Daygame'owa linia montażowa

Jeśli czytasz mojego Twittera, to wiesz, że ostatnio spędziłem prawie dwa tygodnie na Ukrainie. Tak długa podróż pomogła mi w usystematyzowaniu niektórych moich poglądów na daygame. Byłoby jeszcze lepiej, gdybym miał ze sobą przynajmniej klawiaturę na Bluetooth, żeby je zapisać. Lekcja odrobiona, klawiatura zamówiona.

Lubię myśleć o daygamie jako o dużym procesie, składającym się z wielu kroków, a nie tylko z samego podejścia. To przecież tylko początek. Musisz zbudować cały efektywny system uwodzenia dziewczyn i zaciągania ich do łóżka. Powinien on też być dopasowany do niewiast, które Ci się podobają, które spotykasz na co dzień i które jesteś w stanie uwieść w swoim środowisku. Zmiana tego środowiska powoduje konieczność dostosowania systemu.
Ukrainki w Polsce są niesamowicie chętne do zostawienia swojego numeru telefonu... ale mało która potem raczy nawet odpowiedzieć. Co ciekawe te same Ukrainki w swoim ojczystym kraju zachowują się o wiele lepiej. Zwracaj uwagę na lokalne anomalie. Dostosowuj się.
Każdy średniozaawansowany daygamer powie, że nie można zbudować długoterminowego sukcesu opierając się na materiałach innych ludzi. W końcu wszyscy jesteśmy różni. Podchodzimy do zupełnie innych dziewczyn i inaczej się zachowujemy. To z kolei znaczy, że każdy z nas zbuduje dla siebie zupełnie inny daygame'owy system. A przynajmniej powinien.

Więcej działania! Kijów, maj 2016. 
Niektórzy uważają, że daygame pozwoli im na zdobycie "tej jedynej" lub że zakochają się bez pamięci na swojej pierwszej randce, lub że każdy numer jaki otrzymają skończy się w łóżku. Niestety, nie o to chodzi. A przynajmniej - nie o to powinno chodzić. Każdy sukces, nawet rozumiany jako monogamiczny związek, jest ubocznym produktem daygame'u, a nie celem samym w sobie lub ideą za nim stojącą. Bo chodzi o podrywanie dziewczyn - ciągły proces, a nie cel do osiągnięcia. Dlatego tak istotne jest, żeby nie być nastawionym na sukcesy. Bo wtedy też nie mamy też porażek. Po prostu kręcimy korbą naszej daygame'owej linii montażowej.

Opiszę więc ten system tak, jak go widzę. Mamy więc radar o określonym zasięgu (SMV - jak wielu dziewczynom się spodobasz) który przecina się z sitem (filtr - które dziewczyny ci się podobają i rozważasz je jako potencjalne partnerki) co w rezultacie daje źródło numerów. Te numery wpadają na pierwszy taśmociąg nazwany "texting game" (czyli z grubsza SMS-y). Niektóre numery spadną z tego taśmociągu, ale inne trafią do sortowni (czyli na pierwszą randkę, gdzie zainteresowanie zostanie zweryfikowane po obu stronach). Nie każdy numer wyjdzie z tego pomieszczenia, ale niektóre owszem - i to na różnych taśmociągach. Niektóre zostaną zawiezione do fabryki związków (jeżeli udało ci się z nią już przespać), a inne na taśmociągi krótkiej lub długiej gry. Krótka gra zajmie jeszcze 1-3 randki, a długa prowadzi - niestety - tylko do niesławnego "friend zone" i skomplikowanego "boyfriend zone". Wciąż możesz przespać się z tymi dziewczynami, ale raczej stając się ich chłopakiem (lub "chłopakiem", jeżeli zamierzasz je okłamać).

Nie można też zapomnieć o długoterminowej wirówce, gdzie trafiają kontakty z innych miast i krajów. Tam też przetrzymujesz dziewczyny, z którymi jesteś w trybie "ciszy radiowej". Kiedy pojawi się okazja, trafią one na przyspieszoną ścieżkę do zostania kochanką lub dziewczyną.
Musisz pamiętać, że ten system nie jest idealny. Możesz stracić dziewczyny na każdym etapie. Czasami będzie to twoja wina, czasami stanie się to bez jasnego powodu.
Kiedy myślisz o daygame'ie jako o kompletnym systemie zupełnie zmienia to spojrzenie. Jeżeli jakakolwiek część systemu jest uszkodzona - całość po prostu nie działa. Ale co ważniejsze - przy takim podejściu jest jasne, że wyniki nie przychodzą od razu, ani że nie skupiamy się na pojedynczych przypadkach. W tym systemie nie ma "tej jedynej" którą "musisz zdobyć". To po prostu "sposób na zdobywanie dziewczyn". Dziewczyn. Liczba mnoga.

Tak więc w dowolnym momencie powinieneś mieć kontakty na każdym etapie. Jeżeli brakuje ci dziewczyn na taśmociągu "texting game" - nie będziesz miał randek. Jeżeli nie przesiejesz odpowiednio dużo kontaktów przez sito - cały system bardzo szybko opustoszeje. Jeśli jednak ciągle dorzucasz nowe leady przez podchodzenie do nowych dziewczyn, to możesz oczekiwać, że nowe sukcesy/fuck friends/dziewczyny będą produkowane z mniej więcej stałą częstotliwością. W ten sposób uniezależniasz się też od stawiania na piedestał jakiejkolwiek dziewczyny, bo pracujesz na masową skalę. Jakkolwiek to brzmi.

Więcej randkowania! Kijów, maj 2016.
Jeżeli wspomniana powyżej stała częstotliwość jest problemem to - że pozwolę sobie pociągnąć sobie tę analogię dalej - musisz zmodernizować maszynerię w swoim daygame'owym zakładzie. Trzy najważniejsze elementy do unowocześnienia to: radar (żeby przyciągać więcej dziewczyn), sito (żeby wydajniej je filtrować) i sortownia (żeby odnosić szybkie sukcesy lub przynajmniej lepiej odfiltrować dziewczyny, które tylko tracą twój czas). Nie jest przypadkiem, że wszystkie te elementy to pierwsze etapy uwodzenia - bez tego po prostu nie będziesz miał kontaktów, nad którymi mógłbyś pracować. I z tego też powodu najwięcej daygame'owych porad dotyczy samego podejścia.
Jeżeli miałbym wskazać jeszcze jeden obszar, wybrałbym długoterminową wirówkę. Zbyt łatwo jest stracić dziewczynę w trakcie długiej gry, a ja jeszcze nie jestem w niej bardzo dobry. Ostatnio więcej podróżuję, więc zdecydowanie potrzebuję poprawić ten aspekt.
Co zrobić, żeby zoptymalizować swój radar? Trzeba podnieść swoje SMV przez lepsze ubieranie się, lepszą sylwetkę, prowadzenie interesującego życia i bycie bardziej społecznym. Poczytaj niedawno przeze mnie rozpoczętą serię Podstawy Atrakcyjności. Ale nie zapomnij też o rzucaniu się we wszystkie możliwe sytuacje społeczne. Przebywaj z dziewczynami i w ogóle z ludźmi, a przede wszystkim nie zapomnij o chlebie powszednim daygame'u - podchodzeniu do nieznajomych dziewczyn.

Jak z kolei poprawić sito? Przede wszystkim fajnie by było odfiltrować niezainteresowane dziewczyny już na etapie podejścia. Tylko te, które faktycznie rokują powinny przejść do kolejnych etapów. Dobrze jest czasami zabawić się na randce z gorącą 19-tką, ale jeżeli czujesz że nie rozważa Cię nawet jako potencjalnego chłopaka (że o kochanku nie wspomnę), to po prostu marnujesz czas. Tak samo jeśli dziewczyna wylatuje następnego dnia rozpocząć nowe życie w Australii - jeżeli dowiesz się, że ma zajęty wieczór, to nie masz szans na uwiedzenie jej zanim opuści kraj. Tak naprawdę wystarczy czasem zatrzymać się i zapytać "czy ona na pewno jest zainteresowana, czy tylko miła?".

A co z randkowaniem, w szczególności z pierwszą randką? To był mój największy problem przez długi czas i jest to temat na osobny post. Napiszę na ten temat wkrótce.

Podsumowując: myśl o swoim daygamie jako o kompletnym systemie. Zbyt wiele osób siedzi w tym tylko dla emocji związanych z podchodzeniem, co z kolei prowadzi do nikąd. Inni skupiają się na zdobytych numerach i zapominają o karmieniu maszynerii (a kiedy utracą wszystkie kontakty zostają z niczym). Sprawdź gdzie tracisz najwięcej dziewczyn i skup się na poprawie tych obszarów. I nigdy nie przestawaj podchodzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz