Podrywasz dziewczyny i wciąż czujesz się samotny?

2016 to był bardzo dobry rok. Nie zwariowany, nie wywracający moje życie do góry nogami, ale tak czy inaczej - bardzo dobry. Duża w tym zasługa tego, że przez okrągły rok miałem kilka dziewczyn, z którymi się spotykałem. Kiedy poznawałem jakąś nową - rozstawałem się z jedną ze „starych” (albo traciłem ją przez brak czasu na właściwe podtrzymywanie znajomości). Podobnie - gdy czułem, że któraś ze znajomości osiągała swój termin przydatności do spożycia jakoś udawało mi się znaleźć i utrzymać kolejną dziewczynę.
Dostatek to świetny stan, ale może cię rozleniwić. Mężczyźni najlepiej walczą przyparci do ściany, gdy jest to ich jedyna opcja. Znajdź balans pomiędzy leniwym komfortem i żebrzącym niedostatkiem.
Wielu facetów którzy zaliczają na lewo i prawo wpadają w ciąg przygód na jedną noc. Miałem ich kilka (i są świetne, polecam), ale nigdy nie byłem w takim cugu. Dla mnie seks staje się o wiele lepszy kiedy łączy mnie cokolwiek z daną dziewczyną. Inaczej sprowadza to się do masturbacji cudzym ciałem, a to nie jest coś, czego szukam. Ale to nie wszystko - jest inny, bardzo ważny czynnik, którego nie można zignorować.

Podrywanie dziewczyn za dnia jest trudne. Rzadko zdarza się uwieść kogoś w jednej chwili, a jeśli już, to będzie to wyjątek od reguły. W większości przypadków potrzeba trochę SMS-owania i trochę randkowania, żeby wylądować w łóżku. Nie to, żeby to była jakaś ciężka praca! Powinno to być tak przyjemne, jak się tylko da, inaczej znienawidzisz całe te podrywanie, wszystkie kobiety i samego siebie. Tylko, że proces ten nie jest ani niezawodny, ani prosty. I dokładnie z tego powodu nie przepadam za przygodami na jedną noc - zbyt dużo trzeba włożyć, żeby uzyskać jedną szaloną noc. To jak kupowanie nowego ekspresu za każdym razem, jak masz ochotę na kawę. Ok, to jest słaba analogia, ale wiesz o co chodzi.

Ten gość na pewno nie czuje się samotny... w tym momencie.
Rzecz nie tylko w tym, że się napracujesz. Dziesiątki szalonych, szybkich przygód mogą sprawić, że poczujesz się samotnie. Szczególnie narażeni na to są introwertycy, których przecież ciągnie do daygame’u, a których interakcje z innymi ludźmi czasami ograniczają się do podrywania dziewczyn i kłócenia się na forach o uwodzeniu. Ci w szczególności spędzają za mało czasu z innymi ludźmi. Sukcesy z dziewczynami ograniczające się do szybkiego numerka pomogą tylko rozładować napięcie seksualne. Nic a nic nie pomogą na potrzebę kontaktu z innymi ludźmi.

Ludzie są plemienni, na dobre i na złe. Identyfikujemy się z grupami („my” kontra „oni”), jesteśmy bardziej szczęśliwi mając przyjaciół, znajomych, rodzinę i obcując z innymi. Niektórzy mężczyźni trafiający do środowisk zajmujących się uwodzeniem nie szukają li tylko samego seksu, ale towarzystwa i czułości. Oczywiście, wszystkie te rzeczy lepiej uzyskać razem z seksem z gorącą, dwudziestoletnią studentką, niż z kimś innym.

Niejaki ShankNes skierował moje myśli na te tory. Ponarzekał on trochę na kulturę szybkiego seksu, gdzie ciężko jest znaleźć przyzwoitą dziewczynę, która chciała by czegoś więcej. I w niektórych krajach (a już na pewno w niektórych środowiskach) jest to więcej niż prawda. Na szczęście żyjemy w miejscu, gdzie częściej zdarza mi się stracić dziewczynę, bo ona oczekuje monogamii niż dlatego, że zaproponowałem jej coś innego niż sam seks (i jak w ogóle śmiałem!). Prawdę mówiąc wydaje mi się, że Polki są teraz podzielone mniej więcej po połowie - część czerpie z zachodnich wzorców i jest otwarta na szalony seks bez zobowiązań, a część myśli bardziej długoterminowo (chociaż wśród tych znajdą się też takie gotowe na szaleństwa... z właściwym facetem).
Błąd poznawczy czai się wszędzie. Jeżeli otaczasz się imprezowiczkami, to będziesz miał zupełnie inne postrzeganie randkowania w naszym kraju niż ktoś, kto uwodzi dajmy na to „alternatywne” dziewczyny.
Czy możesz być samotny mając wiele przyjaciółek tylko od seksu? Oczywiście. Czy możesz nie odczuwać żadnych negatywnych efektów mając dziesiątki jednonocnych przygód? Tym bardziej. Ale jeśli wszystkie twoje zdobycze szybko się ulatniają, to po prostu marnujesz okazje na więcej seksu, trochę czułości i dobrze spędzony czas. I możesz to łatwo zmienić.

Zmień swoje oczekiwania do związków z daygame’u


Wszystko zaczyna się - jak zawsze - od podejścia. To jest pierwsze wrażenie i jeśli zaprezentujesz się jako gość szukający partnerki, to ciężko będzie szybko wylądować w łóżku. A jeśli jednak będziesz kierował się strategią r-selekcji, to przecież i tak możesz kiedyś dać się przekonać do jakiegoś luźnego związku. Wiele dziewczyn chce przecież „usidlić niegrzecznego chłopca”. Więc jeśli to będzie jej pomysł - tym lepiej.

Jest to jedna z tych nieintuicyjnych prawd, ale jeśli chcesz spędzać z dziewczynami więcej czasu poza łóżkiem - dąż do szybkiego seksu. „Najpierw seks, a potem (ewentualnie) związek”. Próbując zbudować coś od samego początku odstraszysz mnóstwo kobiet.
Nawet jeśli bardzo chcesz „spróbować” z tą jedną dziewczyną, nie przestawaj widywać się z innymi. A w najgorszym przypadku przynajmniej flirtuj i daygame’uj.
Z moich doświadczeń największym grzechem popełnianym przez facetów jest nieutrzymywanie kontaktu po przespaniu się z dziewczyną. To nie jest takie trudne! Wszystkie zasady wciąż są w mocy - pozwól jej ganiać za tobą, kontaktuj się głównie w celu umówienia się, spotykaj się z nią co 7-10 dni, uprawiajcie świetny seks i od czasu do czasu zróbcie coś innego niż „film i łóżko” jeśli jest to dla ciebie więcej niż tylko fuck friend (jest całe spektrum możliwych relacji). Jeśli jesteś zbyt leniwy, żeby jej coś napisać co 2-4 dni to nie narzekaj, że „wszystkie podboje jakoś się rozłażą”.

Dobry seks też jest niedoceniany. Jeśli jesteś jej źródłem orgazmów, to raczej będzie przychodzić po więcej. Często szalone, spocone noce to więcej niż potrzeba, żeby zatrzymać dziewczynę przy sobie. No i są takie, które szukają tylko i wyłącznie tego... oraz takie, które tak dawno uprawiały seks, że - na razie - to wszystko czego chcą.

To co się wydarzy po waszym pierwszym razie też jest ważne. Jeśli po prostu ubierzesz się i zamówisz jej taksówkę - dasz dość jasny przekaz. Jeśli zaczniesz wymyślać imiona waszych przyszłych dzieci i zwierząt, to pewnie już jej więcej nie zobaczysz, głupcze. Jeśli jednak pomieszasz gorącą noc pełną orgazmów (z przerwami na drinki i odpoczynek) z jakimś przytulaniem się, przenocowaniem jej czy zrobieniem jej rano kawy to wyślesz jej dwa sygnały. Tak, chodzi tylko o seks. Ale też - tak, może z tego być coś więcej. Tylko upewnij się, że ten drugi komunikat nie jest podany wprost.

Z jednej strony - jesteś tym niegrzecznym chłopcem, który ją uwiódł. Z drugiej - wydajesz się o nią troszczyć. Ale pewnie spotykasz się z innymi. Może da się sprowadzić ciebie na dobrą drogę? Może ona potrafi cię zmienić? Jasne, że nie! Ale takie myśli zatrzymają ją przy tobie na miesiące, a nie tygodnie.

Nie mówię, że powinieneś zmienić to, kim jesteś, żeby zatrzymywać dziewczyny przy sobie. Mówię, że jest kilka prostych rzeczy, o które warto zadbać, żeby wasza łóżkowa historia nie skończyła się na jednym razie i żeby do relacji wkradło się więcej czułości. A jeśli chcesz przekształcić to w długoterminowy związek - po prostu działaj w ten sposób, aż do czasu kiedy ona weźmie cię na Rozmową przez duże „R”. Bo mężczyzna nigdy nie zaczyna Rozmowy jako pierwszy. Nigdy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz