London Daygame Model - Investment i Close

Jestem aktualnie na wakacjach, a dzięki zdobyczom technologii automatycznie pojawiają się tu teksty o związane z London Daygame Modelem. Tymczasem ja smażę się na słońcu i chociaż nie jestem w stanie często odpisywać na e-maile (a na komentarze w ogóle), to pewnie pozostaję całkiem aktywny na Twitterze. Tyle jeśli chodzi o status.

Jakimkolwiek modelem się nie posługujesz, to prawdopodobnie wiesz, że nie możesz wyskoczyć z podstawową i nieco nudną gadką pod tytułem "poznajmy się" do osoby, która nie jest tobą zainteresowana. Dlatego też budujemy napięcie i atrakcyjność silnym otwarciem w fazie Stop, a potem jeszcze je zwiększamy w trakcie faz Stacking i Vibing. Nie tylko ustalamy damsko-męski charakter rozmowy, ale też przekazujemy komunikat, że oto właśnie sprawdzamy się jako potencjalnych partnerów. W fazie Vibing uznaliśmy, że jesteśmy wystarczająco kompatybilni. Lubimy się.

Czwarta faza to Investment i jest to bardzo adekwatna nazwa. Nie inwestujesz w coś, czego nie znasz albo w stosunku do czego masz złe przeczucia. Inwestycją w ludzkie relacje jest poznawanie się (ang. rapport). Nie obchodzą cię prywatne sprawy innych ludzi, o ile nie są w jakiś sposób ważni. W LDM reklamujemy się jako potencjalny kochanek lub partner. I jeśli ona jest zainteresowana - będzie inwestować. Tak, ona. Nie myślałeś chyba, że po tej całej ciężkiej pracy to ty będziesz tym, który inwestuje?

Do tego momentu, to ty sterowałeś i podtrzymywałeś rozmowę. Twoim zadaniem było otwarcie i Stacking, żeby w ogóle dać jej jakiś powód do rozmowy z tobą. Podczas fazy Vibing dynamika rozmowy zaczęła się zmieniać, ona zaczęła więcej mówić, dokładać swoje do żartów i przekomarzań. Powiedziałbym, że idealnie byłoby gdyby w tym czasie zaangażowanie rozłożyło się po równo, ale to nie zdarza się za często. Za to w fazie Investment...
Dziewczyny są fatalne jeśli chodzi o podrywanie facetów, bo po prostu tego nie potrzebują. Przygotuj się na odpowiadanie w kółko na te same pytania.
Bardzo łatwo rozpoznać jest przejście do fazy Investment. Szczególnie jeśli nie jesteś przesadnie zestresowany i zwracasz uwagę na to, co się dzieje. Popatrz na nią i pomyśl - czy wygląda jak ktoś, kto został zatrzymany na ulicy przez nieznajomego czy raczej jakby po prostu z kimś gadała? Jeśli nie widzisz różnicy, pomyśl o swoich najlepszych podejściach. Dziewczyna nigdzie się nie wybierała. Stała sobie wygodnie, twarzą do ciebie, wewnątrz twojej prywatnej strefy, uśmiechając się i patrząc na ciebie błyszczącymi oczami.

Czasami jest to jeszcze prostsze - po prostu zaczyna zadawać pytania. A ponieważ dziewczęta nie ma ją żadnego środowiska PUA-sów, książek o podrywie i flirtowaniu to zwykle padnie jedno z dwóch pytań - "Więc... co tu robisz?" albo "A tak w ogóle to czym się zajmujesz?". Bądź przygotowany i miej na podorędziu sprytną, aczkolwiek prawdziwą odpowiedź. Nie chcesz nagle stać się sztywny i nudny. A, czasami jeszcze dziewczyna może zapytać wprost "Ile masz lat?" co też bywa niezłym sygnałem.

Ona inwestuje. Kursant się świetnie bawi. Warszawa, 2016.
Tak więc lądujemy w "poznawaniu się" gdzie w końcu dowiecie się czegoś o sobie. Twoim zadaniem jest upewnienie się, że rozmawiacie o niej. Niech opowiada o swoich myślach, marzeniach i fantazjach. Nie wpadnij jednak w pułapkę z którą zmagałem się przez długi czas, gdzie tak sterowałem rozmową, że po 10-15 minutach ona nie wiedziała o mnie nic poza moim imieniem. Powinieneś subtelnie pochwalić się tym i owym (DHV). Niech dowie się o tobie jednej nudnej rzeczy (gdzie pracujesz, skąd jesteś) i dwóch ciekawych (hobby, pasje). I tyle wystarczy - o czymkolwiek innym nie gadacie, niech zawsze to będzie o niej.

Wiele piszę na temat niezadawania zbyt wielu pytań. To się nie zmienia w fazie Investment. Uważam, że nie powinno się w ogóle pytać w fazie Stacking, ale później, gdy się poznajecie byłoby to nienaturalne. Chcemy poznać się lepiej, w szczegółach. Nie bądź jednak nudziarzem, zawsze dodaj jakieś założenia czy przypuszczenia. "A więc jesteś z tych kreatywnych... Co robisz - piszesz wiersze czy śpiewasz?" jest dużo lepsze niż nudne "Czym się interesujesz?". Pamiętaj, że to ma być dobra zabawa!

Nie powinieneś też gadać zbyt długo. Po około 10 minutach podejmij decyzję czy zgarniasz numer czy też zabierasz ją na szybką randkę. Te ostatnie jest przydatne, jeśli chcesz przyspieszyć waszą znajomość i w zasadzie przespać się z nią w przeciągu kilku godzin albo ustawić randkę na ten sam wieczór. Idealne, gdy podróżujesz, ale nie robi większej różnicy jeśli mieszkacie na stałe w tym samym mieście. Numery nie stają się bardziej solidne po 30-60 minutach spędzonych nad kawą.
Zawsze kończ na górce, kiedy jeszcze napięcie nie opadło. To odnosi się do interakcji na ulicy, ale też do randek, SMS-ów i innych form kontaktu.
Kiedy weźmiesz od niej numer przypomnij jej, że masz inne rzeczy do roboty (fałszywe ograniczenie czasowe) i zrób jakąś projekcję na przyszłość. Możesz powiedzieć, że chcesz wyciągnąć ją na kawę. Albo że wolałbyś kontynuować rozmowę przy innej okazji. Jeżeli rozmawialiście o jakiejś konkretnej aktywności - wykorzystaj to. Potem po prostu wyjmij telefon, a jeśli nie będzie wiedziała o co chodzi, powiedz coś w stylu "wezmę twój numer, żebyśmy mogli się jakoś zgadać". Albo po prostu podaj jej telefon z otwartym ekranem do dodawania nowego kontaktu.

Jeśli nie chce ochoczo zostawić swoich namiarów, lipa. Możesz spróbować dodać ją do znajomych na Facebooku albo przekonać ją (raz) np. żartując, że nie masz już czasu na prześladowanie kolejnych osób. Jeśli to nie zadziała - nie bądź namolny. Życz jej wszystkiego dobrego i pójdź w swoją stronę. Jeśli jednak zostawi ci swój numer, zostań jeszcze przez chwilę zamieniając parę zdań na temat tego co będziecie robić lub jej kalendarza czy wolnych dni. Pokaż jej, że nie żartujesz i faktycznie chcesz się z nią spotkać, a nie po prostu masowo zbierasz numery (ta, jasne).

I tyle. Masz numer, możesz zadowolony iść dalej... do następnej dziewczyny. Powtarzaj w miarę potrzeb. Kiedy skończysz daygame na dany dzień wyślij tą samą wiadomość do wszystkich zdobytych numerów. Oczywiście uzupełnij właściwe imiona i odnieś się do indywidualnych rozmów. Ale używanie tego samego tekstu pozwoli ci ocenić jego efektywność. Ale tu przechodzimy już do SMS-owania... a to zupełnie inna historia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz