Czasami powinieneś po prostu się zamknąć i poczekać

Podstawowe zasady SMS-owania czy też tak zwanego text game'u są dobrze znane i ustalone w społeczności: odzywaj się co 3-5 dni pingiem albo tekstem stworzonym w celu uzyskania od niej jakiejś odpowiedzi, następnie skieruj rozmowę na takie tory, żebyś mógł wspomnieć o pretekście i wykorzystaj tenże pretekst do wysłania jej zaproszenia. Nazywam to SQI i sprawdza się to całkiem dobrze jeśli wywarłeś odpowiednio duże wrażenie w trakcie podejścia.
Cały "text game" jest przereklamowany. SMS-owanie to po prostu kontynuacja podejścia - rzadko kiedy uda ci się zmienić jej zdanie. Po prostu się z nią umów.
Jeśli takowego wrażenia nie wywarłeś to znajdziesz wiele książek zawierających strategie, które mogą ci pomóc w pokazaniu swojej wysokiej wartości (DHV) przez SMS-y i sprawieniu, że będzie chciała się z Tobą spotkać. Traktuj je jednak jak plan B i skup się na tym, żeby podejścia i rozmowa na ulicy były bezbłędne. Tak czy inaczej, te strategie mogą być użyteczne dla dziewczyn dających ci żółte światło i oczywiście dla tych żyjących w innych miastach czy krajach. W takich przypadkach mamy do czynienia z długą grą, która tak czy inaczej skończyć się musi wyciągnięciem jej na randkę. Jak to mawiają "nie da się przelecieć numeru telefonu".

Istnieje cała masa scenariuszy, gdzie nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. W swoich początkach na pewno spotkasz się ze strategią ciszy radiowej (ang. radio silence) od strony odbiorcy. Dziewczyny nie tylko potrafią, ale i lubią wykorzystywać ten trik. Ty wysyłasz jej pytanie albo zaproszenie na randkę, na które ona w ogóle nie odpowiada. Frajerzy wyślą jeszcze jedną wiadomość. Początkujący wiedzą, że powinni poczekać, ale przy następnej okazji będą próbowali nawiązać do tej sytuacji albo wręcz kontynuować urwany wątek. Kiepski pomysł.

"Do tego nie piszę, do tego też nie piszę... A ten nie pisze do mnie! Co za świnia!"
Kiedy dziewczę nie odpisuje, to sytuacja jest jasna: w jej głowie nie jesteś wystarczająco atrakcyjny, więc postanawia (może nawet podświadomie) cię sprawdzić. Kiedy nie jest w ogóle tobą zainteresowana zwykle po prostu odmówi i podziękuje. Skoro tak nie zrobiła, to teraz wisisz nad urwiskiem trzymając się jedną ręką luźnego żwiru. Sytuacja daleka od idealnej. Jednak ona oczekuje, że oblejesz jej test, co z kolei się zadzieje kiedy zadasz pytanie ponownie albo będziesz przyciskał ją, żeby odpowiedziała. Nigdy* tak nie rób!

Domyślną strategią w takich sytuacjach jest poczekanie przepisowych kilku dni i rozpoczęcie zupełnie nowej rozmowy tekstowym lub graficznym pingiem. Olej to co się wydarzyło, nie chcesz tego w żaden sposób komentować. Czasami samo to wystarczy i twoje następne zaproszenie spotka się z akceptacją (super) albo odmową (też super, bo wiesz, że nic z tego). Jednak niektóre dziewczyny to zwykłe suki, które chciałyby, żebyś tańczył jak ci zagrają i urywają kontakt za każdym razem jak tylko próbujesz wydobyć od nich chociaż cień zaangażowania. Czasami - i to już są po prostu wredne pizdy - napiszą do ciebie po kilku dniach ot tak opisując co u nich (nie)ciekawego totalnie ignorując twoje pytanie.

Nie wpadnij w tą oczywistą pułapkę! Jeżeli traktuje cię lekceważąco, odpowiedz pięknym za nadobne. A to z kolei znaczy brak odpowiedzi, zupełną ciszę radiową. Zignoruj ją. Niech ona napisze dwa razy z rzędu. Niech ona chociaż trochę zirytuje się na twoje szczeniackie zachowanie. Wszystko jest lepsze niż obojętność. Uwaga: jeśli tylko z tobą pogrywała, to szybko o tobie zapomni i zacznie męczyć innego orbitera. Koniec i kropka.
Cisza radiowa zadziała na twoją korzyść jedynie, jeżeli stałeś się dla niej choć trochę atrakcyjny. Jeśli to było szybkie wzięcie numeru bez dobrej rozmowy - nic nie zyskasz.
Większość facetów wie, jak powinni się zachować, ale i tak nie są w stanie się powstrzymać. Jeśli nigdy żadna dziewczyna nie napisała do ciebie "Hej, co słychać?" po paru tygodniach czy miesiącach, to pewnie nigdy nie czekałeś wystarczająco długo. Ewentualnie nigdy nie wywarłeś na żadnej odpowiednio dużego wrażenia, żeby była ciekawa dlaczego przestałeś się odzywać. W takim przypadku - popracuj nad jakością swoich podejść.

