Historyjki - wcale nie taka tajna broń

Szybka porada na nadchodzący tydzień prosto od kogoś, kto przypomniał sobie dawno zapomnianą lekcję. Nie ma nic dziwnego w wykładaniu się na podstawach daygame'u nawet po paru latach. Im bardziej czujesz się pewny siebie, tym bardziej odchodzisz od modelu. To akurat jest świetne, bo sprawia, że jesteś bardziej "naturalny", ale jak to bywa czasami wychodzi bokiem.

Ostatecznym celem jest oczywiście wyrzucenie modelu przez okno i po prostu płynięcie z prądem, ale w tym momencie tak naprawdę oznacza to, że model jest już w pełni zinternalizowany. I wciąż trzeba zdawać sobie sprawę z tego, co się robi, szczególnie jeśli wprowadza się nawet drobne zmiany.
Jeżeli masz problemy z randkami nie spędzaj mnóstwa czasu nad analizą SMS-ów czy podejść. Wyzwaniem jest właśnie znalezienie miejsca w którym leży problem.
Wszyscy w codziennych rozmowach używamy więcej przypuszczeń (ang. assumptions) niż nam się wydaje. Nie przeprowadzamy przecież ze sobą wywiadów, a komunikujemy się głównie orzeczeniami. A niestety w trakcie rozmowy z atrakcyjną dziewczyną wielu facetów odczuwa nieodpartą pokusę do bombardowania jej pytaniami strasząc ją i/lub nudząc. Jest na to proste rozwiązanie, które oczywiście wymaga trochę pracy, ale za to można je ćwiczyć praktycznie z każdym.

Co to przypuszczenia? Przypuszczenie to sposób na skłonienie kogoś do inwestowania w rozmowę nie przez zadawanie pytań wprost, ale przez odpowiadanie na nie samemu w nieszablonowy albo zabawny sposób. Tak więc nudne "czy idziesz na zakupy?" staje się "na pewno pędzisz wyrobić limit na karcie szaleńczą rundą po sklepach". Ktoś początkujący może po prostu założyć "na pewno lecisz na zakupy". To wciąż będzie lepsze niż zadawanie pytań, ale kiedy tylko się uda - wymyśl coś niestandardowego albo przynajmniej wyrazistego.

Te przypuszczenia to klucz do jej zainteresowania w części podejścia w LDM zwanej Stacking. Rzucasz takie przypuszczenia (mieszając je z pytaniami i zdaniami oznajmującymi, żeby nie wyjść na jakiegoś domorosłego psychologa), aż któreś w końcu chwyci. Kiedy ona podejmie jakiś temat i będzie go rozwijać przechodzisz do fazy Vibing. To znaczy: w rozmowie skupiacie się na znalezionym przed chwilą temacie, ale wciąż gadacie lekko, drocząc się i żartując. Na pewno nie skacząc po tematach, ani nie pozwalając jej na utratę zaangażowania.

Jednym ze sposobów na potrzymanie jej inwestycji w rozmowę - i tu dochodzimy do tematu dzisiejszego odcinka - są historyjki (ang. assumption stories). To nic innego jak rozdmuchane przypuszczenia. Historyjki nie muszą być długie, ale powinny być wizualne i oczywiście dotyczące jej. Do przykład z zakupami można więc dodać "Wrócisz do domu z naręczem toreb, wepchasz wszystkie pod łóżko, bo tylko tam jest wolne miejsce i o nich zapomnisz. A następnego dnia będziesz panikować, że nie masz co założyć. Czy może tak to wyglądało dzisiaj rano?".

Historyjki można bardzo łatwo rozpocząć mówiąc "Wyobrażam sobie, jak robisz [jakąś czynność]" albo "Założę się, że za każdym razem jak [jakaś czynność] wygląda to tak". W ten sposób zyskujesz jej niepodzielną uwagę - każda dziewczyna chce wiedzieć, co inni o niej myślą. Szczególnie jeżeli jest to ktoś, kim już jest zainteresowana.

"Historyjki" jako "anegdotki", a nie od razu "Gra o Tron"...
Przekazując coś od czasu do czasu w ten sposób pokazujesz swoją elokwencję i dowcip. Ale jeżeli chodzi o dziewczyny, to przynosi to jeszcze korzystniejsze efekty. Im te obrazy są bardziej żywe, tym lepiej wpływają na jej nastrój i emocje. To jest język, który rozumie i słucha go podświadomie. A dodatkowo sprawia, że wyróżniasz się z tłumu, bo większość facetów tak nie mówi. Ta technika przydaje się nie tylko w trakcie podejścia!
Wszystko co robisz powinno być podszyte męskością. Przypuszczenia i historyjki powinny pokazywać ją jako małą, bezbronną dziewczynkę, a nie ciebie jako słabego chłopca.
Jak w ogóle wpadłem na to, że ostatnio praktycznie nie wykorzystuję historyjek? Na dwóch ostatnich randkach przez przypadek (lub podświadomie) byłem o wiele bardziej rozmowny. Wielokrotnie opisywałem te dziewczyny w różnych sytuacjach i naprawdę były tym urzeczone. Nigdy nie powinno się mieszać sygnałów ("podobasz mi się i chcę się z tobą przespać" jest zasadniczym przekazem), ale warto zamglić swój wizerunek, żeby ona nie mogła cię zaszufladkować. Można to zrobić na przykład będąc czasami wylewnym, ale jednak przez większość czasu pozostając powściągliwym.

Nie sugeruję nikomu, żeby był komikiem czy bajarzem. Chociaż akurat kilka dobrze przygotowanych opowieści które pokazują cię w dobrym świetle to świetny dodatek do randek, to jednak tutaj mam na myśli krótkie i niewyszukane rzeczy. Kilka zdań, które pokazuje cię z innej strony i wpływa bezpośrednio na jej uczucia.

A takie rzeczy aż się proszą, żeby je przetestować samemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz