Słuchaj jej zachowań, a nie słów

Te powiedzenie krąży w zasadzie od zawsze, ale jakoś ciągle jest zapominane: słuchaj jej zachowań, a nie słów (ang. listen to her actions, not her words). Kiedy facet próbuje zorientować się w poziomie zaangażowania dziewczyny zwykle szuka wśród wskazówek werbalnych i rzeczy, które ona mówi. Nie popełniaj tego błędu!

Faceci komunikują się wprost i do rzeczy. W jakich szczegółach opowiadasz o swojej ostatniej zdobyczy czy podróży jeśli rozmawiasz z kumplem? Po prostu: cycki, ciało, tyłek i umiejętności. No, może kilka innych rzeczy jak rozmawiasz o podróży. Ale mężczyźni nie widzą sensu w rozbudowanych opisach zdarzeń albo - o zgrozo - uczuć. Fakty, mierzalne charakterystyki, porównania do innych doświadczeń - to się liczy.

Kobiety z drugiej strony porozumiewają się nie wprost. Podtekst i insynuacje to chleb powszedni. Nic nie jest proste, wszystko jest nacechowane emocjonalnie. I to właśnie uczucia są ważniejsze niż fakty, stąd też potrzeba opowieści i snucia historii. Bogate opisy pozwalają im na opis ulotnego stanu, w jakim się znajdowały i odtworzeniu go przy użyciu słów.
Notatka na boku: warto stosować ten styl rozmowy, szczególnie na randkach. Nie po to, żeby być bardziej kobiecy, ale żeby być w stanie przemawiać bezpośrednio do jej emocji.
Niektórzy mówią, że większość ludzkiej komunikacji jest niewerbalna. Jestem daleki od tego (słowa mają znaczenie), ale można tyle wywnioskować z samego tonu głosu, wyrazu, zachowania, że nie da się tego pominąć. Są tysiące różnych na powiedzenie komuś "Nienawidzę cię!" - od gniewnego przez rzeczowy do figlarnego. Jeżeli nie zwracasz uwagi na kontekst, jest duża szansa na błędną interpretację. Szczególnie jeśli chodzi o dziewczyny, chociaż trzeba im przyznać, że bardzo często przesadzają w swojej gestykulacji.

Wszystko to dotyczy skali mikro: słuchając tylko słów możesz odnieść błędne wrażenie (jeżeli nie zwracasz uwagi na niewerbale). Na szczęście to większość osób jest w stanie pojąć i się tego nauczyć. Większy problem jest w skali makro - jej zachowanie bezpośrednio przeczące jej słowom.

"Kocham cię i nie przeszkadza ci, że przespałam się z twoim kumplem, prawda? To nic dla mnie nie znaczyło!"
Wszystko co dziewczyna mówi na temat jej uczuć w stosunku do ciebie nie jest tak ważne, jak jej zachowanie. Ile razy słyszałeś "nie pójdziemy dzisiaj do łóżka" w noc, kiedy pierwszy raz uprawialiście seks? Gdybyś słuchał tylko jej słów pomyślałbyś, że to koniec - nic nie da się zrobić. Ale to nieprawda. Gdy słyszysz te słowa znaczy to tylko jedno: przez głowę przeszła jej myśl, żeby się z tobą przespać. Tak więc gra ciągle trwa. Sprawa ma się podobnie z większością przeszkód, które będzie stawiała na twojej drodze do jej majtek.
Oczywiście twarde "nie" to "nie". Jeżeli jest poważna i prosi cię, żebyś przestał - nie eskaluj dalej. Oboje powinniście chcieć tego samego. Zawsze możesz spróbować ponownie później.
Zawsze gdy odbierasz od kobiety słowny komunikat (wprost, nie wprost, SMS, status na Facebooku) szukaj niespójności. Nawet nie baw się w pytania co ona miała przez to na myśli, za to zwróć szczególną uwagę na to, jak się zachowuje. Czy jej działania potwierdzają to co mówi? A może mówi jedno,a robi drugie? W tym przypadku to co robi jest o wiele ważniejsze niż cokolwiek ma do powiedzenia.

Kiedy dziewczyna mówi, że jesteś zbyt dosłowny i pewny siebie, ale chichocze i lgnie do twojego ramienia czemu powinieneś uwierzyć: zachowaniu czy słowom? Co pomyślisz, jeśli usłyszysz, że wszystko w tej relacji dzieje się za szybko, ale zgadza się na spotkanie u ciebie późno w nocy? Jeśli mówi, że ma chłopaka, ale jednak się z tobą całuje - która przesłanka jest bardziej istotna?

Czasami nawet twardo powie, że "nie całuje się na pierwszych randkach", gdy spróbujesz ją pocałować. Ale coś się nie zgadza: oczy jej błyszczą, zerka na twoje usta, przerwy w rozmowie iskrzą seksualnym napięciem. Przyjrzyj się mowie jej ciała i spróbuj jeszcze raz. Często okaże się, że jej słowa nic nie znaczyły (a czasami wręcz przeciwnie). Ale nie może winić cię za próbowanie, szczególnie jeśli nie jesteś agresywny, ale figlarny i nie robisz wielkiej afery o taką (czy jakąkolwiek) odmowę.

Gdy jej zachowanie nie nadążą za jej słowami zawsze zakładaj, że nie usta, a jej ciało mówi prawdę. Możesz chcieć to zweryfikować stawiając ją w sytuacji, w której musi zareagować. Wydaje ci się, że czuje się niekomfortowo? Przybliż się do niej i patrz na reakcje. Spróbuj pocałować, złap ją za rękę, pobaw się jej włosami. Celem eskalacji dotyku nie jest tylko na oswojenie jej z tobą i podniesienie napięcia. Służy ona też do weryfikacji jej zainteresowania. Wzdryga się gdy bawisz się jej włosami? To nie jest dobry znak, odpuść i zajmij się poznawaniem się i generowaniem atrakcyjności. Spróbuj ponownie później.
W podobny sposób możesz zweryfikować wiele rzeczy. Spraw, żeby musiała zareagować (postaw ją w sytuacji, gdzie nie może być bierna). Jeżeli jest zainteresowana - wybierze po twojej myśli.
Moja ostatnia "kreska" przed spotkaniem zastrzegła, że ma dla mnie tylko dwie godziny. Dużo pisała i bardzo chciała się spotkać, nawet pomimo tego, że tydzień wcześniej ją wystawiłem. Założyłem więc, że te "dwie godziny" to wymówka, żeby nie zostać do rana, ale i tak chciała iść ze mną do łóżka. Miałem rację. Spotkanie było pełne napięcia, bardzo zmysłowe i zdążyliśmy zrobić kilka świństw.

Nie ma co zakładać, że tak będzie zawsze. Na pewno co jakiś czas zdarzy się złe odczytanie jej zamiarów. To się nazywa "doświadczenie" i w taki sposób uczy się kalibracji. Zwykle jednak lepiej jest działać przy założeniu, że twój odbiór jest dobry. Najwyżej spróbujesz ponownie później albo zmodyfikujesz swoje podejście (mniej/więcej seksualności). Dokładnie tak samo każdy uczył się podejść na ulicy za dnia - na początku zawsze zakładasz, że dziewczyna jest zainteresowana, uczysz się ze swoich porażek i stajesz się bardziej ogarnięty społecznie.

Po zdobyciu doświadczenia w razie wątpliwości możesz zaufać przeczuciu. A jeśli dziewczyna jest niespójna - bierz pod uwagę tylko jej zachowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz