Jak podrywać jeszcze więcej dziewczyn?

Największym problemem z robieniem większej liczby podejść jest absurdalny pomysł, że brakuje atrakcyjnych kobiet. Są, ale trzeba przyznać przed sobą samym, że byśmy się z nimi przespali.

W zeszłym roku pisałem, żeby być wybrednym i tu się nic nie zmienia, bo pisałem o typach związków. Jeżeli dziewczę pragnie utworzyć poważną, monogamiczną relację, a ty nie bardzo, to nie ma sensu się w to pchać. Filtruj dziewczyny używając ich poziomu zainteresowania, dostępności i prawdopodobieństwa na szybki seks, jeżeli to jest to, czego szukasz.

Jeśli po głowie chodzi ci długoterminowy związek albo nawet (tfu) małżeństwo, to lista wymagań powinna być ogromna. Jeśli cię to naprawdę interesuje, to Ivan Throne ma całkiem zgrabne przemyślenia na ten temat.

Nie interesują mnie monogamiczne związki, więc pozostaje mi filtrować li tylko po seksualnej dostępności. To znaczy, że nie powinienem odrzucać dziewczyn używając głupich wymówek, które zwykle są niczym innym, jak lękiem w przebraniu (approach anxiety).


Skala binarna

Wszyscy oceniamy dziewczyny w skali od 1 do 10 (czy też, w moim przypadku, od 6 do 9). Zaoszczędza nam to sporo czasu, gdy rozmawiamy z innymi mężczyznami. Niestety, takie myślenie na ulicy może znacząco ograniczyć liczbę podejść z dwóch powodów: sam się podkopujesz w obecności 8-ek i 9-tek oraz ignorujesz niskie 7-ki i wysokie 6-tki.

Zamiast tego używaj skali binarnej. Jedyne pytanie, które powinieneś sobie zadać to "jeżeli miałbym ją u siebie w mieszkaniu, to czy chciałbym się z nią przespać"? Odpowiedź to albo "w życiu" (zero), albo "tak, poproszę" (jeden). Ignorujemy wszystkie inne cechy i czynniki - jej styl, nastrój, zachowanie, to czy pali, itd., itp. I tak nie dowiesz się o tych wszystkich rzeczach zanim nie podejdziesz i nie zaczniesz z nią randkować, więc nie ma sensu uwzględniać ich w swojej ocenie.
Zawsze znajdzie się specjalne miejsce na te dziewczyny, z którymi byś się przespał... po dwóch piwach. To 0,5 na skali binarnej.
To jest typ dziewczyny, o której niektórzy powiedzą "tak, proszę", a inni "nigdy w życiu".

Doświadczony daygamer doskonale wie, ile wysiłku i pracy kosztuje przespanie się z atrakcyjną, młodą dziewczyną. To z kolei powstrzymuje go od zaczepiania "szóstek" czy też dziewczyn, które są - jak to się mówi - "ruchable". Nie ma w tym nic złego. W końcu daygamem zajmujemy się po to, żeby spotykać, umawiać się i sypiać z dziewczynami, których naprawdę pragniemy.

W takiej sytuacji pytanie zmienia się z "czy chcę się z nią przespać?" na "czy jest ona warta całego tego wysiłku, żeby się z nią przespać?" i nie jest to mała różnica. Może ci się ona podobać, ale niewystarczająco, żeby coś z tym zrobić. Jeżeli jednak jesteś początkujący, to nie marnuj okazji na zdobycie cennego doświadczenia z dziewczyną, która jest dla ciebie "po prostu ładna". Wciąż ci się podoba, czyż nie?


Jest ładniejsza niż myślisz


Wielu mężczyzn, których szkoliłem i z którymi daygame'owałem ignoruje swoje własne zachcianki. Wielokrotnie byłem świadkiem tęsknego spojrzenia puszczonego za mijającą nas dziewczyną, ale gdy zasugerowałem podejście, słyszałem "nie była na tyle dobra". Naprawdę?

Przyznaj się do swoich preferencji. Nie masz wpływu na to, co uważasz za atrakcyjne. Pamiętaj też, że to ty będziesz sypiał z tą dziewczyną, a nie twój wing czy ktokolwiek inny. Jeśli podświadomie obejrzałeś się za nią, to coś musiało w niej być. Podejdź, sprawdź!

Ćwiczenie, które proponuję wszystkim mężczyznom z tą przypadłością to ocena dziewczyny w skali od 1 do 10 bezpośrednio przed i po podejściu. W większości przypadków okaże się, że oceny po krótkiej rozmowie będą wyższe co najmniej o punkt. I jest ku temu dobry powód.
Tego triku - oczywiście - nie da się stosować razem z poprzednim. 
Im więcej czasu z kimś spędzasz, tym bardziej ją lubisz. Ta sympatia sprawia, że wydaje ci się ona bardziej atrakcyjna. Dodaj do tego prawdopodobieństwo, że w trakcie rozmowy możesz znaleźć w niej coś interesującego czy urzekającego, a wtedy na pewno ocenisz ją wyżej. Kiedy masz wątpliwości - zawsze lepiej jest podejść.


Nogi, tyłek czy cycki?


Są z grubsza trzy typy facetów, jeżeli weźmiemy pod uwagę sylwetki, jakie nam się podobają. Niektórzy lecą na zgrabne nogi, inni na duże cycki, a inni na fajne tyłki. To nie są rozłączne kategorie, ale przeważnie jest jakaś jedna rzecz, która przyciąga uwagę.

Ci od nóg interesują się szczupłymi i wysportowanymi dziewczynami. Jeśli podobają ci się duże tyłki, to przeważnie atrakcyjne będzie wszystko, co tradycyjnie wiąże się z wysoką płodnością. Osoby śliniące się na widok dużych cycków powinny zaś odstawić pornole. A tak serio - są określone cechy, na które bardziej zwracasz uwagę. Użyj ich nie do skreślania dziewczyn, ale do lepszego wypatrywania tych konkretnych sylwetek w tłumie.

Ciało to coś, co widzisz z daleka. Kiedy dziewczyna zbliży się do ciebie (albo ty do niej), to oczywiście istotne znaczenie zacznie mieć twarz. Niektórym podobają się sukowate kobiety z wielkimi ustami i łagodnymi rysami, a inni wolą ostre kształty i wystające kości policzkowe (patrz: typowe Rosjanki). Są też słodkie i urocze buźki oraz "dziewczyny z sąsiedztwa". Zastanów się nad tym!

Jeżeli nie wiesz, czego szukasz, to będziesz odrzucał masę dziewczyn jako niepasujące do twojego ideału... którego nigdy sobie nie wyobraziłeś, ani nie opisałeś. Więc zrób to - zapisz wszystkie te cechy, a kiedy "nie będziesz pewien, czy była wystarczająco dobra" przeskanuj w głowie tę listę. Czy podoba ci się jej twarz i nogi? Jest w twoim typie? Świetnie, podejdź.

Jeżeli nastawiasz się na utrzymywanie relacji z tymi wszystkimi dziewczynami, to wiele cech (w tym charakteru) będzie miało znaczenie. Żeby jednak pozbyć się tych wszystkich głupich wymówek, to przed podejściem powinieneś skupić się tylko i wyłącznie na wyglądzie. No bo niby na czym innym?


Samo to powinno sprawić, że będziesz podchodził więcej niż do tej pory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz