania naprowadzające ją na interesujące mnie tematy. Chciałem zdobyć jak najwięcej dobrych cytatów. Być może niektóre z nich pomogą kilku osobom otworzyć oczy.

Jak zwykle: bądź ostrożny. Słuchaj jej zachowań, a nie słów. W tym przypadku odnoszę wrażenie, że dziewczyna zasadniczo nie mijała się z prawdą i nie jestem w stanie z absolutną pewnością wskazać rzeczy, co do których była nieszczera.


"Byłam dziewicą jak się poznaliśmy"


Samo te stwierdzenie wiele wyjaśnia. Gdy "randkowaliśmy" po raz pierwszy (całe dwa spotkania) była niedoświadczona, młoda, w nowym mieście i dopiero co zerwała z chłopakiem. Wszystko to razem daje bardzo podatną dziewczynę, która - gdyby była rozsądna - nie spotykałaby się w takim stanie z mężczyzną starszym o 10 lat.

Słyszałem od znajomego historię o innej 19-tce, która wykorzystała go do pozbycia się dziewictwa i nigdy więcej się do niego nie odezwała. Taka bardzo dziwna przygoda na jedną noc. Jest to możliwe, ale nawet ona potrzebowała więcej niż jedną randkę, żeby zdecydować się na ten krok. Dziewice i szybki seks zwykle nie występują razem w jednym zdaniu.

Bohaterka tej historii zdecydowanie nie myślała o swoim dziewictwie jako o czymś, czego musi się szybko pozbyć. Ale też seks nie był dla niej jakimś szczególnie wielkim wydarzeniem, nawet pomimo tego, że była bardzo religijna.


"Byłam ze swoim chłopakiem 2 lata, ale nie sypialiśmy ze sobą"


Jej biedny chłopak czekał ponad dwa lata na seks tylko po to, żeby zostać porzuconym. Pod kątem łóżkowym nie uzyskał z tego absolutnie nic, jako że ona "nie była gotowa".

Moim zdaniem nie było tam ani krzty pożądania czy atrakcyjności. Nigdy nie chciała się na niego rzucić, ani nie czuła, że powinno to wyglądać inaczej. Tak jak zawsze powtarzam - najpierw seks, a potem (ewentualnie) związek.

Oczywiście prowokowała go ile wlezie. Była (i wciąż jest) kokietką szukającą atencji, ale nie uważała tego za nic złego. "Nie wiedziałam, że brak seksu jest jakimś problemem dla faceta. Ależ byłam idiotką!" Nie była w stanie sobie wyobrazić, że nakręcenie faceta na seks, po czym zaciągnięcie hamulca spowoduje u większości mężczyzn przynajmniej podniesienie ciśnienia.
Dla dziewczyn przystopowanie w dowolnym momencie przed seksem (a nawet w jego trakcie) nie jest wielkim problemem.
Opisywała nawet sytuację, gdzie jakiś inny chłopak wyszedł wkurzony z jej mieszkania po tym jak zrobiła mu striptiz do samej bielizny i powiedziała "to tyle, do niczego więcej nie dojdzie." No po prostu nie miała pojęcia.


"Przespałam się z facetem, którego znalazłam na Tinderze"


Najwyraźniej urocza 19-letnia dziewczyna nie jest w stanie poznać żadnego mężczyzny, więc jest zmuszona używać Tindera. Te wyznanie poprzedziło litanię tradycyjnych tinderowych historii: bezpośrednich facetów, buraków pytających wprost o seks, itd. Kilka randek z tymi gośćmi wystarczyło jej, żeby stwierdzić, że "wszyscy faceci to idioci".

"Potem spotkałam jednego faceta, który nie był idiotą i się z nim przespałam." Ta romantyczna historia nie ma szczęśliwego zakończenia, bo niestety koniec końców okazał się on kolejnym idiotą.

Przyznała się do bycia strasznie naiwną i sypiania z nim nawet, kiedy już tego nie chciała, ale "jakoś tak wychodziło" w trakcie ich spotkań. Tak samo miała z innym gościem z Tindera (czy nawet dwoma) po czym stwierdziła, że "wszyscy faceci to idioci". Typowe.


"Byli faceci, którzy się nie przystawiali, ale z nimi się tylko fajnie gadało"


Jeżeli miałbyś zapamiętać tylko jeden cytat z tego posta, to niech to będzie ten. Poznawała wielu fajnych facetów z Tindera i swojego kręgu znajomych. Byli to jednak goście, którzy nie próbowali jej przelecieć. Byli mili i jako tacy nie byli atrakcyjni, ani nawet nie byli rozważani w kategoriach seksualnych. Chciała z nimi porozmawiać... i tyle. Od razu trafiali do friendzone'a.

Oczywiście wszyscy inni byli idiotami.
Możesz pomyśleć, że bycie seksualnym zbyt wcześnie może sprawić, że wylądujesz w szufladce z napisem "idiota". Ale lepiej być idiotą, który sypia z dziewczynami, niż miłym gościem, który tego nie robi.


"Wróciłam do swojego byłego, ale nie powiedziałam mu, że nie jestem już dziewicą"


Po sześciu miesiącach i trzech facetach z którymi sypiała doszła do wniosku, że jest dla niej przeznaczony tylko jeden i jest to jej były. Wyobraź sobie być z dziewczyną przez dwa lata, widywać się prawie codziennie, chadzać na niezliczoną ilość randek i spędzać wiele nocy, żeby w końcu przespać się z nią po dwóch i pół roku (i to po trzech innych facetach). Okrutne.

Ponoć jej licznik przede mną wynosił cztery (dwóch-trzech z Tindera plus jej podwójny ex). Kiedy tylko się zorientowała, że przygodny seks nie jest dla niej i "wszyscy faceci są idiotami" wróciła do kogoś, do kogo wydawało się, że coś czuje. Ale jak dobrze wiemy tam gdzie nie ma pożądania, nie ma związku.

Blondynki... Wszędzie blondynki...


"Ostatnie miesiące to już tak jak byśmy już nie byli razem"


To może być szokujące dla niektórych. Wróciła do swojego byłego chłopaka, znowu byli razem, ale przecież rozstali się nie bez powodu. Świeżość trwała parę miesięcy po których "nawet nie czułam, że jesteśmy razem". Co to znaczy? "Nie miałam wyrzutów sumienia jak dawałam swój numer albo spotykałam się z innymi." Jej słowa.
Nigdy nie wracaj do dziewczyny, z którą się rozstałeś. W szczególności jeśli to ona zostawiła ciebie. Spożytkuj całą tę energię na znalezienie kogoś nowego.
Już po pierwszym zerwaniu zaczęła imprezować i często wychodzić. Oczywiście spotkało ją mnóstwo atencji i szybko uświadomiła sobie, że jest ładna. Miała wiele ofert, rozdawała swój numer bez problemu. I to nie minęło, gdy wróciła do swojego byłego. Jej zdaniem nie robiła nic złego.


"Do niczego nie doszło z tymi facetami, tylko całusy i takie tam"


Nie powinno być zaskoczeniem, że pocałunki dla dziewczyn znaczą tyle co uścisk ręki dla mężczyzn (albo i mniej). Nie uważała, że pocałunki to coś poważnego. Ba! Sądząc po tym, co opowiadała nawet bycie z kimś półnagą to jeszcze nie problem, o ile nie doszło do penetracji.

Może i spała tylko z pięcioma facetami, ale jestem przekonany, że było wiele "innych czynności seksualnych". Na pewno nie jest niewinnym aniołkiem, co to to nie.


"Nie mam pojęcia, czemu się z tobą nie przespałam rok temu"


Miała jedną bliską przyjaciółkę, z którą rozmawiała o wszystkim, a ta mocno ją dopytywała czemu nic się nie wydarzyło rok temu. Uświadomiła sobie wtedy, że sama nie ma pojęcia - była przecież napalona i chciała mnie, ale zadecydowała, że do niczego nie dojdzie.
Mam teorię, że większość dziewczyn ma przełącznik w swojej głowie którym mogą całkowicie wyłączyć seksualność, niezależnie od tego jak są podniecone. "Bezpiecznik" byłby lepszym słowem, bo gdy to się stanie, to już nie można go wyłączyć... podczas tego spotkania. Wycofaj się i spróbuj następnym razem.


"Byłam w 100% przekonana, że do niczego nie dojdzie, pomimo tego, że miałam zostać na noc"


Dziewczyny są ekspertami w okłamywaniu samych siebie (a dzięki temu - innych). Chciała, żebym uwierzył, że była zdecydowana na to, że do seksu nie dojdzie. Wpraszając się na noc do mężczyzny starszego o 10 lat. Ta, jasne.

"Nie jestem głupia, wiedziałam, że coś się wydarzy, ale nie seks". Zostawiam to bez komentarza.


"Nie chcę być jedną z wielu"


W końcu dochodzimy do rzeczy, które mówiła o nas. Najczęściej poruszała kwestię tego, że jestem kobieciarzem i że jej to nie pasuje... jeżeli chodzi o "coś więcej". Chciała wydobyć ode mnie jakąś deklarację zaangażowania, chociaż stwierdziła też "wiem, że cokolwiek sobie teraz nie powiemy, to i tak potem może być inaczej; przecież nie powiesz mi teraz, że będziemy razem".
Nie decydujesz o tym, że będziecie razem. Po prostu zaczynacie się zachowywać, jakbyście byli parą.
Była boleśnie wręcz świadoma, że nie jest jedyną dziewczyną w moim życiu. "Wiem, że na pewno masz wiele takich koleżanek i możesz sypiać z inną co tydzień. Nie chcę być jedną z wielu."  Nie było nic, co mógłbym (albo powinien) powiedzieć, żeby skierować jej myśli na inne tory. Wie, że mam inne opcje, ale też jest świadoma, że lubię spędzać z nią czas. Niepewność powinna zatrzymać ją przy mnie na jakiś czas.

Wydaje mi się, że pomogło też przełożenie naszego spotkania po roku o tydzień, kiedy próbowała się wprosić za pierwszym razem. "Kiedy powiedziałeś, że nie dasz rady się spotkać tydzień temu od razu pomyślałam, że widzisz się z inną." Zazdrość działa.


"Czy założyłeś prezerwatywę?"


Zachowałem to na koniec. Po naszym pierwszym razie skończyłem na niej, a po tym jak się umyła bez jakichkolwiek emocji zapytała czy miałem na sobie prezerwatywę, czy nie. Powiedziała, że nie czuje różnicy i nie ma to dla niej znaczenia. I to chyba doskonale podsumowuje edukację seksualną w Polsce.

6 komentarzy:

  1. Że też ci się chciało zawracać sobie nią dupę, ech td ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że ona jest jakoś wyjątkowo dziwna. Młode dziewczyny bierze się z dobrodziejstwem inwentarza.

      Usuń
  2. Ostatni fragment wpisu - chyba nie posuwasz tych lasek bez gumy ("skończyłem na niej")? Jeśli tak to gratuluję odwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, zdjąłem przed finiszem. ;)

      Usuń
  3. Czy każda ładna dwudziestka ma takie doświadczenia?
    Mam 20 lat, uczę się uwodzenia i całkiem dobrze mi to idzie, ale denerwuje mnie to że takie dziewczyny mają łatwo seks, a my mężczyźni musimy się nameczyc XD Dawaj więcej tej dwudziestki w swoich blogach, dobra rzecz
    😁😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie każda... ale nie ma też co liczyć, że 20-tka będzie dziewicą.

      A dla dziewczyn zawsze i od zawsze seks był łatwiejszy do zdobycia, za to utrzymanie faceta (związek) - trudniejszy. Dla mężczyzn jest poniekąd odwrotnie.

      Usuń