Z archiwum: otrząśnij się z flake'ów

Ten post pochodzi z angielskiej wersji mojego bloga. Wrzucam go teraz w ramach załatania przerwy - poprzednia porada o bouncebackach zagubiła się w moich „kopiach roboczych”. W najbliższym czasie możecie spodziewać się więcej tekstów „z archiwum”, aż do przetłumaczenia wszystkiego co pojawiło się tylko po angielsku.

Gdy dziewczyna odwołuje spotkaniu lub wręcz się na nim nie pojawia, to nazywam to 'flake'. Ten post pierwszy raz ukazał się w tygodniu w którym trafiło mnie sześć flake’ów! Był to drugi tydzień lutego, więc jest duże prawdopodobieństwo, że miało to coś wspólnego z walentynkami i tym, że wiele dziewczyn w tym czasie oficjalnie nienawidzi facetów. Najbardziej poruszył mnie jeden przypadek - miejsce, data i godzina zostały potwierdzone przez dziewczynę dzień wcześniej i to w dość entuzjastycznej formie, a pomimo tego i tak dostałem dość standardowe "Nie czuję się dziś dobrze".

W idealnym świecie nie powinno to nikogo ruszać. Tak działają dziewczyny i taka kumulacja, o ile nie jest stanem permanentnym, każdemu prędzej czy później się wydarzy. Jest jednak prosty sposób na to, jak się czuć z takimi sytuacjami lepiej. A nawet jeżeli nie lepiej, to przynajmniej nie tak źle. Ten sposób to hobby.

Każdy zawsze powinien pracować nad swoją wartością i zainteresowaniami. A to oznacza posiadanie kilku celów w swoim życiu, do których ciągle się dąży. I nieważne czy to będzie idealna sylwetka, nauka kolejnego języka, gra na instrumencie, przeczytanie zaległych książek, robienie forsy na forexie, napisanie powieści czy nauka jazdy na motorze - ważne jest, że to coś, na czym naprawdę ci zależy i chcesz to zrobić. Jako wartościowy facet chcesz próbować nowych rzeczy i robisz to. Jeżeli potrafisz przyznać, że czasami się nudzisz i po prostu kilka godzin oglądasz telewizję, to zdecydowanie musisz wiele zmienić w swoim życiu zanim zabierzesz się na dobre za daygame.

Po tym przydługim wstępie przejdźmy do tego jak hobby może pomóc w radzeniu sobie z flake'ami. Nie jest to skomplikowana porada, po prostu zawsze miej alternatywny plan na wieczór. Na przykład - uczę się gry na instrumencie. Było to moje marzenie od dziecka i w końcu jakiś czas temu po prostu się za to zabrałem (zabawne, że często wystarczy coś "po prostu zacząć"). Każdy wieczór spędzony z jakąś dziewczyną oznaczą, że nie będę danego dnia ćwiczył. W trakcie mocno zajętego tygodnia mogę w ogóle nie mieć czasu na naukę. A to z kolei powoduje, że każdy flake to odzyskanie dla mnie czasu na robienie czegoś, na czym mi zależy i co sprawia mi przyjemność!

Oczywiście to nie jest tak, że się cieszę, że nie spotkam się z daną dziewczyny. Ale nigdy to dla mnie nie był koniec świata, czy nawet "spieprzony wieczór", bo zawsze miałem zapasowy plan. A dziewczyna? Będą kolejne, a tymczasem ja popracuję nad sobą i również będę zadowolony ze spędzonego czasu. Oczywiście zakładając, że alternatywa naprawdę jest dla ciebie ekscytująca.

To działa jeszcze lepiej, jeżeli na co dzień nie masz za dużo wolnego czasu. Jeżeli nie gram, to ćwiczę albo gotuję, albo piszę, albo biegam, albo planuję następne wyjazdy, albo nadganiam zaległości książkowe albo po prostu uczę się nowych rzeczy. Jest tyle możliwości wypełnienia "odzyskanego" czasu, że naprawdę nie mogę być zły na tę dziewczynę. (Oczywiście będę próbował ustawić się z nią ponownie, ale tylko raz. Dwa flake'i wystarczą każdemu.)

I tu mała dygresja na temat rzeczy robionych w wolnym czasie - ciągle staram się nauczyć się jak spać dłużej. Wszyscy znamy podstawowe sposoby na poprawę jakości swojego życia: regularne ćwiczenia, zdrowa niskowęglowodanowa dieta, poprawne nawodnienie i wystarczająco dużo snu. (Bardziej zaawansowane techniki to: realizowanie swoich hobby i pasji, sięganie po to czego się chce bez oglądania się na innych, pozbycie się ze swojego otoczenia przeszkadzających rzeczy i niemarnowanie czasu na pierdoły.)

Dla wielu ludzi, w tym dla mnie, wdrożenie celów w życie jest proste, chyba, że chodzi o sen. Tak więc pomimo tego, że robię mnóstwo rzeczy w celu poprawienia swojego życia, to jednak przeważnie chodzę zmęczony. Dobrym sposobem jest stawianie sobie celów długoterminowych. Wszyscy faceci uwielbiają stawiać sobie cele, a większość nie ma problemu z robieniem dziś rzeczy niechcianych, jeżeli wiedzą, że pomoże im to osiągnąć wymarzony cel jutro. Tak więc pomimo tego, że hobby na tym cierpią, pamiętaj, że dążysz do o wiele ważniejszego celu - bycia wyspanym. A wieczór "stracony" na sen spowoduje tylko jeszcze większą motywację do nadrobienia tego czasu w przyszłości.

A ponieważ zaczynam nieco odpływać od tematu, to skończę w tym miejscu. Miej solidne, ciekawe alternatywy dla czasu spędzonego z dziewczynami, a będziesz zadowolony gdy się urzeczywistnią. I flake nie będzie cię za bardzo obchodził.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz