Randkowanie po pierwszym spotkaniu

Paul, uniwersalny gracz zapytał mnie jakiś czas temu o schemat randkowania w sytuacji, gdy pierwsze spotkanie nie zakończy się w łóżku. Nasza rozmowa doprowadziła do porównania notatek o naszych ostatnich sukcesach. Z tego z kolei powstał model postępowania. Jest to zarys, który jeszcze wymaga weryfikacji. No i jak każdy model, trzeba też dostosować go do konkretnej dziewczyny.

Nie można zapomnieć również o planie B czyli o "stylu na chłopaka": spotykaniu się tu i tam, aby w końcu po 4-6 randkach zaprosić ją do siebie na kolację ze śniadaniem. To może zadziałać, ale wiele osób traktuje to jako zbyt dużą inwestycję i stratę czasu, szczególnie jeśli szukasz znajomości do seksu, a nie dziewczyny. Wszystko zależy od dostępnych opcji i wolnego czasu. Ja jestem zainteresowany przyspieszeniem całego procesu.
Uwaga: standardowy słownik daygamera określa pierwszą randkę jako "day two", a drugą - "day three". Wiele osób unika też używania słowa "randka". Nie ma co komplikować - pierwsza randka to pierwsza randka.
A po co w ogóle zmierzać do szybkiego seksu? Oczywista odpowiedź to: bo tego chcę. Ale co ważniejsze - przed łóżkiem kobieta ma wszystkie karty w ręku. To ona decyduje, kiedy zacznie się seks, natomiast potem to facet kontroluje czy (i kiedy) będzie z tego jakikolwiek związek i jak będzie wyglądał.

Idealny finał pierwszej randki. Zakładając, że dziewczyna wciąż oddycha.
Model, którego używam na pierwszej randce to: powitanie, krótki spacer, pierwsza miejscówka (głównie komfort i budowanie atrakcyjności, kilka seksualnych spike'ów), krótki spacer, druga miejscówka (atrakcyjność, uwodzenie, pocałunek), bounceback do domu (taksówka lub spacer) i domknięcie (komfort, eskalacja, seks). Oczywiście teoria teorią, a praktyka - praktyką (bo logistyka, nastrój i inne przeszkody). W konsekwencji po pierwszym spotkaniu sytuacja może wyglądać następująco:
1. Obyło się bez bouncebacku i bez pocałunku.
2. Pocałunek ("kiss close") i nic więcej.
3. Bounceback do domu (rzadko to się zdarza bez wcześniejszego całowania się), ale nie doszło do seksu.
4. Seks (mniejsza o to, gdzie).

Jeśli pomimo twoich usilnych starań nie doszło nawet do pocałunku, to najlepiej jest powtórzyć pierwszą randkę. To znaczy spotkaj się z nią w swoim ulubionym lokalu lub miejscu blisko twojego domu (innym niż poprzednio!). Tym razem jednak przenieś was do swojego mieszkania od razu po pierwszej (i jedynej) miejscówce. Eskalacja, pocałunki i seks - dopiero u ciebie. Jeżeli to nie zadziała i maksimum co uda ci się ugrać to pocałunek (bez seksu) to znaczy, że dziewczyna nie jest aż tak na ciebie napalona (albo spieprzyłeś coś po drodze - bywa).

Musisz zdecydować - albo zorganizuj ostatnią randkę u siebie (kolacja/wino/film/cokolwiek) albo zastosuj randkę pośrednią, jeżeli podejrzewasz brak komfortu. Ale jeżeli nie będzie chciała ponownie znaleźć się w twoim mieszkaniu, to moim zdaniem to koniec. Następna!

Jeżeli całowałeś się z dziewczyną lub przenieśliście się z knajpy do twojego mieszkania, ale do niczego poważnego nie doszło (przypadki 2-3) zdecydowanie następnym razem umów się u siebie. Ona wie o co ci chodzi, może stawiać opory, ale ciągle jest to najlepszy pomysł. Jeżeli będzie mówiła, że "to za szybko" albo jakieś pierdoły o tym, że słabo się znacie, to traktuj to jako shit test. Ona chce, żebyś postawił na swoim, nie chce żebyś jej uległ.

Jeżeli widzisz, że za bardzo naciskasz - zastanów się poważnie, o co chodzi. Czasami ciężko powiedzieć czy dziewczę potrzebuje tony wymówek ("wcale nie chciałam do niego przyjść"), czy faktycznie jest to dla niej za szybko. Jeżeli jednak zdecydujesz się odpuścić, to postępuj tak, jak zostało to opisane powyżej. To znaczy - spotkaj się w jakimś miejscu niedaleko twojego mieszkania, wypijcie szybkiego drinka i przerzućcie się do ciebie.

Pamiętaj, że zwykle jest tylko jedna szansa na rozebranie dziewczyny - jeżeli już była w twoim łóżku półnaga, a do niczego nie doszło, to raczej nie będzie powtórek. Dlatego też tyle mówi się o tym, żeby zaciągnąć ją do domu jak najszybciej, kiedy ciągle jest podekscytowana i „przeżywa przygodę”. Nie chcesz przecież, żeby pomyślała, że "spotykacie się ze sobą". Chcesz się z nią przespać, a o "spotykaniu się" zdecydujesz później. Dlatego też randkowanie na mieście w coraz to nowych, świetnych lokalach uważam za stratę czasu. Wyjątkowe miejsca są dobre na pierwszą i drugą randkę.
Co jakiś czas któraś randka (pierwsza, druga, trzecia...) będzie miała tak okropny przebieg, że przejdzie ci jakakolwiek ochota na dalsze spotykanie się. Nie ma co się zastanawiać. Następna!
Odnośnie zapraszania do siebie: dużo lepiej jest przekazać jej, że zgarniesz ją z jakiegoś pobliskiego miejsca (przystanek, park, most, plac) niż kazać jej przyjść pod wskazany adres. Korzystniej wygląda "Zgarnę cię z Placu Iksińskiego o 19:00. Przynieś swoje ulubione wino." niż wysłanie jej swojego adresu. Dodatkowo ten krótki spacer do ciebie sprawia, że dziewczyna czuje się bardziej komfortowo. A wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że ona naprawdę może być zestresowana podróżą pod twoje drzwi. Twoja obecność i gadka szmatka tylko pomoże.

Co więc po trzeciej randce bez finału? Tym, co ostatnio dla mnie działa jest randka pośrednia, żeby dodać do relacji trochę komfortu. Godzina na kawie, bez jakiegokolwiek dążenia do seksu czy uwodzenia pokaże jej, że nie jesteś napalonym facetem co to tylko "chodź do mnie", "chodź do mnie", "chodź do mnie".
Możesz też skupić się na poznaniu nowych dziewczyn i z nimi realizować "szybki" wariant.
Wszystko to brzmi jak dużo pracy? Racja, dlatego też najlepiej jest domknąć sprawę jak najszybciej. W 2015 zwykle udawało mi się to na pierwszym spotkaniu (dwa lokale, bounceback, seks) lub drugim (dwie miejscówki, bez bouncebacka, następna randka u mnie, seks). Próbowałem przyspieszyć to jeszcze bardziej, co niestety przyniosło dokładnie odwrotny efekt. Stąd moje ostatnie odkrycie na temat długoterminowego komfortu. Większość dziewczyn po prostu nie chce czuć się wykorzystana.

Ale pamiętaj, że zawsze są takie, które prześpią się z tobą tu i teraz. I z tymi nie ma co przeciągać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz