Znaj swój cel, skup się na nim

Pierwsza wersja tego posta powstała gdzieś w grudniu 2014 w Budapeszcie. Podczas naszego ostatniego tamtejszego śniadania wdaliśmy się z Paulem w długą rozmowę o nastawieniu i o - jakby to ująć delikatnie - sypianiu z większą liczbą dziewczyn. Głównym tematem rozmowy były nasze osobiste cele. Wnioskiem: twój umysł pomaga ci osiągnąć to, czego chcesz. Więc całkiem dosłownie -  uważaj czego sobie życzysz.

Średniozaawansowany daygamer bardzo często potrafi skupić się na poznawaniu nowych dziewczyn i zgarnianiu wielu numerów. Wychodzi on każdego dnia, żeby zdobyć kilka nowych kontaktów i to osiąga. Potem okazuje się, że większość z nich kończy się flake'iem lub słabą randką prowadzącą donikąd. Za te rezultaty słusznie wini on swoje podejścia, ale nie rozumie co zrobił źle. Moim zdaniem - wiele. Na podświadomym poziomie wcale nie uwodził tych dziewczyn, nie miał takiego zamiaru. Po prostu polował na numery. Sam przeżyłem to nie raz.

To samo zdarza się jeżeli chodzi o instant date'y lub randkowanie w ogóle. Podświadomie zakładasz sobie "będę miał trzy świetne randki w tym tygodniu" i randki to wszystko co się wydarza. Kiedy skupiasz się na bouncebackach - będą bouncebacki... bez seksu. Tak więc skupienie się na sypianiu z nowymi dziewczynami będzie oczywistym krokiem, żeby sypiać z większą liczbą dziewczyn. Brzmi prosto, nieprawdaż?

Chadzając po mieście zdarzają się dni, kiedy nie jestem napalony (konsekwencja spotykania się z kilkoma dziewczynami). To nie pomaga w skupieniu się na seksie podczas podejść za dnia. Muszę przypominać sobie "po co tu jestem", "co chciałbym zrobić z tą dziewczyną". Nawet proste rzeczy jak wyobrażenie sobie jej nagiej tuż przed podejściem zdaje się pomagać. Bycie nagrzanym pomaga. Jeżeli w którymś momencie uświadomisz sobie, że nie jesteś podniecony - popracuj nad zmianą tego stanu. Oczywiście może być z tym ciężko, jeżeli cały weekend sypiałeś z różnymi dziewczynami - w takim przypadku po prostu pozbieraj numery. Ale zrób to świadomie.

Bycie świadomym i obecnym w trakcie każdego podejścia jest naprawdę ważne. Nie tylko dlatego, że ułatwia to rozmowę, ale też pomoże ci to uczynić wasze spotkanie seksualnym. Pomyśl - czy na pewno chcesz zobaczyć tę dziewczynę nagą, robiącą ci loda, skaczącą na twoim penisie? Jeżeli nie, zapytaj się szczerze: czy chcesz ją uwieść czy tylko zgarnąć jej numer jako bezużyteczne trofeum?

Jestem gorącym zwolennikiem sekwencyjnej nauki daygame'u. Dla początkujących zupełnie normalne jest skupienie się na podejściach i numerach. Potem na randkach. Ale bądź świadom tego, co chcesz osiągnąć. Zaawansowani goście wychodzący na miasto żeby "zgarnąć parę numerów" nie są skazani na porażkę, lecz współczynnik ich sukcesów będzie niższy, niż gdyby wychodzili z nastawieniem "poznam dziewczynę z którą się prześpię".

Tak samo sytuacja ma się z rodzajem znajomości, jakie zawierasz. Ostatnio skupiłem się na szybkim zaciąganiu dziewczyn do łóżka i w konsekwencji wszystkie długoterminowe tematy mam z przed kilku miesięcy. Za to ostatnie podboje kończyły się jednorazowym seksem (z ewentualną powtórką). Może nie brzmi to szczególnie naukowo, ale wydaje mi się, że nastawienie wychodzi w setkach drobnych rzeczy. I o ile da się stosować zasadę "fake it till you make it" dla rzeczy typu nerwowość, pewność siebie czy bycie zarozumiałym i żartobliwym, tak nie da się kontrolować wszystkich swoich odruchów. Zapewne ostatnio sprawiałem wrażenie faceta oferującego przygodny seks (r-selekcja) i dokładnie to dostałem w zamian. To samo też usłyszałem od niektórych dziewczyn.

Podsumowując tę "umysłową masturbację": twoje nastawienie i oczekiwania są dużą częścią twojej gry. Kontroluj je i przemyśl swoje cele. Wciel je w życie, skup się na nich w trakcie swoich daygame'owych przygód, a już twój umysł zadba o to, żeby się spełniły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz