Czas na audio infieldy

Jest kilka rzeczy, których potrzebują początkujący daygamerzy. A przynajmniej tak im się wydaje. Jedną z poszukiwanych rzeczy są infieldy - przykłady podrywu wykonywanego przez inne osoby. Niestety nagrywanie filmów jest strasznie męczące i wymaga tony szczęścia, cierpliwości i kamerzysty (albo nawet dwóch). O wiele łatwiej jest z nagraniami audio. Wystarczy komórka lub zestaw słuchawkowy oraz jakiś program, żeby wyrównać głośność ... i tyle!
Nigdy nie ufaj trenerowi, który nie wykona dla Ciebie demonstracji, nie pozwoli Ci się posłuchać i sam nie będzie słuchał tego co mówisz.
Oczywiście wszystkie nagrania publikowane w Internecie przechodzą pieczołowitą selekcję i ja też pod tym względem się nie różnię. Nie publikuję czystych zlewek, bo nie niosą ze sobą żadnej wartości. Słabe podejścia do oszałamiających dziewczyn zaś o wiele lepiej się ogląda niż słucha. Nie każdy wzięty numer niesie ze sobą jakąś lekcję. No i oczywiście na niektórych nagraniach po prostu nic nie słychać.

Zacząłem jednak publikować nagrania na YouTube i będę to kontynuował. Większość z nich na szczęście jest po polsku, ale mam też angielski kanał na nagrania z podróży i okazjonalnych zagranicznych dziewczyn spotkanych w kraju nad Wisłą. Ostatnia opublikowana tam paczka pochodzi z Kijowa. Tutaj jednak zajmijmy się polkami.



Czasami jest tak, że wszystko idzie jak po maśle, a model jest widoczny jasno i wyraźnie. Zaczynamy od zabawnego zagajenia by rzucić się w sekcje Stacking i Vibing - czyli flirtowania z dziewczyną żeby tylko zobaczyć jak dobrze się dogadujemy i czy coś między nami iskrzy. Jeżeli tak, to konwersacja naturalnie przechodzi do Rapportu gdzie dowiadujemy się o sobie kilku rzeczy. Poznajemy się. I dopiero wtedy wymieniamy się numerami.

Dobre daygame'owe rozmowy zwykle trwają pomiędzy 5 a 10 minut i składają się z: mocnego otwarcia, świetnej reakcji dziewczyny, długiego flirtu na żaden konkretny temat, poznawania się, zakończeniu w momencie gdy gadka jeszcze dobrze płynie, a na koniec - zasugerowaniu jakiegoś terminu lub powodu spotkania, żeby pokazać, że serio myślisz o randce. Tak rozpocznie się większość sukcesów, które zakończą się w łóżku. Ale niekoniecznie będzie to większość numerów.



Druga duża grupa numerów to takie, które niekoniecznie podążają za modelem, ale atrakcyjność jest zbudowana w jednej sekundzie. Może jesteś w jej typie. Może po prostu jest dziś napalona. A może wszystkie gwiazdy są w porządku. Nie podążasz wtedy za modelem krok po kroku. Załóż, że atrakcyjność jest już zbudowana i potrzebujesz tylko minimalnego poznania się. Te numery zwykle oceniam na 50/50. Albo odpisze i się umówicie, albo wasza SMS-owa konwersacja umrze raz dwa.

W takich rozmowach trzeba oprzeć się pokusie szybkiego wzięcia numeru. Jeżeli ona nic o tobie nie wie, to później może stwierdzić, że nie spotka się z "nieznajomym". W nagraniu powyżej mógłbym wziąć numer w okolicy 2:50, ale jest duża szansa, że byłby to flake. Kontynuując rozmowę pozwalam na to, żeby dowiedziała się o mnie kilku rzeczy i biorę numer gdy emocje ciągle są silne.



Większość numerów będzie pochodziła z rzeźbienia. Tak zwane "żółte światła", czy "panny może" to największa grupa kobiet. Może i są zainteresowane, ale nie do takiego stopnia, żeby majtki im spadały. Nie będą zbyt wiele inwestować w konwersację, ale jak najbardziej jest możliwe wziąć od nich numer. Potem czeka nas flake albo dłuższe SMS-owanie, żeby je gdzieś wyciągnąć. Czasami i to się udaje i to jest tak naprawdę moment, w którym sprawdzasz jak dobra jest twoja gra. Czy potrafisz przekonwertować "być może" na "tak"?

To jest najbardziej powszechny stopień zaangażowania obcej dziewczyny poznanej na ulicy, ale pomimo to są faceci, którzy je sobie odpuszczają. Mówią, że "nie warto" albo "za dużo zachodu". Nie chcą włożyć wysiłku w zdobycie kobiety. Ale z tego co mi wiadomo, to jest to jedyny sposób na poszerzenie swojej strefy komfortu na nowe typy dziewczyn. Na jakimkolwiek poziomie byś nie był, zawsze mierzysz wyżej, a więc wciąż doświadczasz zlewek, flake'ów, czasami nawet rozczarowań. A jeśli masz wyłącznie same sukcesy, to znaczy, że grasz na łatwym poziomie. Nie rozwijasz się.
Zapalony daygamer jest widoczny, łatwo go spotkać trzaskającego kolejne podejścia. I to niezależnie od jego doświadczenia. Np. zawsze wiem, kiedy Nick Krauser jest w okolicy. Po prostu wpadam na niego jak biegnie za jakąś dziewczyną.
Na koniec mamy też zlewki. Występują w jednym z dwóch rodzajów: 1. dziewczyna z chęcią porozmawia, ale nie zostawi ci numeru tłumacząc się np. chłopakiem 2. natychmiastowa zlewka. Te pierwsze są użyteczne gdy się uczysz, bo możesz na nich potrenować swoje rozmówki, ale dla średniozaawansowanych są stratą czasu. Jeżeli chcesz poznać lepsze dziewczyny niż te, z którymi się aktualnie spotykasz to szkoda czasu na rozmowy prowadzące donikąd. Na szczęście podążając w stronę r-selekcji odstraszysz część z nich. Te drugie sugerują, że coś jest nie tak z podstawami, ale na to jest osobna seria artykułów.

Dla tych którzy się zastanawiają "ile" - przespałem się z jedną z powyższych dziewczyn.

2 komentarze:

  1. Super że zamieszczasz te infieldy, lecz gdy je słuchałem swego czasu to zapamiętałem że były dość słabe jakościowo (często trudno było zrozumieć rozmowę). Niestety to bardzo zniechęca do ich przesłuchania. Nagrywasz na smartfona czy dyktafon? Swego czasu nagrywałem z ukrycia rozmowy na dyktafon Olympus vn-712pc, do tego mikrofon Olympus ME-15. Polecam taki zestaw bo nagrania były dobre jakościowo. Jeżeli chciałbyś potestować to daj znać to pożyczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie po prostu na zestaw słuchawkowy - nie może to być nic, co by mi za bardzo przeszkadzało w codziennym życiu. Dzięki za info - na razie testuję różne mikrofony, na pewno sprawdzę tego Olympusa.

      Usuń