Nie przygotowuj się do randek

Ostatnio doświadczam czegoś, co Nash pięknie nazwał "Girl Tornado". To znaczy, że mam wiele randek, jeszcze więcej aktywnych numerów i żongluję wieloma dziewczynami na raz. I już udało mi się nieźle wtopić, chociaż tylko raz.

I mówiąc "wtopić" nie mam na myśli żadnych świństw (chociaż to też się zdarzyło, raport wkrótce). Wtopiłem łamiąc swoje postanowienie o nieprzygotowywaniu się do randek. Im więcej randkujesz, tym mniej ci się chce do nich przygotowywać. Planujesz je, oczywiście, ale to tyle. Reszta nie powinna spędzać ci snu z powiek.


Nie daj się flake'om!


Jednym z powodów, dla których nie powinieneś się za bardzo przejmować randkami jest ich odsetek, który nigdy nie dojdzie do skutku. Często albo ty, albo ona odwoła lub przełoży spotkanie. Innymi słowy - będzie flake.
Dziewczyny odwołują spotkania, to normalne i spodziewane. Jedyni mężczyźni którzy nigdy się z tym nie spotkali to ci, którzy nie randkowali wystarczająco dużo.
Poruszałem już ten temat podczas omawiania zarządzania randkami. Najlepszy sposób na otrząśnięcie się z flake'ów to posiadanie alternatywnych planów bądź randek (umawianie kilku dziewczyn na ten sam termin). Zawsze bądź zajęty, zawsze miej coś, nad czym pracujesz, na wypadek zyskania dodatkowego wolnego wieczoru.

To może być twoje hobby, twój biznes na boku, dodatkowy trening na siłowni, książka na którą nigdy nie miałeś czasu, piwo z przyjaciółmi albo nawet wieczór z dziewczyną, która wpada do ciebie "na telefon". Niech to jednak będzie coś wartościowego, nie spędź tego wieczoru siedząc samemu w domu i pijąc piwo patrząc się na ścianę. To okazja, a nie tragedia.

Jeśli tak się przygotowałeś do pikniku, to nie tylko ona się zdziwi. CO JEST Z TOBĄ NIE TAK?!
W zeszłym tygodniu miałem umówioną drugą randkę z uroczą Ukrainką. Miało to być pierwsze spotkanie u mnie. Pozostałe plany na ten dzień obejmowały między innymi wycisk na siłowni, kolację i sprzątanie mieszkania. Zawsze jestem w niedoczasie, tak więc oczywiście trening skończyłem odrobinę za późno i musiałem pędzić do mieszkania na szybką szamę. Gdzieś pomiędzy sprzątaniem, gotowaniem i braniem prysznica nie zauważyłem przychodzących wiadomości - zwiastuna flake'a.

Moje rozczarowanie nie wzięło się z tego, że odwołała spotkanie. Bardziej dotknął mnie fakt, że za bardzo przejąłem się doprowadzeniem mieszkania i siebie do porządku. O ile nie masz totalnego bałaganu (a tego u mnie nie uświadczysz) to stan mieszkania nigdy nie będzie znaczącym czynnikiem. Tak samo zamiast się spieszyć z jedzeniem, mogłem po prostu powiedzieć jej, że muszę zjeść po treningu i jeśli chce, to może się dołączyć.

To był bardzo zły stan umysłu. Na szczęście ostatnio złapałem się na tym tylko ten raz. Warto jednak to sobie zanotować (chociażby w postaci tej notki). Niektórzy mężczyźni mają jednak o wiele większe problemy. Chcą zaimponować dziewczynie randką.


Problem idealnej pierwszej randki


Na naszych rodzimych forach o podrywaniu zauważalny jest mały trend sugerujący, że powinniśmy wyrwać dziewczynę z butów już na pierwszym spotkaniu, dostarczając jej niezapomnianych przeżyć. Na przykład zawieźć ją na motocyklu na strzelnicę, a potem na jakieś okoliczne wzgórze gdzie przygotowany będzie piknik z widokiem na zachodzące słońce. Ale co taki plan sugeruje?

Jeśli ta dziewczyna już na ciebie leci i jest napalona, to odbierze to jako romantyczny gest i zedrze z ciebie ubrania jak tylko dojedziecie na wzgórze. W tym scenariuszu wszystko to jest niepotrzebne, mogłeś po prostu sprowadzić ją do domu. Sama przejażdżka by wystarczyła.

Jeżeli jednak ona jeszcze nie podjęła decyzji o pójściu z tobą do łóżka - a tak będzie w większości przypadków - to sprawisz wrażenie, że starasz się za bardzo. Utworzyłeś skomplikowany scenariusz z wieloma pułapkami, którego w dodatku nie możesz często powtarzać, więc tym trudniej będzie ci zoptymalizować swój plan.
W drodze do samodoskonalenia się proste, powtarzalne i łatwe do zmiany plany są najlepsze. "Plan, Do, Check, Act"
Szczególnie jeśli chodzi o pierwszą randkę takie podejście  będzie grubą przesadą. To tak jakbyś miał koszulkę z napisem "nie robię tego często". Niemożliwe jest staranie się aż tak dla każdej dziewczyny, więc albo robisz to tylko dla niej (stawiając ją na piedestał), albo nie randkujesz zbyt często (co jest równie słabe). W żadnym wypadku nie są to rzeczy, które chcesz zakomunikować.

A biorąc pod uwagę całe te planowanie i niezbędne przygotowana na pewno będziesz rozczarowany, kiedy odwoła spotkanie. Po prostu tak nie rób.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz