5 sposobów na wywołanie wyrzutów sumienia (i jak tego unikać)

Buyer’s remorse - poczucie żalu, wyrzuty sumienia po dokonaniu zakupu. Zdarza się, gdy ktoś przekonał cię do nabycia czegoś innego niż chciałeś albo dlatego, że sam zorientowałeś się, że zakup jest nietrafiony lub wręcz niepotrzebny. Oczywiście nie da się tego przewidzieć, zanim nie wyda się pieniędzy. To uczucie pojawia się dopiero po fakcie.

W świecie relacji damsko-męskich ten termin jest używany do dziewczyn, które uświadomiły sobie, że seks z tobą (albo związek bez zobowiązań) to nie to, czego chciały. Ponieważ kobiety kierują się swoim aktualnym stanem emocjonalnym, a nie rozsądkiem, wyrzuty sumienia po pójściu z kimś do łóżka nie są znów tak rzadkie. Często seks zdarza się pod wpływem chwili, bez namysłu. Ten pojawia się później i czasami nie niesie ze sobą niczego dobrego. Da się wybrnąć z takich sytuacji, ale lepiej unikać ich kiedy to tylko możliwe. Zawsze patrzę na daygame jak na coś przynoszącego korzyści obu zainteresowanym stronom.
Zostawiaj dziewczyny w lepszym stanie, niż je spotkałeś. Pozwoli ci to zachować zdrowie psychiczne w długim okresie.
Jest kilka typowych pomyłek, które prawdopodobnie zrobisz w trakcie swojej daygame'owej podróży. Więcej na początku, a mniej gdy już będziesz zaawansowany i poznasz prawdziwy dostatek kobiecego zainteresowania. Pomyłki te głównie są spowodowane wysyłaniem sprzecznych sygnałów, które to wywołują wspomniane wyrzuty sumienia. Najczęstsze błędy znajdują się poniżej:

Ta dziewczyna czuje się oszukana. I ma zamiar się odegrać. Zawsze sprawdzajcie czy partnerka nie trenuje MMA!

#1 Udawanie jej chłopaka (będąc kobieciarzem)

Każda dziewczyna, do której zagadałeś nie znając jej wcześniej, czy to za dnia, czy w klubie, będzie miała całkiem słuszne podejrzenia co do twoich zamiarów. Będzie się obawiała, że chcesz ją tylko przelecieć. Niektóre wyrażają te podejrzenia przez żarty - "pewnie robisz to cały czas", "na pewno spotykasz się z wieloma dziewczynami" czy też komentując otrzymywane przez ciebie SMS-y "na pewno pisze twoja druga kochanka". Niektóre dziewczęta jednak będą cicho podążać za twoim przewodnictwem - jeżeli będziesz grał rolę chłopaka, uzna, że będziesz jej chłopakiem. Jeśli pokazujesz się jako kobieciarz - tak będzie cię widziała.

Problem pojawia się, kiedy udajesz jej przyszłego męża i ojca jej dzieci tylko żeby zaliczyć. Nie każda dziewczyna od razu chce związku, ale też nie wszystkim będzie po drodze z przygodnym seksem. Te, które w danym momencie bardziej poważnie podchodzą do relacji damsko-męskich będą słusznie czuły się oszukane, kiedy odkryją, że tylko udawałeś. Szczególnie jeśli doskonale wpisywałeś się w jej fantazje o związku, a fasada odpadła zaraz po tym jak się ze sobą przespaliście. Nawet jeśli stało się to później, to wciąż może czuć się oszukana.

Najlepszym sposobem na uniknięcie tego problemu jest najzwyczajniej w świecie nie udawanie kogoś, kim nie jesteś. Jeżeli w głowie ci tylko seks z wieloma partnerkami, nie zaprzeczaj, że jesteś kobieciarzem. Dokładaj swoje do jej żartów, np. mówiąc "tak, jestem uzależniony od zaczepiania dziewczyn, robię to codziennie". "Mam dziewczynę na każdy dzień tygodnia. Ty jesteś Panna Wtorek". Chociaż to "tylko żarty", tak naprawdę komunikujesz o wiele więcej. Ona rozumie, że przekazujesz prawdę nie-wprost. To jedna z tych sytuacji "ty wiesz, że ja wiem, że ty wiesz". Nawet się nie waż tłumaczyć czegokolwiek w racjonalny sposób.
Bycie szczerym co do twoich zamiarów i zwyczajów może skutkować utratą niektórych dziewczyn. Z drugiej strony zyskujesz te, które nie są zainteresowane niczym poważnym, a które mogłoby odstraszyć twoje udawanie chłopaka.

#2 Stanowczo zbyt szybkie tempo (bez komfortu)

Ten problem dotyczy bardzo szybkiego seksu, który przydarza się na pierwszej randce (albo nawet w dzień, w który się poznaliście). Czasami kobieta jest szczególnie podatna (np. niedawno rzucił ją chłopak), po paru drinkach, wybitnie rozrywkowa, bawiąca się na wakacjach, itd. Stwierdza, że "zobaczymy co się stanie" i potem budzi się następnego dnia obok ciebie w twoim mieszkaniu. Dla większości dziewczyn, które tak kończą nie jest to pierwszy raz. Czasami jednak trafisz na nieświadomą niczego niewiastę. I, z tego co słyszałem, może się zrobić nieciekawie.

Nigdy nie przeżyłem takiej sytuacji, ale bywało blisko. Co mnie ratowało, to nie oceniające nikogo podejście do życia i zapewnienie komfortu o poranku. Zasadniczo chodzi o to, żeby zachowywać się jak gdyby nigdy nic. Ot, dwójka ludzi mająca się ku sobie wylądowała w łóżku, przeżyła szalone chwile i teraz spokojnie jedzą śniadanie. Zachowuj się tak zwyczajnie jak się da, spraw, żeby poczuła się komfortowo i nie rozbijaj sytuacji na atomy. Pamiętaj, że kobiety zwykle podążają - jeśli nie robisz z tego afery, to i ona powinna być spokojna.

#3 Brak zerwania (oficjalnego)

Spotykając się z wieloma dziewczynami prędzej czy później będziesz musiał się niektórych pozbyć. A to zaczynają się za bardzo angażować, nudzą się albo po prostu tracisz do reszty zainteresowanie. Na szczęście niektóre relacje umrą śmiercią naturalną przez coraz rzadszy kontakt i brak spotkań. Ale są też dziewczyny, które się do ciebie przywiążą. I z tymi będziesz musiał się rozprawić. Mówiąc wprost: będziesz musiał zerwać.

Urwanie kontaktu z dziewczyną która się w tobie zauroczyła może spowodować długi i bolesny proces odzwyczajania się. Nie chcesz tego, chcesz zerwać wszystkie więzi, wyjaśnić sytuację i zamilknąć na wieki. Jeżeli to było coś poważniejszego, to polecam spotkanie twarzą w twarz. Jeśli zaś to był tylko seks bez zobowiązań - telefon lub nawet SMS powinny wyjaśnić sytuację. Albo po prostu przestań się z nią widywać, a gdy zapyta czemu tak się dzieje wyjaśnij, że już nie będziecie się spotykać. To też powinno zadziałać.

A jeśli wciąż będzie do ciebie pisała - zignoruj. Nie ma sensu tego rozgrzebywać.

#4 Chwalenie się innymi dziewczynami (nie dosłownie)

Nawet jeśli ona wie, że spotykasz się z innymi to nie znaczy, że po twoim mieszkaniu powinny walać się zużyte prezerwatywy, a na żyrandolach wisieć staniki. Jeżeli wasza znajomość trwa dłuższy czas to sama świadomość, że nie jest jedyną już jest dla niej ciężka. Nie ma sensu przypominać jej na każdej jednej randce, że jesteś kobieciarzem. Jeżeli odwołujesz spotkanie, to ona i tak podejrzewa, że chodzi o inną. Nie musisz jej tego mówić wprost.

Żonglowanie kilkoma związkami bez zobowiązań to sztuka sama w sobie i jest o rząd wielkości trudniejsza kiedy tylko przekroczysz 3 partnerki. Jeśli nie jesteś w stanie sobie zorganizować tego wszystkiego zastanów się, czy nie lepiej byłoby z kilku zrezygnować, dając tym samym sobie okazję do rozwoju (i daygame'u).

#5 Nie robienie nic poza seksem (dosłownie)

Każda moja relacja, która trwała nieco dłużej niż kilka schadzek nie sprowadzała się wyłącznie do seksu. Robiłem rozmaite rzeczy z tymi dziewczynami - wspólne gotowanie, jeżdżenie motocyklem, oglądanie filmów, odwiedzanie ciekawych restauracji, podróże czy cokolwiek przychodzi ci do głowy. Oczywiście z każdym spotkaniem koniec końców lądowaliśmy w łóżku (lub gdzieś indziej). Oboje wiedzieliśmy też jaki jest charakter tej znajomości, ale nie powstrzymywało nas to przed robieniem razem ciekawych rzeczy.
Kiedy spotkasz się z dziewczyną, z którą sypiasz, a wieczór nie skończy się seksem, to właśnie zaczęliście poważny związek.
Niektóre dziewczyny ani tego nie chcą, ani nie potrzebują. Są z tobą tylko z powodu seksu i im to odpowiada. Ale powiedziałbym, że o wiele częściej kobiety oczekują "czegoś więcej". To samo dotyczy się zostawania do rana - są takie, które niczym Kopciuszek znikają przed północą, ale częściej jednak chciałyby zostać na noc. Skupienie się wyłącznie na seksie i wyrzucanie ich po dzikim wieczorze potrafi wywołać wyrzuty sumienia u tych, które nie chcą się czuć, cóż, łatwe.


Wiadomość do City Daygame, która wywołała gorącą wymianę zdań na Twitterze, spokojną rozmowę... i ten tekst.

Wszystkie te sytuacje mogą sprowadzić się do tego, że dziewczę będzie po prostu smutne, każe ci spierdalać albo postanowi zniszczyć cię wszystkimi możliwymi sposobami (głównie obrzucając stekiem wyzwisk i gróźb karalnych). W swoich początkach byłem zdecydowanie zbyt miły i zdarzało mi się wygenerować sytuacje opisane w punkcie pierwszym (a także w trzecim). Nigdy jednak nie oberwałem za to mocno, chociaż czasami było mi dziwnie.

Na szczęście szybko skręciłem w stronę bycia (zawodowym) uwodzicielem i aktualnie nie ma szans, żeby jakiejś dziewczynie ubzdurało się, że jest jedyną. Wiedzą, że spotykam się z innymi albo przynajmniej to czują. Siedzi to we mnie zbyt głęboko i po prostu nie umiem zachowywać się inaczej.



Zawsze lepiej jest unikać wywoływania wyrzutów sumienia. Wiadomo, w tej jednej chwili ona cię chce, ale lepiej się czujesz gdy słyszysz "Nie wiem co się stało - nie mogłam się oprzeć.. ale cieszę się, że to zrobiłam" niż "Nie wiem co się stało, NIE POWINNAM BYŁA TEGO ROBIĆ! O BOŻE CO JA NAROBIŁAM"...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz