Kobiety chcą podążać

Jako mężczyźni nigdy nie możemy być pewni "czego chcą kobiety". Możemy tylko przeprowadzać eksperymenty i to o wiele lepsze niż jakikolwiek naukowiec. Sprawdzamy w praktyce to, co nam się wydaje, że działa i weryfikujemy teorię przez interakcję z wieloma dziewczynami. Wielu facetów, którzy nałogowo nie podrywają obraca się w ściśle określonym środowisku z konkretnymi typami dziewczyn. I tak naprawdę nie znają oni nikogo więcej - średnia liczba partnerów dla mężczyzn jest ciągle poniżej dychy. Z drugiej strony PUA-si i kobieciarze mają doświadczenie kilka-kilkanaście razy większe, a żeby je zdobyć musieli obcować z setkami kobiet. Tak więc nawet jeśli nie możemy być pewni "czego chcą kobiety", to mamy całkiem niezłe pojęcie, jeżeli chodzi o określone zachowania.

Kobiety chcą podążać. Przewodzenie jest męską cechą, która sprawia, że jesteś bardziej atrakcyjny (i to nie tylko w oczach kobiet). Odwrotność - niezdecydowanie i wątpienie jest oznaką słabości. Zawsze jest lepiej ociekać zdecydowaniem i przywództwem, bo w większości przypadków dziewczyna pójdzie za tobą. Już dzięki temu można zajść dalej i szybciej, niż próbując wypracować kompromis czy - co już w ogóle jest skandaliczne - pytając się jej o wszystko.

To znaczy, że powinieneś prowadzić zarówno jeśli chodzi o małe jak i duże rzeczy. Począwszy od informowania jej gdzie i kiedy się spotkacie, sterowania tempem waszych randek, zmianą miejscówek czy - przechodząc do większych tematów - rodzajem waszej relacji. Jeśli prowadzisz ją jak dziewczynę "na wyłączność", to nie bądź zdziwiony, kiedy ona tę rolę przyjmie. Tak samo jeżeli chodzi o związek "bez zobowiązań" - nie oczekuj, że to ona wybierze za ciebie w jaki sposób się spotykacie.

Są tacy, którzy nieustannie zmieniają swoje zdanie. Zastanów się jak to wygląda dla kogoś (dziewczyny) szukającej stabilnego kierunkowskazu. Nie będzie za tobą podążać, jeżeli sam nie wiesz czego chcesz. I nigdy nie pomyśli o tobie jako o kapitanie twojego statku, jeśli nie potrafisz nawet wybrać butelki wina. Zły wybór zawsze można obronić. Niezdecydowania - nigdy.

O ile właśnie nie powiedziała "chodźmy tam się bzykać", to nie powinna cię tak prowadzić. A nawet jeśli...
Od czasu do czasu oczywiście pozwalasz jej wybierać - wino, film do obejrzenia, plan randki do ułożenia, miejsce na weekendowy wypad, tego typu rzeczy. Dziewczyny to lubią... kiedy nie są do tego nieustannie zmuszane. To też  im przypomina, że wolałyby polegać na twoich decyzjach. Ogólnie rzecz biorąc wolą akceptować (albo odrzucać) twoje pomysły. Ile znasz dziewczyn, które uwielbiają planować, rozpoznawać i porównywać? Kobiety polegają na swoich emocjach - kiedy coś widzą, reagują. To coś zupełnie innego niż wymyślanie pomysłów i poddawanie ich krytyce.
Dziewczyny to nie kukły bez własnych opinii. Jeżeli czegoś nie lubią - powiedzą ci. Po prostu wolą reagować na dokonane przez ciebie wybory, zamiast wybierać.
Historyjka. Dokładnie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem jedną z największych zbrodni przeciwko relacjom damsko-męskim. Szukałem dziewczyny w pewnym popularnym miejscu spotkań w Warszawie, kiedy zauważyłem inną niewiastę witającą się ze swoją randką. Była zdenerwowana, ale podekscytowana i było widać, że to ich pierwsze spotkanie. Pocałowali się w policzek, po czym gość wymamrotał najsłabszy możliwy tekst do powiedzenia w takim momencie - "to gdzie chcesz iść?". Było widać jak dźwignia w jej głowie przestawia się z pozycji "zobaczmy co się stanie" na "dzisiaj na pewno nic z tego". Oczywiście odpowiedziała "Nie wiem, wybierz coś", ale on niestety zaczął dopytywać...

Ten biedny facet nie miał żadnego pojęcia. Skoro ją zaprosiłeś, to ty decydujesz co robicie. Ona jest tu w roli pasażera. Nie jest członkiem komitetu organizacyjnego, ani nawet nie jest zainteresowana wyborem aktywności. Pojawiła się tam, bo chce cię poznać. A dużą częścią tego jest to, co masz do zaoferowania w kwestii spędzania wolnego czasu. Co ważniejsze - czy jesteś pewnym siebie, zdecydowanym mężczyzną z planem. Czy potrafisz przewodzić.

Można też spojrzeć na to z innej perspektywy - większość dziewczyn jest niezdecydowana. Nawet tak błaha decyzja jak wybór drinka jest dla nich trudna. Tak więc wybieraj za nią, nawet jeśli absolutnie nie masz pojęcia - wybierz i trzymaj się swojej decyzji. W barach często widać dziewczyny godzinami doktoryzujące się z menu (co jest do przewidzenia) i facetów, którzy robią to samo (co jest niewybaczalne). Otwórz menu, wybierz pierwszą rzecz która ci się spodobała, zamknij je i pomóż jej wybrać. Podejmuj decyzje szybko i naucz się żyć z ich konsekwencjami. To o wiele lepsze niż niezdecydowanie albo dokonanie wyboru za późno.
Wiele razy słyszałem od dziewczyn "lubię facetów, którzy mają wszystko zaplanowane" (sformułowane na przeróżne sposoby). Za to w sumie straciłem aż jedną dziewczynę, bo wybrałem coś sam bez konsultacji.

Zawsze znajdzie się jakaś czarna owca. Dowód anegdotyczny to nie dowód. Lepiej jest kierować się ogólnymi zasadami i kalibrować pod konkretne dziewczyny niż od razu zakładać, że ta jest jakaś wyjątkowa. W całej mojej daygame'owej historii pamiętam o jednej, która otwarcie powiedziała, że się ze mną nie spotka, bo nie zapytałem się jej kiedy ma czas. Bo - trzymajcie się fotela - zaproponowałem datę i miejsce. I to jest ten jeden stracony w ten sposób kontakt wśród całych setek.

Rozważmy tę konkretną dziewczynę chwilę dłużej. Wyobraźmy sobie, że faktycznie zapytałbym ją o jej zdanie i wspólnie wybralibyśmy termin. Jaka to byłaby randka? Taka kończąca się gorącym seksem czy też tortura feministycznymi pierdołami przez kogoś na złym krańcu kobiecości? Ktoś może powiedzieć, że jadę stereotypami. Jeśli zrobiła taką aferę o sam fakt zaproponowania daty zamiast zapytania jej to mogę tylko założyć, że faktycznie jest inna niż wszystkie. Konkretniej - jest stuknięta. To kolejna zależność, którą możesz wyciągnąć randkując z setkami dziewczyn. Szybciej dostrzegasz wariatki.
Kiedy zaczynasz nie ma żadnych "typów" dziewczyn - zakładasz, że każda zachowuje się tak samo. Z czasem jednak poznajesz różne "typy".
Mógłbym dać więcej przykładów wspierających "teorię przewodzenia", ale po pierwsze brzmi to prawie jak lekcja fizyki, a po drugie nie ma takiej potrzeby. Następnym razem jak będziesz gdzieś z dziewczyną zmień jedną rzecz - prowadź. Nie wahaj się, podejmuj decyzje za nią. I zobacz co się stanie.

2 komentarze:

  1. Jakieś rady żeby podchodzić do kobiet momentalnie? Praktykowałem już kiedyś sporo ale jednak było to 1/2 podejścia na dzień. Coś tam czasami się udawało z tego, jednak to było stanowczo za mało. Zawsze jak chcę podejść to zabieram się za to jak... nie powiem kto. Muszę iść za panną jakiś czas, oswajam się z tym podejściem, czasami panna zdąży mi uciec i marnuję mnóstwo czasu. Poza tym wyglądam na freak'a, gdy tak chodzę i chodzę i nie mogę się zebrać. Podszedłem dwa dni temu i udało się w miarę szybko i było spoko, jak już podejdę to rozmawiam na luzie, nie brakuje mi tematów, biorę FB/numer. Jednak stanowczo za dużo czasu zajmuje mi zebranie się do podejścia. Gdy zrobię to raz, potem jest trochę lepiej. Dziś też widziałem laskę która wsiadała do tego pociągu co ja na peronie ale zauważyłem ją w ostatniej chwili i nie potrafiłem niczego wydusić w tak krótkim czasie... Szkoda, bo widzę codziennie panny w moim typie i po prostu marnuję okazje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznij od zagadania dowolnej osoby, wprowadzenia się we właściwy stan. Wrzuć sobie na słuchawki pozytywną muzykę, uśmiechnij się i wyprostuj. Uśmiechaj się do przechodzących osób - zaczniesz zgarniać IOI. Podejdź do pierwszej dziewczyny, która jest "ok", powiedz opener/komplement, dodaj, że nie masz czasu pogadać i życz jej miłego dnia. Z następną będzie łatwiej.

      Im więcej rozmawiasz tym łatwiej Ci idzie. Im szybciej zaczynasz, tym więcej działasz. Zacznij każdego dnia jak najszybciej, otwórz kogokolwiek (nawet bez intencji podrywania). Takie skostnienie zawsze w jakimś stopniu zostaje, dlatego trzeba jak najszybciej się otworzyć. Każdego dnia.

      Usuń