Podstawy Atrakcyjności: głos i zdania oznajmujące

"Podstawy Atrakcyjności" to seria o rzeczach do poprawy zanim wyruszy się na ulicę. Tym razem jednak problem wystąpi dopiero gdy się odezwiesz. Chodzi o głos.

Co jest bardziej seksowne - głęboki bas czy wysoki pisk? To oczywiste, warto więc nauczyć się mówić niskim tonem i to najlepiej przez cały czas. Najlepsze narzędzie? Nagrywaj się podczas rozmów (użyj telefonu schowanego w kieszeni  albo zestawu słuchawkowego Bluetooth lub na kablu). Ostrzegam: w większości przypadków nie spodoba ci się to, co usłyszysz.

Wielu facetów, na dokładkę do innych problemów z głosem, są nerwowi przy atrakcyjnych dziewczynach i nie potrafią się kontrolować. Ale praca nad głosem nie różni się niczym od pracy nad jakimkolwiek innym aspektem siebie. W momencie w którym zaczniesz sobie uświadamiać swoje błędy możesz także zacząć je poprawiać. Możesz też udawać pewnego siebie. Mów głośno i wyraźnie. Kiedy mówisz powoli zwykle obniżeniu ulega też ton głosu. Możesz dorzucić więcej basu próbując brzmieć "męsko", ale staraj się nie przesadzić (albo nie rób tego w ogóle).
Tym razem nie ma co ćwiczyć w domu - nagrywaj się na ulicach, bo to tam stres wchodzi do akcji i zaczyna mieszać. Przecież nie używasz wysokiego tonu kiedy jesteś ze znajomymi. Przynajmniej mam taką nadzieję.
Trzy najczęstsze problemy z głosem w trakcie rozmowy z niezłą laską to:
- mówienie zbyt cicho (czy musisz powtarzać zdania lub pochylać się, żeby cię usłyszała?),
- prosząca intonacja (czy końcówki zdań wymawiasz z intonacją wznoszącą?),
- mówienie zbyt szybko (nawet nie ma co sprawdzać - wszyscy mówią zbyt szybko gdy są podekscytowani).

Po każdym podejściu przeprowadź małą kontrolę i wystaw sobie ocenę w każdej z tych kategorii. Największą zmianę i tak spowoduje wysłuchanie własnego głosu na nagraniu. Naprawdę większość osób nie będzie gotowa na to, co usłyszy. Dlatego sesje z mikrofonami bezprzewodowymi są tak pomocne. Twój coach/wing usłyszy każdy twój błąd, każde potknięcie i bez litości ci je opisze.

W dzisiejszych czasach każdy nosi w kieszeni mikrofon. Tylko nie próbuj nagrywać filmów jak rozmawiasz z dziewczynami...
Drobne błędy obejmują używanie wypełniaczy ("eee", "yyy"), oznak podziwu ("Wow!", "Super!") i nerwowy śmiech (nie, to nie jest twój "spoko śmiech"). W każdej z tych sytuacji cisza lub skinienie głową są lepszym wyjściem. Pozbawione emocji "ok" jest równie dobre.

Częstym problemem z którym ludzie nie mogą sobie poradzić jest otwarcie pytaniem, które brzmi jak zdanie oznajmujące. Po prostu powiedz zdanie pytające (np. standardowe "Czy mogę ci coś szybko powiedzieć?") tak, jakby na jego końcu nie było znaku zapytania. Spróbuj teraz - to wcale nie jest trudne. W ten sposób brzmi się jakby spodziewało się odpowiedzi "tak", co z kolei pokazuje pewność siebie. Pamiętaj, że niekoniecznie usłyszysz tę odpowiedź od dziewczyny - po prostu załóż, że się zgadza i kontynuuj rozmowę.
To samo dotyczy się otwarcia/komplementu/pierwszego założenia. Nie kończ zdania dobitnie (pełną kropką), bo dziewczyna po prostu powie "dziękuję" i sobie pójdzie. Graj pauzą, jak gdyby zaraz miałby być ciąg dalszy.
Równie dobrym tematem związanym z głosem jest unikanie pytań. Gorąco polecam każdemu kilka dni spędzonych na próbie polegającej na unikaniu pytań przez pierwsze 1-2 minuty podejścia. Wszystkich pytań.

Niektórych z nich można uniknąć prostym trikiem - zamiast pytać o coś spróbuj uzyskać potwierdzenie pozytywnej odpowiedzi. Np. "Czy mówisz po polsku?" staje się "Mam nadzieję, że mówisz po polsku".

Jeśli zaś chodzi o resztę rozmowy, to wybawieniem są założenia. Są to po prostu zdania oznajmujące, których używasz na potęgę rozmawiając ze znajomymi czy rodziną. Nie odpytujesz przecież o wszystko swojego najlepszego przyjaciela i nie powinieneś tego też robić dziewczynie zaczepionej na ulicy.

Unikaj więc pytań śmierci takich jak "co robisz?", "czym się zajmujesz?". Przecież zawsze możesz odpowiedzieć na nie sam. Tak więc zamiast "co teraz robisz?" po prostu na nią spójrz i wymyśl odpowiedź. Jeżeli ma sportową torbę na ramieniu możesz powiedzieć coś w rodzaju "Wyglądasz jakbyś szła na siłownię." i to jest coś, co nazywam pierwszym poziomem założeń. To po prostu nudna odpowiedź na niezadane pytanie. Nie jest idealnie, ale i tak o wiele lepiej niż zwykłe "Czy idziesz na siłownię?".

Puść wodze fantazji i wymyśl coś lepszego - coś, na co łatwiej będzie jej odpowiedzieć. "Wyglądasz na zmęczoną, ale zadowoloną z siebie - jakbyś właśnie wracała do domu po szalonym treningu na siłowni". Nazwijmy to poziomem drugim. Dodaj do tego trochę więcej informacji i osiągniemy trzeci poziom, czyli krótką historyjkę: "Masz wielki uśmiech na twarzy i torbę na siłownię na ramieniu. Założę się, że jesteś jedną z tych zwariowanych trenerek, które czerpią przyjemność ze znęcania się nad ludźmi i właśnie idziesz torturować bandę szczególnie leniwych ludzi". Nudne? Nie sadzę. Brak punktu zaczepienia, żeby mogła dalej kontynuować rozmowę? A skąd!

Podobną rzecz można robić z prezentowaniem własnej wartości (DHV). Nie opowiadasz o rzeczach, którymi chciałbyś się pochwalić wprost, ale zostawiasz niedopowiedzenie w tym temacie lub rzucasz ogólną uwagę, która sprawi, że ona dopyta. Kiedy ona mówi, że za dzieciaka grała na pianinie, ale dawno temu przestała możesz rzucić "Większość moich znajomych, która na czymś grała w dzieciństwie porzuciła swoje instrumenty. Na szczęście ja zacząłem dopiero dwa lata temu". Myślisz, że po czymś takim nie dopyta o szczegóły?

Ale odbiegam nieco od podstaw w "Podstawach Atrakcyjności". Tak więc: jeżeli uda ci się być świadomym swojego głosu w trakcie interakcji, to będziesz mógł poprawiać się w czasie rzeczywistym. Jeżeli nie - nagrywaj się lub oceniaj i bądź bardziej świadom tego co robisz następnym razem.

Nauczenie się jak mówić powoli zajmuje najwięcej czasu, ale nie wymaga też specjalnej pracy - wystarczy przyzwyczaić się do stresujących sytuacji (jak zaczepianie dziewczyn za dnia) i z czasem ekscytacja ulegnie zmniejszeniu. Mówienie odpowiednio głośno jest z kolei najtrudniejsze - niektórzy boją się, że inni przechodnie usłyszą rozmowę albo że palną coś głupiego. Nie ma co się bać żadnej z tych rzeczy. Zaczepiaj dziewczyny w naprawdę cichych miejscach, gdzie mnóstwo ludzi na pewno będzie słyszało (żeby się z tym oswoić) albo w naprawdę głośnych rejonach (żebyś musiał mówić równie głośno).

I to tyle na dziś! Pozostały jeszcze tylko dwa tematy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz