Ciekawe życie nie wystarczy

Kolejna chwila brutalnej szczerości. Możesz mieć najciekawsze i najbardziej ekscytujące życie, świetny wygląd, pieniądze, fascynujące hobby, udaną karierę i co tam jeszcze. Czego pomimo tego nie będziesz miał? Kobiet (no, o ile do tego wszystkiego nie będziesz sławny).

Prawda jest taka, że żadna kobieta nie będzie cię podrywać. Podryw to męska rzecz, która jest inicjowana i doprowadzana do końca przez faceta. I mógłbym w tym momencie skończyć pisać, ale chcę podzielić się kilkoma przemyśleniami, które skłoniły mnie do napisania tego posta.

Znany mi daygamer poświęcił się ostatnio "przeżywaniu swojego życia". Znalazł nowe hobby, wsiąknął w nie po uszy, odświeżył też kilka starych. Potem obiecał sobie nie zmarnować żadnego weekendu na siedzenie w domu i dokładnie tak zrobił. Podróżował, imprezował i przeżył niesamowite kilka miesięcy. Wiecie ile kobiet poznał? Żadnej.

Oczywiście, jeżeli interesujesz się szydełkowaniem i jogą, to być może poznasz jakieś atrakcyjne kobiety, ale większość facetów ma hobby, które nie przyciąga dziewczyn (a przynajmniej nie te interesujące). Jest to zupełnie normalne. Zdecydowanie wolałbym grać na czymś, skakać ze spadochronem, nurkować, jeździć motorem, biegać, ćwiczyć, wspinać się, podróżować, grać na giełdzie, uczyć się sztuki walki, nowego języka czy w ogóle robić cokolwiek co chcę, zamiast zmuszać się do hobby czy aktywności którą normalnie miałbym w dupie, ale którą się zajmuję li tylko w celu poznawania kobiet.

A dlaczego „zmuszać się”? Bo kobiety nie mają ambicji, a facetów jarają wymagające rzeczy. Smutne, ale prawdziwe. Dziewczyny nie startują w biegach (po wynik/medal), tylko "sobie biegają". Nie podróżują po świecie - jeżdżą na wakacje. Nie lubią się męczyć ani brudzić. Chcą przeżyć swoje życie lekko, łatwo i przyjemnie. Faceci chcą osiągać cele, przełamywać bariery, zdobywać. Kobiety - nie za bardzo.

Po setkach randek, paru latach pracy nad sobą i swoim życiem uświadomiłem sobie, że mam ciekawsze życie niż większość dziewczyn. Niektóre z nich też to dostrzegły. Ze smutkiem odkrywały, że "tak naprawdę, to w moim życiu niewiele się dzieje". A ja wcale nie zajmuję się samymi ekscytującymi rzeczami! Mam sporo interesujących hobby, zajmuję się sportem, podróżami tu i tam, pracą i utrzymywaniem kręgów swoich znajomych. Tyle. Jedyne co mnie wyróżnia to postanowienie wyciśnięcia każdej minuty mojego czasu, żebym osiągnął postanowione sobie cele. Jeżeli już się czymś zajmuję, to na sto procent. Bycie "zajaranym" jakimś tematem prowadzi do sukcesów, a przynajmniej wielu dobrych historii. Z drugiej strony - dziewczyny nie stawiają sobie celów. Nie mają ambicji czy pasji (spróbuj zapytać ją o jej wszystkie hobby, a potem o to które z nich jest jej pasją; któremu podporządkowała swoje życie).

Standardowa uwaga: od każdej zasady są wyjątki, ale interesuje nas ogół zachowań. A kobiet zazwyczaj nie znajdziesz wśród mężczyzn robiących naprawdę ciekawe rzeczy.

Oczywiście można powiedzieć, że doświadczenia moje i mojego znajomego są jednostkowe. Że jesteśmy społecznie upośledzeni i dlatego nie znajdujemy dziewczyn realizując się w życiu. Że są przecież fajne laski, które chcą robić ze sobą coś więcej niż tylko "bywać".

To prawda, są ciekawe, żeńskie osobistości i nawet czasami zabierają w różne miejsca swoje koleżanki. To nie tak, że czymkolwiek zajebistym byś się nie zajmował, to będą tam tylko i wyłącznie faceci, a kobietom - wstęp wzbroniony. Chcę tylko podkreślić dwie rzeczy. Po pierwsze: mężczyźni na ogół mają ciekawsze życie i robią bardziej ekscytujące rzeczy więc zawsze będzie niedostatek kobiet zajmujących się dokładnie tym samym.

Druga obserwacja jest bardziej istotna. Nawet jeżeli już trafisz do środowiska, gdzie są atrakcyjne dziewczyny, to i tak żadna z nich cię nie poderwie. To twoje zadanie, żeby mieć jaja, umiejętności i odpowiedni nastrój, żeby do niej podejść i ją uwieść.

Przypomnij sobie ile razy widziałeś uroczą dziewczynę rzucającą się na nieznanego jej faceta, nie mówiąc nawet o tym, żeby to ona zaprosiła go na randkę. Możesz mówić i myśleć co chcesz, ale świat działa tak, a nie inaczej. Dziewczyny mogą cię zachęcać, dawać ci wskazówki (IOI), ale i tak piłka jest po twojej stronie.

Uświadom sobie, że czymkolwiek w życiu byś się nie zajmował i kimkolwiek byś nie był wciąż będziesz musiał zagadywać, żeby poznawać dziewczyny. Czy to w klubie, w barze, na ściance do wspinaczki czy na ulicy w drodze na siłownię. Jeżeli o mnie chodzi - jestem gorącym zwolennikiem daygame'u, bo dla mnie jest to najszybszy i najprostszy sposób na poznanie kobiety, która naprawdę mi się podoba. Przecież nie poznam jej jeżdżąc na motorze, grając na jakimś instrumencie, trenując czy gotując. Za to mogę poznać wiele dziewczyn po prostu wybierając dłuższą drogę z pracy do domu.

Jak skończyła się przygoda znajomego, który postanowił korzystać z życia? Nadal robi wszystko co zaczął, ale dodatkowo wrócił do daygame'u. Jego przygody na pewno są rozwijające i ciekawe, ale jak się można spodziewać - nie pozna w ten sposób kobiet.

A więc - do dzieła!

1 komentarz:

  1. Tak oto rzekne, jeden z najlepszych blogów jakie czytalem ever, zmiana myślenia o 180 stopni.

    OdpowiedzUsuń