Jak rozmawiać z nieznajomymi - teoria haczyków

W ostatnich miesiącach coraz więcej czasu zaczęły zajmować mi szkolenia, a temat tego jak rozmawiać z dziewczynami przewijał się tam wyjątkowo często. Kiedy podchodzisz do dziewczyny na ulicy albo w sklepie, albo na przystanku, albo gdziekolwiek musisz z niczego wyczarować więź i musisz to zrobić szybko. Jej początkowa reakcja może być defensywna, ale zwykle komplement i uśmiech pomagają to przezwyciężyć. Potem wystarczy tylko oddać się zabawnej i ciekawej rozmowie, która sprawi, że ona zapragnie poświęcić ci trochę czasu, a później - pójść z tobą na randkę. I nie da się tego zrobić jednym zdaniem (mityczny "idealny tekst na początek").
Jeśli postawisz kropkę po openerze (czekając na jej reakcję) nie bądź zdziwiony gdy powie "dziękuję" i pójdzie dalej.
Wciąż jednak pierwszym odruchem większości facetów jest zapytanie jej o coś albo próba wykombinowania jednego zdania, które zwali ją z nóg. Tak się jednak nie stanie, a jeśli już - nie będzie to częste. Potrzebujesz komentarzy, paru obserwacji, kilku zdań - czegoś co jest nazwane fazą Stacking w London Daygame Modelu. Sugerowałem już parę raz jak tworzyć założenia, które zawsze są lepsze niż zwykłe zadawanie pytań. Ale samo to nie wystarczy. One muszą dotyczyć jej.

"Przecież jej nie znam!" Ale masz oczy, widzisz ją i jesteś świadomy przynajmniej jednej rzeczy, która wpadła ci w oko. W innym wypadku nie ryzykowałbyś swojego cennego ego próbując ją poderwać. Tak więc użyj swoich spostrzeżeń, żeby utworzyć pierwszą serię stacków. Powiedz jej czemu jest inna niż wszystkie te dziewczyny, do których nie podszedłeś. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, to "masz zajebiste cycki" jest bardzo złym przykładem. Bardziej skup się na rzeczach, które każdy mógłby o niej powiedzieć, ale jednak nikt tego nie robi. Skomentuj jej ubiór, to co teraz robi, jak się zachowuje i/lub kim jest na co dzień. Jeśli masz tylko delikatne podejrzenia - świetnie! Zakładaj różne rzeczy, wyolbrzymiaj, wyśmiewaj, żartuj, cokolwiek byleś tylko nie był nudny.

Niech to będzie osobiste, niech to ją dotknie. Jeśli jesteś raczej zabawny - rzuć jakąś skandaliczną uwagą na temat jej ubrań albo stwierdź, że wygląda jakby wracała z pracy w zoo, gdzie karmi lwy. Nie będzie to coś, co słyszy każdego dnia, ale będzie o niej - więc albo przyzna ci rację, albo zacznie się bronić, dając ci w rezultacie więcej materiału, na którym możesz bazować. Jeśli zaś trafisz na dziewczę z poczuciem humoru - a wszyscy takie lubimy - jest szansa, że dorzuci do twoich żartów coś od siebie i tak wylądujecie w fazie Vibing.

Nie bądź oderwany od rzeczywistości, zawsze uzasadniaj swoje podejrzenia. Wróćmy na chwilę do najbardziej oklepanego założenia świata czyli "wyglądasz jakbyś była Francuzką". Jest ono idiotyczne, jeśli nie uzasadnisz DLACZEGO tak pomyślałeś. Ponadto daje to jej tylko jeden punkt zaczepienia, jedną rzecz, do której może się odnieść, jeden haczyk. Preferuję bardziej najeżone zdania. Im więcej "haczyków" będzie się znajdować w każdym wypowiadanym przez ciebie zdaniu tym większa szansa, że na któryś się nabierze i pociągnie tę rozmowę dalej. Jeżeli rzeczy, które wygłaszasz są konkretne (a nie abstrakcyjne!), to masz większą szansę, że poczuje się zobligowana do skomentowania ich w jakiś sposób. "Widziałem cię jak idziesz w swoich czarnych ciuchach, machając rytmicznie głową, jakbyś słuchała jakiegoś heavy metalu. Ale nie masz nawet słuchawek! Albo jesteś muzykiem, albo najbardziej zadowoloną z życia gotką w całym mieście." Do ilu rzeczy może się odnieść w tej wypowiedzi?

W teorii brzmi to pięknie, ale czasami w odpowiedzi usłyszysz po prostu "tak" albo "nie" (to z kolei jest ulubiona zabawa Rosjanek) co stawia cię dokładnie w punkcie wyjścia. Czyżbyś coś spieprzył? Szczerze - w większości przypadków tak. Oczywiście zdarzają się dziewczyny, które całe są na "nie" i nie zainteresujesz ich choćby nie wiem co. Ale jeśli słyszysz od niej tylko jedno słowo albo wypowiedź, która ucina dyskusję to raczej nie zrobiłeś rewelacyjnego wrażenia. Pewnie dlatego, że dałeś jej tylko jeden haczyk, który nie chwycił. Im więcej słów wypowiadasz i im więcej pomysłów wędruje w jej stronę tym większa szansa na dobrą reakcję.

Wszyscy wiedzieliśmy, że takie będzie dzisiejsze zdjęcie...
Praktyka jest niezbędna, żeby stać się w tym dobrym. Możesz usiąść gdzieś w ruchliwym miejscu z notatnikiem i zapisywać wszystkie założenia i skojarzenia jakie przyjdą ci do głowy. Możesz rysować mapy myśli na tematy, z którymi sobie nie radzisz. Możesz też - i to jest mój ulubiony sposób - po prostu podchodzić regularnie do dziewczyn. Po każdej interakcji pomyśl "co mogłem zrobić lepiej", może nawet zapisz stacki i zdania które przyszły ci do głowy po tym jak dziewczyna zniknęła za horyzontem. Przemyśl, rozważ, zastosuj następnym razem.

Jest jeden bardzo pomocny trik, który nie tylko trenuje twoją umiejętność wymyślania przypuszczeń, ale też zwalcza strach przed podejściem. Możesz wykorzystać wymówkę do utworzenia skrojonego na miarę otwarcia. Po prostu podejdź do dziewczyny i sprawdź czy prawdziwe jest twoje podejrzenie, że jest sukowata/zmęczona/spóźniona/bardzo młoda/itp. Rzuć komplement, a potem go zabierz czymś w rodzaju "(...), ale wydawałaś mi się strasznie [coś, co cię zniechęciło]. Tak jakbyś miała zaraz [przesadzone stwierdzenie]". Jeśli powiesz to z pewnością siebie i uśmiechem, a podejrzenie będzie wystarczająco absurdalne to w większości przypadków rozbroisz to, czego się obawiałeś. W ten sposób zgarniasz też dodatkowe punkty za bycie śmiałym.
Wystarczy wyolbrzymić rzecz, która przyciągnęła cię do tej konkretnej dziewczyny albo tę, która najbardziej odstrasza cię przed podejściem i już nigdy nie będziesz miał problemów z tym, "jak zacząć".
Cokolwiek robisz albo cokolwiek mówisz - pamiętaj, żeby to było o niej. To jest jedyny temat na świecie, którym jest zainteresowana. I nie różni się tym od innych, to po prostu ludzkie. Łatwo jest dać się ponieść rozmowie i zapomnieć, żeby to ona była tematem. Pamiętaj, że nie masz znów tak dużo czasu, żeby złapać ją na któryś ze swoich haczyków i przejść do fazy Vibing (zwanej też flirtem). Skup się na założeniach i wyolbrzymieniach na jej temat - jej ciuchów, jej zachowania, jej aktualnego zajęcia i/lub jej samej.

Następnym razem jak będziesz starał się wykrzesać rozmowę z niczego zwróć uwagę na to, ile tematów i pomysłów rzucasz w jej stronę, a na ile ona reaguje dobrze. Być może mówienie jej, że wygląda dokładnie jak jakaś postać z zapomnianego komiksu z lat 80-tych wcale nie jest takim świetnym planem. Sprawdzaj swoje teorie w praktyce. Dostosowuj je. Stawaj się lepszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz