Podstawy Atrakcyjności: oczy i uśmiech

"Podstawy Atrakcyjności" to seria opowiadająca o rzeczach, które warto poprawić zanim wyjdzie się na ulice. Bez wymówek. Dziś podwójny temat z kilku powodów, wśród których prym wiedzie fakt, że właśnie skończyłem podróż.  Miałem nadzieję opublikować ten tekst będąc na Ukrainie, ale oczywiście nikt z nas nie zabrał ze sobą laptopa. Ale zbaczam z tematu.

Oczy. Jedna z najważniejszych broni w całym arsenale uwodzenia. Jednocześnie może to być powód, dla którego nie jesteś w stanie wykrzesać żadnego zainteresowania. Nie powinno się gapić na dziewczyny, ale zdecydowanie warto patrzeć im w oczy w trakcie każdej interakcji. W szczególności w trakcie podejścia na ulicy. Nie są do tego przyzwyczajone, pokazuje to twoją pewność siebie i podnosi temperaturę spotkania.
Czasami jednak jest dobrze się pogapić. Na przykład: gdy na randce czujesz, że napięcie opada możesz zacząć ostentacyjnie gapić się na jej nogi. Gdy ona to zauważy po prostu powiedz "Przepraszam, nie słuchałem Cię, patrzyłem na twoje nogi". Takich okazji jest znacznie mniej na ulicy.
Utrzymuj kontakt wzrokowy jak gdyby nigdy nic. A jeśli chcesz, żeby działał na twoją korzyść - miej kosmate myśli na temat dziewczyny z którą rozmawiasz. Jak wygląda nago? Czy dobrze robi loda? Gdzie byś się na nią spuścił? Jeżeli dziewczyna komentuje sposób w jaki na nią patrzysz - czy to na randce czy w trakcie podejścia - albo wypadasz fatalnie albo bardzo dobrze. Jeżeli nie ucieka od ciebie z krzykiem, to znaczy, że twoje spojrzenie robi dobrą robotę.

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z całym daygamem spędziłem cały miesiąc ucząc się utrzymywać kontakt wzrokowy z nieznajomymi. Patrzyłem w oczy każdej osobie, która mnie mijała. Jeżeli to był facet po prostu wytrzymywałem pół sekundy po tym jak pojawiła mi się w głowie myśl "odwróć wzrok!". Z kobietami po prostu patrzyłem w oczy tak długo, aż odwrócą wzrok, a potem spojrzą z powrotem. Nie wszystkie wrócą spojrzeniem, ale jeżeli już się to zdarzy - potraktuj to jako sygnał do podejścia.

Następnie skupiłem się na utrzymywaniu kontaktu wzrokowego w trakcie każdej jednej rozmowy. W pracy, ze znajomymi, na ulicy, gdziekolwiek. A potem stało się to częścią mnie. I teraz jestem gościem, który utrzymuje kontakt wzrokowy. Jeżeli zacznę patrzeć gdzieś indziej - dziewczyna wie, że tracę zainteresowanie.

Tak jak powiedziałem - patrzenie kobiecie w oczy może albo generować atrakcyjność albo być skrajnie "creepy". Jeżeli mijające cię dziewczyny nigdy nie pąsowieją ani nie uśmiechają się, to znaczy, że coś jest nie tak. I mam solidne podejrzenie co to może być.

Chociaż nie jestem (jeszcze)modelem, oto prezentuję dwa wyrazy twarzy: "creep" i "smirk". Mój mózg nie jest w stanie wyprodukować dobrego tłumaczenia tych terminów.
Przeważnie chodzi o uśmiech, który jest jednym z "Sześciu sposobów, żeby ludzie cię polubili" z nieocenionej książki "Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi" autorstwa Dale'a Carnegie. Nie można przecenić  siły uśmiechu. To on sprawia, że inni ludzie (i dziewczyny) cię lubią. Jest swego rodzaju przeciwwagą dla uwodzicielskiego spojrzenia.

Większość osób, które szkolę uśmiecha się za dużo albo za mało. Za dużo i stajesz się komikiem - dziewczyna może pomyśleć, że nie traktujesz tego poważnie albo że jesteś zbyt zdenerwowany, żeby próbować ją po prostu poderwać. Jednakże zawsze lepiej jest się uśmiechać za dużo niż za mało. Niektórzy faceci są śmiertelnie poważni i/lub zestresowani (spójrz na zdjęcie powyżej i zadaj sobie pytanie czy chciałbyś mnie spotkać w ciemnej alejce z miną jak po lewej). Każdy powinien mierzyć w coś pomiędzy powagą i szerokim uśmiechem.

To, czego szukasz, to zarozumiały półuśmiech. Pomyśl o takich postaciach jak James Bond / George Clooney / Bruce Willis. Bardziej uśmiechają się twarzą i oczami niż ustami. Spróbuj porobić miny przed lustrem, żeby znaleźć odpowiednią. Uczyń ją swoim domyślnym wyrazem twarzy zarówno gdy chodzisz po ulicach, jak i gdy spokojnie rozmawiasz z dziewczynami (czyli nie na samym początku!). Pamiętaj, chcesz powiedzieć swoją miną "jestem bardzo zadowolony z życia, ale proszę - zaskocz mnie".
Dobra muzyka może spowodować rzeczony półuśmiech, podobnie jak dobry dowcip. Możesz chodzić po mieście z ulubionym albumem lub dobrym standupem w słuchawkach.
Otwarcie (czyli pierwsze zdania, które wypowiadasz do nieznajomej dziewczyny) to szczególna sytuacja - chcesz wtedy sprawić przyjazne wrażenie, dobry więc będzie pełen uśmiech. Nie wymuszaj jednak na sobie niczego, co stoi w sprzeczności z twoim charakterem. Jeżeli zwykle jesteś ponurakiem - półuśmiech wystarczy. I chociaż szczerzenie się pełną gębą może wyglądać fałszywie - i tak polecam spróbować. Natomiast jeżeli z natury jesteś pogodną osobą i dużo się uśmiechasz, możesz nawet polecieć tak bardzo jako Joey Tribbiani i jego uśmiech "How you doin'?". Tylko postaraj się mniej wyglądać jak palant.


O wiele lepiej jest się uśmiechać niż być poważnym. Połącz to z silnym, uwodzicielskim spojrzeniem, które mówi "chcę cię, teraz" i dzisiejszy temat mamy z głowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz