Zewnętrzna i wewnętrzna walidacja u kobiet

Dawno nie było tekstu z kategorii "umysłowa masturbacja". Na szczęście moje ostatnie randki skłoniły mnie do przemyśleń na temat zewnętrznej i wewnętrznej walidacji w kontekście kobiet.

"Co ją napędza?" jest jednym z pytań, które zawsze czai się gdzieś w naszej podświadomości i kieruje naszymi poczynaniami. Nawet jeśli to my kwalifikujemy dziewczynę, to i tak staramy się zaprezentować się ze strony, która sprawi, że szybciej wylądujemy w łóżku. I nie mówię tu o "udawaniu kogoś innego" czy "dopasowywaniu się do dziewczyny". Mam na myśli pomijanie rzeczy, które jej nie kręcą.
Z pośród dwóch strategii: wpasowywaniu się w wyobrażenie dziewczyny o dobrym kochanku i mocnym kwalifikowaniu jej upewniając się, że to ona pasuje do naszego, ta druga zawsze będzie bardziej skuteczna.
Właściwa kalibracja to różnica pomiędzy kimś dobrym i świetnym, a także pomiędzy przespaniem się z kimś i porażką dosłownie w ostatniej chwili. Są takie dziewczyny, przy których od razu uświadamiasz sobie, że nie powinieneś gadać o rozkręcaniu małego biznesu na boku, ani o tym jak lubisz grzebać w motocyklu. Zamiast tego opowiadasz historie o imprezowaniu w największym klubie w Barcelonie i wakacjach spędzonych na jachcie.

Jak zwykle kiedy omawiane są twarde kategorie warto uczulić na jedno: nic nie jest białe lub czarne. Jak zwykle mamy do czynienia ze spektrum, a większość kobiet będzie przejawiała jedynie słabe preferencje. Przykłady są celowo wyolbrzymione, żeby łatwiej było ten temat omówić.


Zewnętrzna walidacja u kobiet


Bardzo łatwo dostrzec i zdefiniować dziewczynę opierającą swoją wartość o czynniki zewnętrzne. Jej główny cel życia i obsesja to "co inni o tym powiedzą?". Ekstremalnym przykładem będzie laska bez jakichkolwiek pragnień, robiąca wszystko, żeby tylko zyskać wyższy status w swojej grupie społecznej.

Wszyscy myślimy o tym samym: blachary, wylaszczone suki, laski z parciem na szkło, "modelki" z instagrama, itd. Najłatwiej je poznać po drogich markach, perfekcyjnych stylówkach i zbyt dużym przywiązaniu do wyglądu. Ale to tylko aspekty zewnętrzne.

Rozmawiając z taką dziewczyną szybko przekonasz się, że o wiele bardziej zależy jej na tym, co inni pomyślą, niż na swoich własnych pragnieniach. Sława, chwała i uwielbienie są ponad wszystkim.
Nigdy nie zapomnę jednej randki z młodą dziewczyną, która zapytała mnie o moje podróże. Tamtego roku byłem w Budapeszcie, Chorwacji, Pradze i Londynie. Jej komentarz: "A byłeś w jakimś ciekawym miejscu? Jakieś dobre plaże?".
Marzenia takich dziewczyn będą brzmiały idiotycznie dla każdego, kto ma w dupie co inni o nim myślą. Zaś jej plany... Chwileczkę, jakie plany? Ona żyje tu i teraz. Nie spodziewaj się, że będzie się zastanawiała, co wydarzy się za 5 lat, 5 miesięcy, a nawet 5 tygodni.

Nie ma wątpliwości, że żeby zadawać się z taką dziewczyną musisz wpływać pozytywnie na jej status. Na dzikim krańcu tego spektrum warunkiem niezbędnym będzie to, że dajesz jej coś, czym ona będzie mogła się chełpić. Dla niektórych mężczyzn będzie to proste, a dla innych - praktycznie niemożliwe.

Ze wszystkich przesłanek sugerujących zewnętrzną walidację torba Louis Vuitton jest dość oczywista.


Wewnętrzna walidacja u kobiet


Nie myśl jednak, że dziewczyny z wewnętrzną walidacją są w jakiś sposób lepsze jeżeli znajdują się na drugim, równie ekstremalnym krańcu tego spektrum. To, że nie chwali się wszystkim dookoła, jeszcze nie znaczy, że nie robi niczego równie porytego jak poprzedni stereotyp.

Kierując się wewnętrzną walidacją dziewczę będzie realizowało pragnienia i potrzeby, które pochodzą prosto z jej serca (jakoś nie mogłem napisać "umysłu"). To jeszcze nie brzmi tak źle, o ile nie dodamy do tego pogardy dla innych.

Klasyczny przykład to dziewczyna z problemami ("daddy issues") albo zaburzeniem osobowości typu borderline. Strach przed odrzuceniem i brakiem stabilności sprawia, że pociągają ją bardzo męscy faceci. Jednocześnie jednak operuje na stereotypach, co sprawia, że jest niepewna siebie, zaborcza i nieufna. Pragnie cię tak bardzo, że gotowa jest cię skrzywdzić.
Niezależnie od źródła walidacji żadna dziewczyna nie chce być postrzegana jako łatwa. Aczkolwiek definicja "łatwości" różni się w zależności od tego, co ją napędza.
Kiedy myślimy o wewnętrznej walidacji do głowy często przychodzi dziewczyna, które ma w dupie to, co inni o niej myślą i po prostu realizuje wszystkie swoje pragnienia i marzenia. Potem jest w stanie sobie wszystko zracjonalizować wstecz - od zdrady z całą drużyną koszykówki do ignorowania cię całe tygodnie i spodziewaniu się, że "zrozumiesz".

Łatwo też dają się ponieść ambicjom i potrafią za bardzo skupić się na swoich karierach. Wiele takich kobiet stawia innych na dalekim drugim miejscu. Przecież wszystko robią dla siebie. Introwertyzm, brak znajomych, aspołeczne zainteresowania - wszyscy wiemy jak wygląda taki (ekstremalny) obraz.

Oczywiście niektórzy mężczyźni łatwo nawiążą kontakt z takimi dziewczynami, natomiast dla innych będą one zbyt upierdliwe.


Żywiciel kontra kochanek


Powiedziałbym, że spora część mężczyzn jest napędzana przez wewnętrzną walidację i dlatego łatwiej nam jest ogarnąć dziewczyny skupiające się na sobie. Szczególnie, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że większość dziewczyn jest całkiem zwyczajna, bez ogromnych problemów i skłaniają się ku jednemu źródłu walidacji o tyle o ile.

Ta niewielka preferencja objawiała będzie się jej większym skupieniem na jej statusie i wyglądzie (zewnętrzna) albo marzeniach i planach (wewnętrzna walidacja). To nie tak, że albo ma problemy, albo jest blacharą.
Niezależnie od źródła walidacji, jeżeli jest ekstremalnym przypadkiem - sprawy mogą szybko przybrać paskudny obrót. Na szczęście większość dziewczyn jest umiarkowana.
Każda dziewczyna jest zdolna do relacji "beta bucks" (żywiciel, ktoś wybrany przez rozsądek) i "alpha fucks" (przygoda z kochankiem, ktoś wybrany przez żądze).

Biorąc pod uwagę stereotypy nakreślone powyżej dziewczyna kierująca się zewnętrzną walidacją będzie szukała żywiciela, którym będzie mogła pochwalić się światu. A raczej rzeczy, które on jej zapewni będą nadawały się do chwalenia się. To z kolei znaczy wiele pieniędzy wyrzuconych w błoto na drogie, bezużyteczne rzeczy. Symbole statusu. Nie obchodzi jej czy jesteś gangsterem albo dilerem narkotyków.

Te, które kierują się wewnętrzną walidacją w swoim żywicielu szukają przede wszystkim bezpieczeństwa i stabilności. To znaczy: dobra i nudna praca, hobby w którym może uczestniczyć (ale nic szalonego) i gotowość do cięższej i dłuższej pracy, żeby utrzymać rodzinę. Myślę tu o "klasycznym modelu rodziny".

Ekscentryczna czy próżna? Podejdź, zagadaj, sprawdź!
Oba typy dziewczyn mogą spędzić szaloną noc z kochankiem. Pierwsza zrobi to, żeby się przechwalać - "popatrzcie kogo zaliczyłam"! Typowe zachowanie groupie, gdzie popularność i/lub status jej partnera jest najważniejszy. W skali mikro będzie wybierała "alfa" grupy - najbardziej szalonego, agresywnego, przypakowanego czy cokolwiek innego "naj". Ważne żeby w danej grupie był na szczycie.

Wewnętrzna walidacja również popycha dziewczyny do szalonego seksu z facetem prosto ze swoich mokrych snów. Często zdarzy się, że to będzie ten sam gość, ale z innych powodów. Np. może polecieć na umięśnionego kolesia, bo taki jej się od zawsze śnił albo tacy ją zawsze odtrącali. Nie robi tego dla podniesienia swojego statusu jako "dziewczyna, która spała z tym gościem". Robi to dla siebie... ale tutaj znów wracamy do "daddy issues".

Jej wymarzony kochanek może być mniej oczywisty i zupełnie inny niż dla jej zewnętrznie walidowanej koleżanki. Ta ostatnia zada tylko jedno pytanie - "jak mogę zyskać na takiej przygodzie?" podczas gdy "wenętrzna" będzie próbowała zrealizować jej najgłębiej skrywane pragnienia tak, żeby nikt się o nich nie dowiedział.


Szybkie spojrzenie w głąb siebie


Jeżeli chodzi o mnie i o to co mnie napędza i czyni szczęśliwym, to oczywiście jestem bardzo mocno uzależniony od wewnętrznej walidacji. Nawet daygame'owe statystyki, które zbieram, są tylko dla mnie, a nie dla innych. No, ze specjalnym wyjątkiem na zbiorcze roczne podsumowania.
Najwięcej radości sprawia mi bycie bezwzględnym i wytrwałym. Pokonanie siebie jest moją największą nagrodą i większość rzeczy robię, bo czuję, że muszę albo powinienem.

Cały ten drogi szajs, który kupuję, nie służy mi do chwalenia się. Nie kupuję rzeczy, których nie używam. I chociaż czasami dokonuję głupich, drogich wyborów, to staram się dostawać to, za co płacę. Nie jestem nomadem i nie dla mnie minimalistyczny styl życia. Lubię rzeczy, które czynią moje życie łatwiejszym i działają przewidywalnie. Jakość zwykle kosztuje.
W mojej rodzinie mawiało się "nie stać nas na tanie rzeczy". Jestem świadom, że często nadużywam tego powiedzenia, żeby wytłumaczyć zakup czegoś droższego. I?
Jako taki facet mam bardzo mało do zaoferowania dziewczynom szukającym żywiciela albo symbolu swojego statusu. Nie będę łożył na niczyje fantazje, ani nie jestem zainteresowany pokazywaniem "co to nie ja". Nie mam zamiaru też udawać, że obchodzi mnie zdanie innych, więc tego nie robię. To z kolei sprawia, że trudno mi zaliczyć (ekstremalnie) zewnętrznie walidowaną dziewczynę, szczególnie w trybie żywiciela. Udaje mi się to jako kochanek, ale nie jest to coś, co zdarza się często. Najlepiej mi idzie z (umiarkowanie) wewnętrznie walidowanymi dziewczynami szukającymi przygody.



Warto przemyśleć swoje dotychczasowe sukcesy i odpowiednio dostosować swoje uwodzenie. Jeżeli uganiasz się za nie tymi dziewczynami co trzeba, będzie ci trudniej.

4 komentarze:

  1. Nie ma to jak sobie tlumaczyc czemu nie idzie z dobrymi laskami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekstremalne laski zawsze będą "słabe" i nie warte więcej niż ewentualnie jednej nocy. Jak się udaje zrobić ONS minimalnym nakładem sił - go for it. Jak nie - szkoda zachodu.

      Usuń
  2. Już przerobilem tyle materiałów, a jednak jedynie Ty TD potrafisz sprawić że dowiaduje się z wytrzeszczonymi oczami czegoś nowego. Szacunek, Wielki szacunek, dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Polecam Rollo Tomassiego - tam będziesz musiał szukać oczu po podłodze.

      Usuń