Popraw swoje SMS-y w trzech prostych krokach

SMS-owanie jest przereklamowane... jako technika uwodzenia. Aczkolwiek i tak musisz jakoś wyciągnąć dziewczynę na randkę. Chociaż większość wiadomości nie będzie działała na twoją korzyść, to możesz sobie nieźle zaszkodzić jeśli nie potrafisz poprawnie pisać. Powstały całe doktoraty na temat SMS-owania (tiaa) i na pewno przeczytałeś co najmniej jedną książkę na ten temat, a także znasz podstawy. Wiesz, że nie powinieneś pisać do niej dwóch wiadomości pod rząd i raczej piszesz dużo mniej i odpisujesz wolniej niż ona. Mieszasz też pytania i zdania oznajmujące, a odzywasz się co 3-4 dni żeby wyciągnąć ją na randkę lub pozostać na jej radarze, jeśli logistyka aktualnie nie gra.
Nie bądź przewidywalny. Jeśli zawsze zwlekasz z odpowiedzią 3 minuty dłużej niż ona, to szybko stanie się to idiotyczne. Czasami odpowiedz od razu, a czasami wcale. Nie traktuj tych zasad dosłownie.
Wszyscy to wiemy i wszyscy stosujemy się do zasad SMS-owania. A przynajmniej tak się nam wydaje. Przecież jest to przereklamowane, czyż nie? To podejście ma największy wpływ na to, co się później dzieje. Bez tych 5-10 minut rozmowy praktycznie żaden numer nie będzie solidny (pomijając dziewczyny od razu dające ci zielone światło). Takie rozumowanie widziałem wielokrotnie u znajomych i kursantów. Ostatnio sam miałem takie myśli, wysyłając wiadomości do grupy dziewczyn. Stałem się leniwy. Ale po wieczorze spędzonym na piciu piwa z kumplami, gadaniu o dziewczynach i czytaniu naszych konwersacji uświadomiłem sobie, że przez samo zajrzenie do swoich dawnych wiadomości można wiele się nauczyć.

Serio, serio. W swoim telefonie masz ogromne repozytorium wiedzy. Masz je, zakładając że nie usuwasz swoich numerów i dawnych konwersacji. Bo nie powinieneś! Nie tylko możesz się z nich wiele nauczyć, ale zawsze jest mała szansa, że dziewczyna przerwie ciszę radiową. I to zwykle jest bardzo dobry znak, chociaż jednocześnie znaczy, że wcale nie byłeś na szczycie jej listy. Ale nie skupiaj się na tym. Zamiast tego sięgnij po historię rozmów, która nie tylko wiele ci powie o tej dziewczynie, ale też o tym jak przebiegała wasza relacja.

"Tego wkurzę, temu przestanę odpisywać, a z tym się umówię... ale potem nie przyjdę."
Jak konkretnie twoje ogromne archiwum SMS-ów oraz wiadomości na Messengerze/WhatsAppie/Viberze może ci pomóc? Nie musisz być ekspertem, żeby dostrzec największe pomyłki. Spójrz na swoje zarchiwizowane rozmowy i zadaj trzy proste pytania. Bądź ze sobą okrutnie szczery, bo to jedyny sposób, żeby stać się w tym lepszy.


1. Jakiej odpowiedzi oczekiwałeś?


To jest grubas. Każda jedna wiadomość powinna czemuś służyć. Albo chcesz zainicjować kontakt (przeważnie ping tekstowy), skierować rozmowę ku zaproszeniu (przeważnie pytanie), zaprosić na randkę (oczywiste), pograć na jej emocjach, pokazać swoją wartość (DHV), podniecić ją (seks gadka) czy pokazać się z zupełnie innej strony (np. wysyłając jej swoje zdjęcie na którym bawisz się z jakimś uroczym pieskiem). Musisz chcieć coś osiągnąć przez swoje wiadomości. Jeśli tym czymś jest "mam nadzieję, że odpisze" to nie ma tu mowy o żadnym "text game". Jest po prostu texting, bez game.

To nie znaczy, że nagle wszystko trzeba komplikować. Po prostu zastanów się  co chcesz, żeby ona ci odpisała. Największy błąd to nie myślenie o jej odpowiedzi. Wtedy wysyłasz jej coś w rodzaju "Jasne, zróbmy to" myśląc, że właśnie ją gdzieś zaprosiłeś. Ale jeśli nie jest to dziewczyna już zdobyta, to pewnie na to nie odpisze. Bo niby czemu miałaby? Ty jesteś mężczyzną, ty powinieneś przewodzić. A nie boleśnie pokazywać brak jaj.

Albo wyślij jej zaproszenie - "Jasne, zróbmy to. Wtorek czy środa?", albo - jeśli myślisz że odmówi - najpierw podziałaj na jej emocje i wyobraźnię "Powinniśmy to zrobić! Już widzę jak robisz sobie krzywdę podczas czegośtam". Ta druga wiadomość przynajmniej wkłada jej do głowy jakieś obrazy - was dwojga robiących coś razem i tego, że ona sobie nie radzi.

Czytanie wiadomości przy których w ogóle nie pomyślałeś o odpowiedzi jest bolesne. Zgrzytasz zębami. Widzisz, że byłeś zbyt zachowawczy i bałeś się albo wręcz przeciwnie - naciskałeś za bardzo pomimo braku zainteresowania z drugiej strony. Kiedy dziewczyna odpowiada ci po dwóch dniach to nie zapraszasz jej na randkę w kolejnej wiadomości. Celuj w najbardziej prawdopodobny scenariusz.

Przejrzyj swoje stare SMS-y  i pomyśl o pierwszej rzeczy, która przychodzi ci do głowy po ich przeczytaniu. Co odpowiedziałaby zainteresowana tobą dziewczyna? A taka, której nie spieszno do spotkania? Musisz skalibrować swoje reakcje pod jej poziom zaangażowania. Jeśli jest on wysoki - do dzieła, odezwij się i płynnie przejdź do zaproszenia. Jeśli jest niewielki - popracuj nad podniesieniem temperatury. To znaczy więcej zdjęć, DHV i grania na jej emocjach.

Zwróć szczególną uwagę na wiadomości, które zakończyły wymianę zdań. Co sprawiło, że ona uznała SMS-a za niegodnego odpowiedzi? I skoro już przy tym jesteśmy - jak często to ty urywałeś konwersację? Co prowadzi nas do drugiego pytania...

2. Czy musiałeś odpisywać na tę wiadomość?


Nie jesteś zobowiązany do odpowiedzi na każdego jednego SMS-a jakiego dostajesz. Nawet jeśli nie jesteś zajęty, to takiego udawaj (a jeszcze lepiej - stań się zajęty). Jeżeli wydaje ci się, że to niegrzeczne, to masz o wiele większe problemy niż jakieś tam SMS-y. Nie chodzi o to, że koniecznie musisz być niedostępny, ale prawdopodobnie jesteś nadgorliwy. A to sprawia, że wydajesz się mniej atrakcyjny. Mężczyźni mają swoje zajęcia, dziewczyny i życie. Nie wpatrują się w telefon.
Nieodpowiadanie na wiadomości jest zupełnie normalne.
Jeżeli zbyt dużo czasu zajmuje ci wymyślenie odpowiedzi - daruj sobie. Wysłanie wiadomości li tylko z powodu jakiegoś niepisanego zobowiązania może wyrządzić wiele szkód. Nie będziesz błyskotliwy, zabawny, a SMS nie będzie służył niczemu innemu niż podtrzymaniu rozmowy. Jeśli po wielkich męczarniach w końcu coś napiszesz, to zawsze oceń to korzystając z poprzedniego pytania - "jakiej odpowiedzi oczekuję?". Jeśli nie jesteś w stanie powiedzieć - usuń tę wiadomość i zajmij się swoim życiem. W wielu przypadkach to ona odezwie się ponownie.

Kolejnym bardzo popularnym problemem jest to, co nazywam wielowątkowością. Dziewczyna zadaje ci dwa pytania. Albo komentuje twój ping i zadaje pytanie. "Mili chłopcy" w naturalny sposób starają się kontynuować wszystkie wątki rozmowy. Odpowiadają na oba pytania. Reagują na komentarz i odpowiadają na pytanie. Nudne, przewidywalne i świadczące o niskiej wartości. Zignoruj jedno z pytań. Wykorzystaj jej długą wiadomość do zmiany tematu olewając to, co nie jest po twojej myśli i/lub nie przybliża cię do wysłania jej zaproszenia.

3. Czy traciłeś ramę?


Tak więc jesteś tym przysłowiowym samcem alfa, który wie czego chce i strzela, aby zabić (tzn. wysyła wiadomość, żeby zaprosić ją na randkę), ale jakimś cudem piętnaście wiadomości później gadacie o rasach psów. Niestety, straciłeś ramę i to teraz ona gra z tobą. To się zdarza i zwykle jest sygnałem słabego zainteresowania (albo jego braku). Dziewczyny lubią grać w gierki, jasne, ale czasami jest to bardziej złowieszcze. Czasami wydaje się, że celowo ignoruje twoje pytania i stwierdzenia, jak gdyby w ogóle nie potrzebowała cię w tej rozmowie. Jest znudzona, nudna albo niezainteresowana. Z takimi często po prostu nie dogadasz się przez SMS-y.

Nie próbuj więc tego robić. Zaproś ją tak szybko jak się da, nie daj jej okazji do zastosowania swoich głupich strategii i sprawienia, że będziesz wyglądał jak idiota żebrzący o uwagę. Bądź oschły, do rzeczy i wymagający. To może zadziałać na niektóre takie dziewczyny.

To też dobry sposób na odfiltrowanie tych niezainteresowanych-ale-dostępnych. Takie dziewczyny są przyjacielskie i jak cholera uwielbiają pisać tony wiadomości, ale milkną gdy tylko zaproponujesz randkę lub zadasz niewygodne pytanie. W takich przypadkach powinieneś zastosować ciszę radiową albo przycisnąć ją do ściany wytykając jej te szczeniackie zachowanie. Jeżeli zdarza się to często, to i tak jest to stracona sprawa, a przynajmniej odzyskasz trochę szacunku do siebie nie pozwalając jej pogrywać. No i ostatecznie rozwiążesz ten problem, kiedy ona ci się przyzna, że się z kimś spotyka.

Tak naprawdę ciężko dostrzec przejęcie ramy. Może ci się wydawać, że zadaje ona jakieś niewinne pytanie albo rozwija podrzucony przez ciebie temat. Dlatego tak ważne jest, żeby mieć jasny cel przyświecający każdej wiadomości. Myślenie "odpowiem jej na te pytanie, a potem wrócimy do dyskusji o szczegółach naszej randki" nie wypali. Dobrze wiesz co robić, gdy spostrzeżesz, że ona próbuje wykoleić waszą rozmowę. Po prostu jej nie odpisuj.

Rzecz o emotikonkach


Niemożliwe jest spojrzenie na swoje stare wiadomości i niedotknięcie tematu emotek. Czytelnicy międzynarodowej wersji tego bloga, szczególnie ci z USA, uważają, że wklejenie chociażby jednego uśmieszku do wiadomości czyni cię śliniącym się idiotą. No cóż, jeszcze nie byłem w Stanach. Natomiast w centralnej Europie wypadniesz na dziwaka, jeżeli raz na jakiś czas nie wstawisz jakiegoś emoji. Im dalej na wschód, tym więcej się ich używa. I nawet nie pytaj mnie o dziewczyny z Ukrainy.

Prawdą jest, że wielu facetów maskuje swój brak pewności siebie waląc uśmieszki w każdej wiadomości, a przy dowcipach po trzy. Wszystko, żeby tylko dziewczyna się nie obraziła. Nie rób tego. Używaj emotek do wzmacniania swoich wiadomości, żeby ją wkurzyć albo żeby sprawiać wrażenie wybitnego cwaniaka. Możesz też odpowiedzieć używając tylko emotek robiąc swego rodzaju SMS-owego pusha - jesteś zbyt leniwy żeby cokolwiek napisać, więc wysyłasz po prostu "kciuk do góry" i "te emoji z okularami przeciwsłonecznymi". Pamiętaj o kalibracji pod konkretną dziewczynę. Jeśli ona nie używa emotek - też tego nie rób. Jeśli używa lub nadużywa - wstaw jakąś od czasu do czasu, ale nie zbliżaj się do jej poziomu.

Jak wygląda leniwe użycie emotek w celu zrobienia lekkiego pusha.

Bonus - ćwicz pisanie wiadomości na Tinderze


Poleciłem ostatnio kilku osobom Tindera jako sposób na szybkie ogarnięcie swoich wiadomości bez skutków ubocznych (innych niż ochota na spotkanie z tymi dziewczynami). Przetestowałem to też na sobie i wydaje mi się, że jest to gra warta świeczki. Możesz być totalnie bezpośredni, możesz przetestować wiele różnych pomysłów i przede wszystkim możesz nauczyć się jak ocierać się o bezczelność i nie używać emotek. Pamiętaj, że to jest rynek kobiety - nie możesz chodzić na palcach. Celem jest wyciągnięcie jej na randkę, a w najgorszym wypadku zgarnięcie numeru w mniej niż pięciu wiadomościach. Tylko nie zapomnij potem odwołać spotkania!

Jak to zrobić? Załaduj swoje najlepsze zdjęcia albo użyj fotografii jakiegoś przystojniaka (i tak nie będziesz spotykał się z tymi dziewczynami), a potem przeciągaj zdjęcia w prawo jak głupi. Im lepsze są twoje foty, tym bardziej możesz wybrzydzać. Następnie pracuj nad byciem bezpośrednim lub - jeżeli w ogóle masz problemy z rozmowami - wykorzystaj te dziewczyny do nauki fazy stacking. Pierwsze pięć wiadomości niech posłuży ci do zabrania ich z Tindera, a potem przez SMS-y/WhatsAppa/Messengera stackuj, przekomarzaj się, żartuj, śmiej się z nich, rozpal je, seks-czatuj, spraw, żeby przysłały ci swoje zdjęcia. Tinderki w ogóle cię nie obchodzą, więc możesz być bardzo śmiały.

Nie zapomnij o wyniesieniu z tych lekcji czegoś wartościowego do swoich codziennych SMS-ów. A potem pamiętaj o sprawdzeniu postępów co jakiś czas. Tylko tak będziesz w stanie przyswoić te strategie.

5 komentarzy:

  1. Dzięki za ten świetny post Tomku, często do niego wracam.

    Pytanie odnośnie konkretnej sytuacji. Zdobyłem numer kilka miesięcy temu, fajnie się gadało ale po każdej próbie umówienia się zapadała cisza. Po dłuższym czasie znowu się odezwałem, nadal dobra reakcja ale po propozycji spotkania znowu głucho. I nagle po prawie 3 tygodniach odpisała pytając czy propozycja nadal aktualna. Najwyraźniej coś musiało się u niej zmienić (na moją korzyść ;). Pytanie czy moja odpowiedź nie jest zbyt "leniwa"? I co ew. dalej jeśli nie odpisze. Screen rozmowy: https://imgur.com/a/aUnHh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej!

      Taka sytuacja to typowe "był ktoś inny, ale się zmył". Dziewczyna była zainteresowana kimś innym, ale nie wyszło/skończyło się i teraz to Ty wróciłeś na pozycję numer 1. Jeżeli Ci to odpowiada, to możesz działać dalej.

      Twoja odpowiedź nie prowokuje do dalszej dyskusji. Jeśli dziewczyna byłaby bardzo zainteresowana, to by coś odpowiedziała, no ale z Twojej historii wiemy, że ta nie jest. Jeśli odpisze - spróbuj się ustawić. Jeśli nie odpisze - poczekaj 2-4 dni i wyślij jej jakiś ping, wtedy się ustaw.

      Generalnie to nic złego - po takim czasie nie powinieneś tryskać entuzjazmem, więc pokazujesz się z dobrej strony. Nie ma co się spieszyć, to nie jest przecież nowy, gorący kontakt.

      Usuń
  2. Zdobyłem ten kontakt kilka miesięcy przed 2-godzinną sesją z Tobą i nie wiedziałem jeszcze co robię, więc i tak jestem pozytywnie zaskoczony, że dziewczyna się odzywa po takim fristajlu.

    Jak zawsze ogromne dzięki za szybką i wyczerpującą odpowiedź. Nie wiesz nawet (a może i wiesz) jak bardzo pomagają mi twoje odpowiedzi i uspokajają gdy nie jestem pewien co robić 😊 Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tomku, możesz zarzucić kilka swoich przykładowych pingów? Na pewno wysyłasz ich bardzo dużo i ciekawi mnie jak z reguły brzmią, przyda się mała inspiracja bo czasem nie wiem jak to ugryźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://krauserpua.com/2016/08/25/how-to-ping-a-lead/

      Usuń