Robienie sobie wbrew czy strach przed sukcesem?

Daygame jest samotniczym hobby. Nawet jeśli działasz gdzieś z wingiem, to zwykle nie jesteś świadkiem jego podejść, bo sam w tym czasie robisz swoje. I pewnie nie widzisz też, jak sam sobie robi wbrew...

Jestem daygamerem z krwi i kości. Ale lubię też poszerzać swoje horyzonty i ostatnio odwiedzałem bary bawiąc się zarówno gutter gamem, jak i "klasycznym" podrywaniem w barze. To z kolei dało mi możliwość oglądania z bliska co i jak robią moi znajomi.
Dobra, przyznaję się. To było podyktowane zarówno chęciami, jak i rozsądkiem. Luty naprawdę stara się zostać jednym z najgorszych daygame'owych miesięcy. I nawet pojedyncze sukcesy tego nie zmienią.
Zestaw umiejętności używanych w daygame'ie dość dobrze przekłada się na podrywanie w barze. Co prawda podchodzisz do dziewczyn w zatłoczonym miejscu, ale nie jest to klub z głośną muzyką. Zdecydowanie więcej będzie tam grup dziewczyn niż pojedynczych sztuk, ale wciąż możesz do tego użyć lekko zmodyfikowanego London Daygame Modelu. Z kolei gutter game (podrywanie dziewczyn krążących pomiędzy lokalami) to już po prostu czysty daygame w przebraniu.
Próbowałem podrywania w klubach i chociaż zaliczyłem tam parę sukcesów (nawet zdobyłem dwie flagi), to nie mogę powiedzieć, że jestem świetny. Po prostu nie leży mi ta atmosfera i marnowanie całej nocy. Jeśli tobie to odpowiada - wykorzystaj swoje atuty.

Wychodzenie poza dobrze znane środowisko i próbowanie nowych rzeczy to doskonałe ćwiczenie na poszerzenie twojej strefy komfortu i jeszcze lepsze na spostrzegawczość. Wszyscy potrafimy wypatrzeć daygamera z drugiej strony ulicy, a niektórzy nawet są w stanie powiedzieć, czy zgarnie on numer. A działanie wewnątrz lokalu otwiera nowe możliwości, ale i zagrożenia.

Nie mam (jeszcze) spójnych wniosków z tych wieczorów. Nie liczyłbym w najbliższej przyszłości na żadne porady dotyczące podrywania w barze. Mogę jednak już teraz podzielić się spostrzeżeniami, które mają sens nawet w odniesieniu do daygame'u.


Zawsze bierz numer, do cholery!


ABC, Always Be Closing, zawsze bierz numer - nie ma prostszej do zapamiętania i zastosowania porady. Każdą osobę, którą szkolę, próbuję przekonać do właśnie tego - bierz numer do każdej dziewczyny, z którą gadałeś dłużej niż minutę.

Tymczasem widziałem mężczyzn rozmawiających z kobietami, kobiety śmiejące się do mężczyzn, słyszałem naprawdę dobre rozmowy... i to by było na tyle. Faceci wycofywali się z tych interakcji nawet bez próby wzięcia numeru. Byłem zdumiony.
Doskonale pamiętam swoją pierwszą konkretną rundę po barach, na którą znajomy wyciągnął mnie dawno temu. Od razu złapałem rewelacyjny kontakt z super-fit laską, kiedy to nagle jej znajome zadecydowały, że się zwijają. Oczywiście numeru nie wziąłem. Takie błędy są po to, żeby popełnić je góra raz.
Jestem przekonany, że niektórzy z tych facetów nie mieli pojęcia co robią i nie pytali o numer tylko po to, żeby ochronić swoje biedne, delikatne ego. Ale to głupota. Co w tym momencie może pójść nie tak? Może odmówić, wielkie mi halo. I tak możesz przybić sobie piątkę za samo jej zagadanie.

Było jednak coś o wiele gorszego niż wycofywanie się ze strachu. Niektórzy sami sobie działali wbrew. Wiedzieli, że pewnie dostaliby numer, ale najwyraźniej uważali, że dziewczyna "nie jest wystarczająco dobra". Albo woleliby się umówić z jej koleżanką, którą się zajął wingman. Albo z jakiegokolwiek innego, durnego powodu.

Największy problem z takim myśleniem to okradanie się z możliwości podjęcia decyzji później. Może i w tym momencie nie jesteś pewien, ale jeśli dziewczyna jest zainteresowana, dobrze wam się spędziło te parę minut to wzięcie numeru po prostu znaczy więcej okazji, a nie jakieś zobowiązanie. Nic jej nie jesteś winien.

Nie wspominając już o tym, że może mogłaby umówić cię ze swoją kumpelą. Nie jest to jakiś szalenie prawdopodobny scenariusz, ale te prawdopodobieństwo spada do okrągłego zera, jeżeli numeru nie weźmiesz.

Wyobrażenia niektórych o tym, jak wygląda podrywanie w barze są zabawne. Na pewno takie widoki nie są częste.


Chroń swój nastrój


Uwaga do zasady ABC (Zawsze Bierz Numer... ZBN?) jest taka, że nie każdy potrafi zignorować porażkę. A przez porażkę mam na myśli uczucie odrzucenia kiedy dziewczyna odmawia podania numeru. Totalnie wybija to ich z rytmu i niszczy zbudowany nastrój, przez co kolejne sety są słabsze. O dziwo niektórzy nie reagują w ten sposób, nawet jeśli nie podjęli próby domknięcia.

W zeszłym roku z nieskrywaną niechęcią pogodziłem się z faktem, że zmęczenie psychiczne jest prawdziwe. Jeśli ciągle używasz swojej siły woli, to w końcu jej zapasy ci się wyczerpią. Jeżeli odmowa przy braniu numeru sprawia, że czujesz się gorzej, to zdecydowanie nie powinieneś próbować domykać podejść, gdzie nie złapaliście z dziewczyną dobrego kontaktu.
Moim problemem jest to, że potrafię zgarnąć numer także do tych niezainteresowanych czy  niedostępnych. Porażki przy próbie domykania mi nie przeszkadzają, za to nawet słabe numery dodają mi energii. Więc ja zdecydowaniem powinienem Zawsze Brać Numer.
To powiedziawszy, jeżeli nie jesteś doświadczonym daygamerem i/lub ostatnio żałowałeś przynajmniej jednego "odpuszczonego" numeru, to powinieneś próbować zgarniać je do każdej dziewczyny, która nie jest w oczywisty sposób niezainteresowana. Jeśli masz wątpliwości - spróbuj, nie masz absolutnie nic do stracenia.


Nie bój się iść do przodu


Do przodu, nie do tyłu - to jedyny kierunek w którym powinno się podążać. Tak więc nie zatrzymujesz się na etapie rozmowy z dziewczyną, ale bierzesz do niej numer. Piszesz do niej, ustawiasz się na randkę, spotykasz się, eskalujesz, całujesz i uprawiasz seks. Krok do tyłu powinien być wykonywany tylko po to, żeby nabrać rozpędu do dwóch kroków do przodu.
Miałem dziewczyny, które chciały "wrócić do tego, jak się rzeczy miały zanim poszliśmy do łóżka". Nara, pa.
Ci sami faceci, którzy nie biorą numerów mają dokładnie te same opory przed pchaniem relacji do przodu. Czasami nie chcą uświadomić sobie, że zmarnowali wszystkie te ubiegłe lata grając bezpiecznie albo to znów jest ten strach przed sukcesem.

Nie z każdą dziewczyną będziesz chciał mieć krótko- czy długoterminowy związek. I, zadziwiające, nie każdy chce uprawiać seks z przypadkowymi dziewczynami. Ale jeśli interesujesz się tematem, żeby uczynić swoje życie lepszym i/lub cieszyć się przygodnym seksem, to nie skreślaj kontaktów, które nie są idealne.

I tak, jeśli w danym momencie nie sypiasz totalnie z nikim, to powiem "umawiaj się z dziewczynami, które uważasz, że są poniżej twoich możliwości". Najwyraźniej w danym momencie są dokładnie na twoim poziomie. Schowaj swoje ego. Kiedy zaczniesz już z nimi sypiać, to wyluzujesz i będziesz w stanie uwieść te lepsze.

Co nie znaczy, że powinieneś sypiać z pasztetami. Tego akurat nigdy nie rób. Ale w większości przypadków, kiedy mówisz "ona nie jest wystarczająco dobra" to przemawia przez ciebie twoje karmione pornolami ego. Jeśli do niej podszedłeś - jest wystarczająco dobra. Do dzieła.


Powrót do przyszłości


To nie jest pierwszy raz, kiedy rozważałem te problemy. I "rozważałem" jest duża przesadą w odniesieniu do tych starych postów.

Dwa lata temu moje wnioski były równie trafne, ale nie potrafiłem poprzeć ich sensowną argumentacją. Mam nadzieję, że ten tekst jest lepszy i bardziej użyteczny niż "Zawsze bierz numer" czy "Don't Be Afraid To Be Successful" (ang.).
Jeśli nie wstydzisz się swojego dawnego siebie, to powinieneś się wstydzić brakiem rozwoju.
Cieszy mnie też, że te stare teksty nie tylko wyglądają na napisane przez kogoś innego (jeżeli chodzi o jakość), ale też, że dawne problemy nie brzmią znajomo w odniesieniu do mojej obecnej gry. Teraz głównie chodzi o optymalizację i przełamywanie barier, które kiedyś były dla mnie niewidoczne, a nie po prostu o dotarcie do tego miejsca.

4 komentarze:

  1. Być może nie biorą numerów bo widzą że brakuje zainteresowania z jej strony i wiedzę że gra nie będzie warta świeczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie weźmiesz numeru, to wiesz jak się dana historia zakończy. Jeżeli weźmiesz - dajesz sobie szansę na umówienie się z tą dziewczyną, a potem "kto wie"... Odezwanie się do niej czy napisanie paru wiadomości to nie jest tytaniczna praca.

      Nikt nie jest w stanie w 100% przewidzieć jak się relacja potoczy ani co siedzi w jej głowie. Oczywiście nie mówię o sytuacjach, gdzie jest ostra zlewka - to jest jasne. Ale w innych przypadkach? Rachunek zysków i strat mówi jasno: weź, najwyżej nic z tego nie będzie.

      Usuń
  2. (do siebie) zawsze bierz numer...ZAWSZE-BIERZ-NUMER! Cholera wczoraj to czytałem a dzisiaj zjebałem i nawet nie poprosiłem o kontakt. I tak milestone bo pierwszy raz podszedłem do dwójki dziewczyn, ale to było słabe podejście, bez energii i jak już umierało to po prostu się pożegnałem...ABC!

    Temat do opisania z cyklu porady - jak rozgrywać takie sety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratki za podejście do 2-setu! Zawsze warto robić nowe rzeczy. Postępy na dwójkach są wolniejsze, bo i mniej ich się robi i jest więcej możliwości (dochodzą relacje i interakcje pomiędzy dziewczynami).

      Temat zanotowany.

      Usuń