Problemem z ciszą radiową jest to, że jako broń stosowana jest przez obie strony i może spowodować klasyczny pat, gdzie obie strony czekają, aż odezwie się ta druga. Ty jesteś facetem i to ty sprawiasz, że wszystko idzie do przodu, więc w końcu to powinieneś być ty. Poczekaj odpowiednio długo. Tygodnie, jeśli byliście na randce, a potem wszystko się rozeszło (np. z powodu twojego wielkiego wyjazdu), nawet miesiące jeśli to było po prostu świetne podejście, a potem tylko dużo SMS-owania. Im więcej czekasz, tym bardziej ona pamięta jedynie swoje wyobrażenie o tobie, a nie samego ciebie. Tak więc lepiej, żebyś zrobił na niej dobre wrażenie.

Zawsze miej świetny pretekst, żeby znowu się odezwać próbując ożywić stary numer. Twoje urodziny. Wielka wyprawa. Przebiegnięcie maratonu. Rozwalenie samochodu. Cokolwiek, co uważasz za "znaczące". Niekoniecznie od razu mów, że przypomniało ci to o niej, ale możesz to zasugerować. Szczególnie jeśli pojechałeś do miejsca, które zawsze chciała zobaczyć albo na wydarzenie, którego będzie zazdrościć (np. koncert jej ulubionego zespołu). Zastanów się dwa razy czy to na pewno będzie odebrane pozytywnie. Nie ma co się chwalić np. wyrzuceniem z pracy.

Czasami to zadziała, a czasami nie. Kiedy próbujesz wskrzesić stary kontakt traktuj go jak każdy inny - odzywaj się z tą samą częstotliwością jak do innych. Zwracaj uwagę, czy nie piszesz więcej niż ona albo nie odpowiadasz szybciej od niej. Tym razem powinieneś popracować trochę więcej nad tym, żebyście się poznali (rapport) zanim ją zaprosisz na randkę, bo pewnie będziesz miał tylko jeden strzał.
Najlepsza strategia na dziewczyny, które nie odpowiadają? Zapomnij o nich, zajmij się nowymi. Ale napisanie SMS-a po paru tygodniach/miesiącach nic nie kosztuje. Tylko nie męcz tych, z którymi zupełnie nic cię nie połączyło.
Najbardziej udane zastosowanie ciszy radiowej to takie, gdzie to dziewczyna odzywa się jako pierwsza. Nie zdarza się to często. Kiedy pisze do ciebie po tygodniach czy miesiącach możesz być pewien, że coś się zmieniło. Najprawdopodobniej skończyły jej się perspektywy na inne penisy, ktoś ją rzucił albo w końcu zdecydowała zakończyć swój celibat. Tych ostatnich szczególnie dużo będzie można zaobserwować po świętach, a jeszcze więcej po Nowym Roku. Wiele dziewczyn będzie wtedy szukało chłopaka, kochanka albo po prostu szalonej nocy.

Strategia opisana w tym poście wpisuje się w to, co zostało już napisane o r-selekcji i moim niedawnym przejściu od urabiania kontaktów do ich agresywnej selekcji. To zasługuje na osobny post, bo zbyt wiele osób myli selekcję po prostu z działaniem na dużej skali, a to dwie różne rzeczy. Działanie na skali oznacza spamowanie i podchodzenie do wszystkiego co się rusza licząc na łut szczęścia. Selekcja to aktywny proces szukania odpowiednich cech i jako taka jest dużo trudniejsza. Powoduje też, że traci się sporo dziewczyn, ale jeśli chcesz działać szybko - powinieneś tak robić.

* Oczywiście jeśli taka sytuacja ma miejsce za każdym razem, to można postawić wszystko na jedną kartę i po prostu wytknąć jej te głupie gierki. Nie wydaje mi się, że to coś zmieni, ale przynajmniej spróbujesz czegoś innego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz